Ilustracje: Kacper Kępiński. Copyright © Małopolski Instytut Kultury. All rights reserved.

Architektura wspólnoty

4 [51] 2015

12 | 07 | 2016

Sieć jako nadmiejskość

 

MIASTO I METROPOLIA

Debata o fenomenie miejskim przez dziesięciolecia toczyła się między innymi wokół opozycji miasta i metropolii. Te dwa pojęcia na początku XX wieku opisywali klasycy socjologii miasta, Max Weber i Georg Simmel. Pierwszy z nich, w swoim dziele Gospodarka i społeczeństwo1, dostrzegał we wspólnotowym braterstwie opartym na umowie społecznej istotę zachodniego miasta. Pierwotną różnorodność i wzajemną obcość mieszkańców pokonuje powstanie organicznej społeczności utożsamiającej się z obszarem miasta, która – na skutek uzurpacji uznającej siebie za prawomocną władzę – jest gotowa do zbrojnej obrony własnego terytorium. Z kolei Simmel w eseju Mentalność mieszkańców wielkichmiast2 badał procesy psychologiczne i społeczne, poprzez które tworzy się wielkomiejski sposób bycia, oparty na postępującej funkcjonalnej specjalizacji pracy, na autonomii i wolności w życiu prywatnym, na nieustającej walce o afirmację jednostki. W jego rozumieniu metropolia ma też swój aspekt anonimowości, prywatności oraz zblazowanej postawy, co oznacza, że mieszkańcy różnią się od siebie i pozostają sobie obcy we wszystkim, co wykracza poza ich funkcjonalne relacje.

Z tych dwóch różnych koncepcji miasta jako zjawiska, wzorowanych kolejno na tradycyjnym mieście zachodnim i na nowoczesnej europejskiej metropolii, wypływa wiele dalszych konsekwencji. W pierwszej koncepcji miasto jest pojmowane jako miejsce przynależności i partycypacji, jako organizm, jako Gemeinschaft, jako wspólnota miejska; w drugiej koncepcji metropolia jest rozumiana jako miejsce wybijania się i awansu, jako funkcja, jako Gesellschaft, jako wyemancypowane społeczeństwo3. Wspólnotowe miasto i funkcjonalna metropolia są przedmiotem obszernej literatury, w której pochwała jednej łączy się z reguły z krytyką drugiej.

W pierwszej koncepcji miasto było rozumiane jako objaw życia wspólnego i organicznego, w którym człowiek może w pełni realizować własną naturę, jak to ujmował Lewis Mumford4. Christopher Alexander postrzegał je jako strukturę „pół‑elastyczną”, gwarantującą harmonijne połączenie poszczególnych elementów życia społecznego, a Alexander Mitscherlich jako biotopos, czyli miejsce, w którym najróżniejsze formy życia osiągają równowagę i w niej trwają5. Z kolei Henri van Lier uważał miasto za matkę, matrycę, będącą gwarancją identyfikacji i bezpieczeństwa, autoregulacji i wzrostu, jako wyraz genius loci, doświadczenia znaczenia miejsc, proponowany później przez Christiana Norberga‑Schulza6. Według wymienionych perspektyw nadejście nowoczesnej metropolii oznaczałoby mniej lub bardziej nieodwracalną utratę tej szczęśliwej relacji z otoczeniem oraz początek nowego stanu wyobcowania i uprzedmiotowienia. Obrońcy metropolii podkreślają jednak, że „stosunek sąsiedztwa”, na którym opierało się średniowieczne miasto, nie powoduje wyłącznie pozytywnych relacji, lecz także napięcia i konflikty (Thomas A. Reiner)7; tylko wielkie miasto umożliwia emancypację, postęp, pełny rozwój innowacyjnego napędu. Co więcej – funkcjonalność jest tutaj synonimem „przydatności do mieszkania”, a racjonalne zarządzanie środowiskiem i planowanie na skalę miejską i terytorialną stanowi zadanie polityczne nie do pominięcia.

W rzeczywistości nie można się oprzeć wrażeniu, że cała utarczka między organicyzmem i funkcjonalizmem, naturalizmem i racjonalizmem należy już do przeszłości. Nieprzypadkowo refleksja nad miastem próbowała się wyzwolić spod presji sztywnej opozycji miasta i metropolii: a najciekawsze owoce tej refleksji, estetyka metropolii pochodząca od Waltera Benjamina oraz poetyka miejskiego spektaklu, dają się sprowadzić do wspólnego zamierzenia analizowania fenomenu miasta w nowych kategoriach.

