Zrównoważony rozwój

3 [42] 2013

14 | 11 | 2014

Przetworzone miasto

Problemy i potencjał pustostanów

W większości europejskich i amerykańskich miast, a także w zatłoczonych metropoliach krajów rozwijających się, najbardziej nierówno rozdystrybuowanym i trudno dostępnym dobrem jest przestrzeń. Przez długie lata sektor nieruchomości zaliczał się do najważniejszych gałęzi gospodarki wielu zachodnich miast, znacznie przyczyniając się do ich wzrostu ekonomicznego. Na skutek rozwoju gospodarki amerykańskiej i europejskiej na początku XXI wieku i związanej z nim eksplozji cen nieruchomości, wynajmowanie przestrzeni mieszkalnej i przeznaczonej do pracy zaczęło pochłaniać rosnącą część indywidualnych i rodzinnych dochodów, zamieniając stopniowo życie w mieście w codzienną walkę o prywatną przestrzeń.

Jednak w ostatnich latach, w wyniku pęknięcia bańki rynku nieruchomości i kryzysu finansowego, nawet w najbardziej dynamicznie rozwijających się pod względem gospodarczym miastach pojawiła się znaczna nadwyżka powierzchni do zagospodarowania. Kilka lat po wybuchu kryzysu ekonomicznego tylko w Holandii, znanej z wysokiej gęstości zabudowy i niedoboru przestrzeni, dostępnych jest 6 mln m2 porzuconej przestrzeni biurowej, co stanowi 16% powierzchni biurowych w całym kraju. Odsetek ten jest jeszcze wyższy w Amsterdamie, gdzie wynosi 18%, co odpowiada 1,3 mln m2. Według badań przeprowadzonych w TU Delft (Politechnika w Delft), dla około 400−800 tys. m2 z tej powierzchni znalezienie najemcy jest praktycznie niemożliwe ze względu na przestarzałą organizację przestrzenną biur lub niedogodną lokalizację. Los biurowców podzieliły inne rodzaje budynków − szkoły, fabryki, warsztaty oraz budynki handlowe i mieszkalne w całym kraju.

Zjawisko to nie jest bynajmniej charakterystyczne wyłącznie dla Holandii. Podczas gdy miejski krajobraz Amsterdamu czy Rotterdamu jest zdominowany przez „niewynajmowalne” wieże biurowców, puste budynki mieszkalne Lipska, porzucone kina Rzymu czy opuszczone hiszpańskie hotele dołączają do listy pustych nieruchomości w Europie − by nie wspomnieć o niezliczonych wstrzymanych budowach znajdujących się na południu kontynentu. Jak zauważa jeden z bohaterów filmu dokumentalnego Unfinished Italy, „najważniejszym stylem architektonicznym powojennych Włoch jest «niedokończony sycylijski»”1. Niewykorzystane przez długi czas nieruchomości wiele mówią nie tylko o kolejnych kryzysach gospodarczych, ale również o surowych koncepcjach zarządzania okresów prosperity, niezdolnych do nadążania za zmianami okoliczności gospodarczych i społecznych.


[1.] Unifinished Italy (2011), reż. B. Felici; zob. http://www.unfinished-italy.com.