Trevor Paglen, Jacob Appelbaum, "Anatomy Cube", 2014. Copyright © Trevor Paglen. All rights reserved.

Człowiek w sieci

1 [52] 2016

18 | 07 | 2016

Straszne mejle

czyli sztuką w sieć pod nadzorem

Nic nie budzi tak silnego sprzeciwu społeczeństwa obywatelskiego jak inwigilacja internetu. Dyskusje zainicjowane gestem Edwarda Snowdena, który w 2013 roku ujawnił szczegóły funkcjonowania programów szpiegowskich PRISM oraz XKeyscore administrowanych przez amerykańską agencję wywiadowczą National Security Agency (NSA), nie ustają. Przypomnijmy podstawowe informacje.

GIGANCI W SŁUŻBIE NSA

Pierwszy z programów, o których istnieniu świat dowiedział się w wyniku demaskatorskich działań byłego analityka NSA, służy do przeszukiwania danych przechowywanych na serwerach należących do takich firm, jak Microsoft, Apple Inc., Google, Facebook, Skype czy AOL. Giganci branży internetowej udostępniają te dane NSA na mocy odpowiednich umów. Listy elektroniczne internautów, prywatne posty publikowane w serwisach społecznościowych, czaty, a nawet zapisy rozmów wideo są gromadzone w wielkich ilościach i „prześwietlane” na podstawie słów kluczy pod pretekstem tzw. wojny z terroryzmem, proklamowanej po atakach z 11 września 2001 roku przez administrację George’a Busha. Wykrycie podejrzanej frazy w pliku inicjuje procedurę przesłania go do agenta NSA, który uważnie sprawdza zawarte w nim treści. Drugi z programów stanowi podstawę funkcjonowania dalece bardziej zaawansowanego systemu inwigilacji – dzięki jego narzędziom analitycy NSA mogą obserwować w czasie rzeczywistym bieżące działania konkretnej osoby korzystającej z sieci w dowolnym miejscu na świecie, wystarczy na przykład, że znają jej adresy e‑mailowe. NSA patrzy. Żadna prywatna wiadomość wysłana drogą elektroniczną nie jest w istocie prywatna, żadne zapytanie kierowane do wyszukiwarki nie jest anonimowe. I jakkolwiek z faktu monitorowania aktywności komunikacyjnej internautów zdawali sobie sprawę niemal wszyscy, niewielu wierzyło w to, że działania, o których mowa, prowadzone są w sposób systemowy i na skalę globalną.

Rewelacje ujawnione przez Snowdena przyniosły kres mitologii wolnego internetu, internetu demokratycznego, data ich upublicznienia stała się zaś, jak dowodzi Geert Lovink, symboliczną cezurą wieńczącą erę tzw. nowych mediów. Holenderski medioznawca pisze:

Afera z NSA to koniec cybernaiwności. Kwestie związane z funkcjonowaniem internetu stały się częścią światowej polityki. Uwikłanie cybernetyki we wszystkie aspekty życia zwykłych obywateli jest faktem. Wartości, którym hołdowało pokolenie internetu – decentralizacja, komunikacja peertopeer, idea sieci jako kłącza (rhizome), legły w gruzach. Informacja o każdym twoim kliknięciu, może być użyta przeciwko tobie. Rok 2014 cofnął nas do realiów świata sprzed roku 1984. I nie chodzi o wymowę książki Orwella, ale symboliczną datę rozpoczęcia sprzedaży pierwszych komputerów osobistych wyprodukowanych przez Apple, które tak bardzo zmieniły pejzaż medialny. Przed rokiem 1984 komputery, pierwotnie projektowane z myślą o zastosowaniach militarnych, służyły potężnym systemom biurokratycznym i były wykorzystywane do liczenia i kontrolowania populacji ludzkiej. Teraz ponownie stały się narzędziem w rękach przedstawicieli wojskowego aparatu bezpieczeństwa, wykorzystywanym, by identyfikować i eliminować Innego. NSA, przy aktywnym wsparciu firm, takich jak Google, Facebook czy Microsoft, zyskała totalną wiedzę o przepływie informacji (Total Information Awareness, TIA). Gdy komputery osobiste (personal computer, PC) znikają z naszych biurek, ich miejsce w zbiorowym technoimaginarium zajmują ukryte przed naszym wzrokiem ogromne centra analizy danych1.