Estetyka metropolii, która w Benjaminie ma swojego najważniejszego inspiratora, nie neguje nieprzyjemnych i alienujących aspektów metropolii, lecz wskazuje na to, że właśnie z ich zgłębiania może powstać nowy walor, że nawet to, co na pierwszy rzut oka wydaje się nadwyrężone, w istocie ukrywa drzemiące możliwości. Stronice, które Benjamin poświęcił paryskim pasażom (owym dziewiętnastowiecznym galeriom, które łączyły ulice i były wyposażone w sklepy i inne atrakcje), stanowią przykład takiej postawy8. Pasaż z jednej strony jest miejscem alienacji, świątynią, w której kapitał święci swoje triumfy: pasaże są centrum handlu artykułami zbytku, prekursorami galerii handlowych, przestrzenią miejską, w której sztuka wstępuje do służby handlowca. Z drugiej zaś strony są one także miejscem odnalezionej ojczyzny: nie przypadkiem Charles Fourier – obserwuje Benjamin – dostrzegł w pasażach architektoniczny kanon falansteru, krainy obfitości, domu par excellence, i wyobraził sobie idealne miasto jako miasto pasaży9. Pasaż jest zatem dla Benjamina obrazem zamierzchłej przeszłości i miejską metaforą przyszłości zarazem, ewokacją łona matki i rezultatem walki o emancypację. To dialektyczne rozwiązanie opozycji miasta–metropolii jest jednak, jeśli dobrze się temu przyjrzeć, niezadowalające właśnie dlatego, że jest za mało radykalne: ogranicza się bowiem do postrzegania metropolii, jakby ona była miastem; społeczeństwa, jakby ono już zawierało w sobie zarodki wspólnoty, ale nie zadaje sobie pytania o właściwości obu pojęć i podstępnie zakłada, że oba pojęcia miasta i metropolii są zdolne także wytłumaczyć aktualną sytuację.

Pewnej mediacji między miastem a metropolią próbuje natomiast poetyka miejskiego spektaklu. Poetyka ta w zamierzeniu odrzuca alternatywę miejskiej partycypacji: metropolitalny indywidualizm, poprzez wyodrębnienie trzeciego elementu – miejskiego widowiska – który z jednej strony zakłada obecność szerokiej publiczności, tłumu, z drugiej zaś nie tworzy iluzji co do rzeczywistego wspólnotowego charakteru tego kolektywu. Fakt, że fenomen miejski w całości (miasto i metropolia) może być przedmiotem operacji, która za pośrednictwem techniki oddaje je swoim mieszkańcom pod cudowną postacią, odpowiada na zamiar przedstawiania jako niesamowite i obce tego, co w założeniu jest zwykłe i znane. Poetyka ta tworzy efekt miejskiego „wyobcowania”, którego celem jednak powinno być ponowne odzyskanie fenomenu miejskiego w jego napięciu między miastem a metropolią.

W rzeczywistości elementy negatywne i destrukcyjne zyskują przewagę nad pozytywnymi i afirmatywnymi. W miejskim spektaklu zarówno miasto, jak i metropolia są pozbawione swoich podstawowych cech i redukowane do czystej dekoracji. Niemożliwe jest pogodzenie miejskiej solidarności z wielkomiejskim indywidualizmem, każda próba będzie tylko bierną kontemplacją formalnego wymiaru fenomenu miejskiego, podobnego do tej promowanej przez tak zwany postmodernizm architektoniczny.


[1.] M. Weber, Gospodarka i społeczeństwo. Zarys socjologii rozumiejącej, przeł. D. Lachowska, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 2002.
[2.] G. Simmel, Mentalność mieszkańców wielkich miast, [w:] tenże, Most i drzwi. Wybór esejów, przeł. M. Łukasiewicz, Warszawa: Oficyna Naukowa, 2006, s. 114–134.
[3.] M. Weber, dz. cyt., s. 232–233, 675–681. Por. F. Tönnies, Wspólnota i stowarzyszenie. Rozprawa o komunizmie i socjalizmie jako empirycznych formach kultury, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 2008, s. 27–122.
[4.] L. Mumford, The City in History: Its Origins, Its Transformations, and Its Prospects, New York: Harcourt, Brace & World, 1961.
[5.] A. Mitscherlich, Unwirtlichkeit unserer Städte, Frankfurt 1965; Ch. Alexander, Język wzorców. Miasta, budynki, konstrukcja, przeł. A. Kaczanowska, K. Maliszewska, M. Trzebiatowska, Gdańsk: GWP, 2008.
[6.] H. Van Lier, Nowy wiek, przeł. R. Gomulicki, Warszawa: PIW, 1970; Ch. Norberg‑Schulz, Bycie, przestrzeń i architektura, przeł. B. Gadomska, Warszawa: Murator, 2000.
[7.] P. Davidoff, T. A. Reiner, A Choice Theory of Planning, „Journal of the American Institute of Planners” 1962, 28/2, s. 103– 115.
[8.] W. Benjamin, Pasaże, red. R. Tiedemann, przeł. I. Kania, Kraków: Wydawnictwo Literackie, 2010, passim.
[9.] Tamże.