Człowiek w sieci

1 [52] 2016

18 | 07 | 2016

#Polityki prywatności

 

Dobra jest ziemia i dobre są gwiazdy, i wszystkie ich satelity są dobre.

Walt Whitman Pieśń o sobie

Z punktu widzenia człowieka jakiejkolwiek kultury najważniejszą informacją, jaką przechowują, przetwarzają i przesyłają media jego ziem, jest informacja o tym, czym jesteśmy my, ludzie.

## WĘZEŁ, PROTOKÓŁ, TOŻSAMOŚĆ

Na pewno jesteśmy węzłami w sieciach, miejscami spotkań komunikatów przecinających i ustalających czas i przestrzeń. Całą resztę można przehandlować przy lekkiej herbacie i ciasteczkach.

Przy każdej wymianie występuje to, co podlega dyskusji, i to, co jej nie podlega. Tym, co nie podlega dyskusji, jest założona wiedza. Protokół. Nieliczni z nas próbują dyskutować z protokołem TCP/IP, chociaż wielu z nas dyskutuje przy jego użyciu. Filozofowie próbują mówić o protokołach, a przecież chodzi o to, żeby je tworzyć.

To, że protokoły wymiany nie podlegają negocjacji, wryte jest głęboko w nasze przekonania o życiu i śmierci. Przykładowo niejaki Martin Heidegger uważał, że nasze życie jest byciem ku śmierci. I chociaż nie znam ani jednego człowieka, który naprawdę wierzyłby w to, że umrze, nie znam też ani jednego humanisty, który nie uznałby takich opinii za głębokie. A przecież to tylko protokoły tego świata głoszą powagą truchła Heideggera, że mogą odmówić dokonania transakcji.

Tak zwana tożsamość człowieka jest ofiarą złożoną protokołom w celu zapewnienia skuteczności transakcji. Tożsamość stanowi fasadę interfejsu, powierzchnię styku mającą rytualnie gwarantować komunikację w obrębie wybranych protokołów. Tożsamością ludzie zapewniają sobie wikt i opierunek.

## POLITYKI PRYWATNOŚCI

Tożsamość wyznaczana przez politykę protokołu ma pewien zakres swobody zwany jej prywatnością.

Przykładowo Polacy odwiedzają księdza z okazji zaślubin i narodzin dziecka. Ksiądz podaruje im wpis do księgi bardziej stabilnej niż państwowość na tych ziemiach, a krewni przyniosą dary w celu umocnienia sojuszy. Sojusz rodziny z kościołem wyznacza polskie protokoły, polską tożsamość i rytuały, w których ona uczestniczy. Polak posiada prawo do własnej opinii o Bogu, jeżeli tylko ochrzci dziecko. Na tym polega prywatność użytkownika protokołów przepływających przez polskie ziemie.

W Polityce prywatności Google napisane są dziwy. Przeczytamy w niej o:

  • rodzaju gromadzonych informacji i ich przeznaczeniu;
  • sposobach wykorzystania tych informacji;
  • oferowanych możliwościach, w tym sposobie uzyskiwania dostępu do danych i aktualizowania ich.

Użytkownik Google’a posiada prawo do ograniczonej wiedzy o własnym opisie i możliwość jego zwiększenia. Na tym polega prywatność użytkownika protokołów przepływających przez Google’a. Jest właściwie własnością firmy z Mountain View.

Prywatność współczesnego człowieka jest tym, co pozostaje węzłowi, który złożył swe komunikaty w ofierze protokołom. Polityki prywatności określają zakres regulacji tożsamości, kształt fasad przybieranych przez ludzi. Prywatność jest jedynie pozostałością po polityce prywatności. W pierwszej kolejności protokoły ustanawiają tożsamości swoich użytkowników. Tożsamości oferowane przez protokoły portali społecznościowych i narodów są protezami ustanawiającymi pustkę pomiędzy prywatnym a publicznym, oddzielając węzeł od jego otoczenia. Pustka ta nie pęczniałaby tam, gdzie jest piękno, dobro, prawda, lekka herbata i ciasteczka.

Jeżeli uznamy współczesną mizerię prywatności za punkt wyjścia, nigdy nie zrozumiemy możliwości innych polityk prywatności i kwitnących na nich tożsamości, fasad nieco radośniejszych komunikatów.

Żeby odejść od słabości współczesnej prywatności, musimy wrócić do miejsca, w którym moc wyrazu komunikatu pojedynczego węzła zakrzywiła czasoprzestrzeń dominujących protokołów, torując drogę moim chęciom i twojej miłości. Do miejsca, w którym po raz pierwszy w historii Zachodu kobiety mogły cieszyć się względnymi swobodami obywatelskimi, a ludzie dyskutowali z bogami protokołów.

Miejsca, w którym kobieta stała się Poetką, Poetka stała się Muzą, a Muza dała nam wolność i Europę.