Informacje o wszechobecnej cyfrowej inwigilacji i szczegółowym monitorowaniu przez władzę wszelkich niemal wymiarów prywatnego życia obywateli Stanów Zjednoczonych (a także innych państw na świecie) zelektryzowały opinię publiczną oraz wzmogły aktywność artystów zajmujących się haktywizmem, sztuką mediów taktycznych, działaniami w obszarze open source, krytyczną analizą społecznych i politycznych implikacji stosowania oprogramowania komputerowego.

SZTUKA PO SNOWDENIE

Strategie proponowane przez przedstawicieli sztuki określanej przez niektórych mianem PostSnowden Media Art2, różnią się od siebie. Część artystów tworzy instalacje, które umożliwiają względnie anonimowe przeglądanie zasobów sieci. Jedną z nich jest Autonomy Cube (2014), praca Trevora Paglena i Jacoba Appelbauma prezentowana w galerii Altman Siegel w San Francisco. Kim są jej twórcy i co ich łączy? Paglen to naukowiec, autor pojęcia „geografia eksperymentalna” oraz kilku książek, w tym monografii Blank Spots on the Map. The Dark Geography of the Pentagon’s Secret World (2009), artysta fotograf, który zasłynął pracami przypominającymi o tym, że jakkolwiek „logikę organizującą amerykański aparat nadzoru ufundowano na takich pojęciach, jak niewidzialność (invisibility) i tajność (secrecy)”3, to działania owego aparatu są realizowane w świecie fizycznym, obejmują realne przestrzenie i wymagają materialnej infrastruktury. Skalę owej infrastruktury obnażają wykonane przez Paglena zdjęcia lotnicze zabudowań kwatery głównej NSA w Fort Meade w Maryland, siedzib National Geospatial‑Intelligence Agency (NGA) w Springfield oraz National Reconnaissance Office (NRO) w Chantilly w stanie Virginia.

Paglen ma też swój wkład (jako jeden z operatorów) w nagrodzony Oskarem dokument Citizenfour (2014), zrealizowany przez Laurę Poitras, która z ekipą filmową asystowała Snowdenowi w pierwszych dniach największego wycieku tajnych informacji w historii USA. W jednym z fragmentów tego filmu (wieńczącego filmowy tryptyk Poitras ukazujący Amerykę po atakach z 11 września 2001 roku) pojawia się Jacob Appelbaum, niezależny dziennikarz śledczy, haker i aktywista. Kamera towarzyszy mu, gdy wezwany do Brukseli wraz z innymi dziennikarzami rozpowszechniającymi informacje przekazywane przez Snowdena, występuje przed Komisją Praw Człowieka Parlamentu Europejskiego, zwracając uwagę na to, że pod przykrywką walki z terrorem władze Stanów Zjednoczonych gromadzą wrażliwe dane o obywatelach własnego państwa – i to takich, którzy z działaniami o charakterze terrorystycznym nie mają nic wspólnego. „To, co kiedyś nazywaliśmy wolnością, dziś nazywamy prywatnością […]. Tracąc prywatność, tracimy wolność – przestajemy swobodnie mówić to, co myślimy”4 – ostrzega Appelbaum, współtwórca projektu wirtualnej sieci komputerowej Tor (The Onion Router), firmowanego przez Electronic Frontier Foundation (EFR). Tor to sieć wykorzystująca serwery uruchamiane przez wolontariuszy na całym świecie i stosująca mechanizmy tzw. trasowania cebulowego, które znacząco utrudniają analizę ruchu sieciowego, sprzyjając w ten sposób anonimowemu działaniu w internecie – anonimowemu, pod warunkiem zachowania wielu dodatkowych środków ostrożności. Warto dodać, że oprogramowaniem Tor posługują się między innymi operatorzy witryny WikiLeaks.

