Przestrzenie wiedzy

1 [44] 2014

14 | 11 | 2014

Wstępniak

„Nie mam wystarczającej orientacji w tej koncepcji”, „Naukowcy zbudowali/skonstruowali nową teorię”, „Badacze wyznaczają nowe obszary poszukiwań” – już na przykładzie takich zdań, które z powodzeniem mogłyby się znaleźć w doniesieniach prasowych, język ujawnia nam istnienie związków pomiędzy przestrzenią a naszym sposobem myślenia o zdobywaniu wiedzy, poznaniu, nauce. Związki te, jak się wydaje, przebiegają jednak o wiele głębiej i nie wyczerpują się na metaforyzacji i konceptualizacji wiedzy za pomocą obrazów odwołujących się do odnajdywania się w przestrzeni czy w architekturze.

Przestrzeń dostarcza bowiem nie tylko podstawy do tworzenia porównań, czym wiedza i zdobywanie informacji są, ale także na wiele sposobów warunkuje produkcję wiedzy, sposób, w jaki jest porządkowana i jaki ostatecznie ma kształt. Nawet przywoływany w tym numerze przez Sou Fujimoto Jorge Luis Borges musiał uciec się do zgoła Escherowskiej „architektury niemożliwej”, aby oddać ideę nieskończonego ciągu tekstów składających się na Bibliotekę Babel. Banałem jest stwierdzenie, że biblioteki, archiwa, kampusy uniwersyteckie muszą mieć swoją fizyczną postać, jednak banalne już nie jest poszukiwanie odpowiedzi na pytanie o to, „jak są zrobione”, jakim celom miały służyć, w jaki sposób odzwierciedlają aspiracje poznawcze ich twórców oraz porządek dyscyplin wiedzy z okresu, kiedy powstały. Z pomocą przychodzą kolejne metafory – drzewa, teatru, pałacu, a w dzisiejszych czasach sieci – które nasz sposób myślenia o wiedzy i informacji dookreślają i kształtują. Przestrzeń w tworzeniu wiedzy może być również przeszkodą, z którą tak niegdyś, jak i dzisiaj musimy sobie na różne sposoby radzić – i to niezależnie od tego, czy przeszkadza nam dzielący nas od innych dystans geograficzny, czy po prostu niefunkcjonalnie zaprojektowany kampus czy też niewzbudzające w nas żadnych emocji wnętrze biblioteki.

Zarys tego wstępniaka napisałem w czytelni starych druków Biblioteki Jagiellońskiej, redagowałem go w pociągu i w domu. Czytelnicy będą sięgać po ten numer „Autoportretu” w różnych miejscach i okolicznościach, które odbiór tekstów będą im ułatwiać lub utrudniać, zawsze jednak będą w jakiś sposób warunkować pozyskiwanie wiedzy i informacji. Jaka jest i jaka powinna być architektura (dla) nowej wiedzy i czy czeka nas coś więcej niż tylko przeniesienie wszystkiego do sieci? – między tymi pytaniami znajduje się terytorium, do którego eksploracji serdecznie zapraszamy.