Autonomy Cube, owoc współpracy Paglena i Appelbauma, to kostka z pleksiglasu o wymiarach 34,3 na 34,3 cm z zamkniętym wewnątrz hardware’em, który tworzy hotspot Wi‑Fi, pozwalający na łączenie się z serwerami Tor. Wyeksponowana na postumencie w przestrzeni galeryjnej jest, co podkreślają twórcy, minimalistyczną rzeźbą, formą nawiązującą do pracy Condensation Cube (1963–1965) Hansa Haackego, a jednocześnie w pełni funkcjonalnym punktem dostępowym, oferującym osobom odwiedzającym wystawę doświadczenie internetu wolne od imperatywu autocenzury, nieobarczone wahaniem, które czasem towarzyszy formułowaniu zapytania w wyszukiwarce. Dodajmy, doświadczeniem dla wielu nowym. Nie wszyscy wiedzą o sieci Tor. Niektórych zniechęca konieczność instalowania na prywatnym komputerze czy laptopie dodatkowego oprogramowania, niezbędnego, by móc się z nią połączyć, jeszcze innych odstraszają informacje o jej ciemnej stronie (np. o istnieniu forów, których użytkownicy wymieniają się dziecięcą pornografią).

ZASZYFROWAĆ WSZYSTKO

Ujawnienie skali elektronicznego nadzoru spowodowało wzmożone zainteresowanie aplikacjami szyfrującymi dane. „Szyfrowanie ma znaczenie. […] Stanowi podstawowy rodzaj ochrony […]”5 – mówił Snowden, zwracając się do uczestników konferencji South by Southwest® (SXSW®) zorganizowanej w 2014 roku w Austin. W tym samym roku przedstawiciele globalnego ruchu na rzecz wolności w internecie – Access Now – rozpoczęli kampanię promującą powszechne użytkowanie cyfrowych narzędzi szyfrujących, realizowaną pod hasłem Encrypt All the Things. Własne rozwiązania w zakresie kryptografii zaproponowali artyści, wśród nich Jochen Maria Weber, twórca projektu Cuckoo (Kukułka) (2015). Berliński artysta sięgnął po układy Arduino i skonstruował urządzenie, które „rozprasza” szyfrowaną wiadomość w przestrzeni mediów społecznościowych. Oryginalną wiadomość rozbija się na podstawowe atomy alfabetu – litery, te zaś „chowa” w nowych słowach lub frazach generowanych przez system Cuckoo. Owe słowa i frazy są następnie „podrzucane”, niczym kukułcze jaja, w formie postów, na konta zakładane na przykład na Twitterze. By odczytać oryginalną wiadomość, należy się posłużyć drugim urządzeniem, które przechwytuje z odpowiednich kont posty z jej zaszyfrowanymi fragmentami i je odkodowuje.


[1.] G. Lovink, Hermes on the Hudson. Notes on Media Theory after Snowden, „e‑fluxjournal” 2012, no. 34, www.e‑flux.com/journal/hermes‑on‑the‑hudson‑notes‑on‑media‑theory‑after‑snowden/ (dostęp: 1 lutego 2016). (Wszystkie cyt. w art. tłum. M.G.-O.).
[2.] B. Sterling, Post‑Snowden Media Art, BruceS, [b.d], http://brucesterling.tumblr.com/post/131576773143/post‑snowden‑media‑art. (dostęp: 1 lutego 2016).
[3.] Z. Sokol, New Photos Of NSA Headquarters Revealed By Trevor Paglen, The Creators Project, 10 lutego 2014, http://thecreatorsproject.vice.com/blog/photos‑of‑nsa‑headquarters‑revealed‑for‑the‑first‑time (dostęp: 1 lutego 2016).
[4.] Citizenfour, reż. L. Poitras, prod. Niemcy–USA–Wielka Brytania, 2014.
[5.] Cyt. za: Q. DuPont, Post‑Snowden Crypography. Did Snowden Teach us Anything?, Quinn DuPont, 15 czerwca 2014, http://iqdupont.com/short‑form.html (dostęp: 2 lutego 2016).