Niesamowitość

4 [47] 2014

11 | 09 | 2015

Niesamowite – wyzwalające

Nikt z pewnością nie znajduje się dalej od celu niż ten, co sobie wyobraża, że już zna tę osobliwą krainę…1

Novalis

BLIŻEJ

Niesamowite jest zwodnicze. Ma wiele obliczy, zwykle przesłoniętych maskami, których gra uwodzi i mami, fascynuje i zniewala, pociąga i odstręcza. Wielopostaciowość jego przejawień jest wyzwaniem dla umysłu pragnącego poza zmiennością formy widzieć źródło owej iluzji – dominantę harmonizującą dysonanse, zasadę znoszącą wewnętrzne sprzeczności, jedność rodzącą mnogość. Niesamowite niechętnie poddaje się takim próbom. Jego mroczny splendor kryje tajemnicę – niemożliwą do rozwikłania i nie dającą się przekształcić w problem – wyzwanie rzucone intelektowi przykrawającemu nieogarnione wedle jego własnych miar.

Za niesamowite uchodzą postaci, przedmioty, zjawiska i zdarzenia, wobec których czujemy się nieswojo – czy to dlatego, że odsłaniają przed nami zawodność potocznej, zdroworozsądkowej wizji rzeczywistości, czy też dlatego, że owym niezwykłym przeżyciom towarzyszy wrażenie wyobcowania, nierzadko podszyte poczuciem absurdalności otaczającego świata, wcześniej dobrze znanego, swojskiego i bezpiecznego. Pod postacią tego, co niecodzienne i nieoczekiwane, dziwne i niezwykłe, częstokroć także makabryczne, monstrualne i demoniczne, wdziera się w ów świat tajemnicze, niepochwytne i niewytłumaczalne niesamowite, siejąc przerażenie i trwogę. W obliczu budzącej grozę okropności, pod znakiem zapytania staje stabilność przewidywalnej egzystencji, ożywają tłumione zwykle wątpliwości i wniwecz obracają się z trudem wypracowane, poręczne „prawdy” o życiu, świecie i nas samych.

Rzemiośle życia Cesare Pavese napisał:

To wszystko, co czyni nasze ciało, poza doznaniami zmysłowymi, pozostaje niedostrzeżone. Najważniejszych jego funkcji (krążenia krwi, trawienia itd.) nie znamy. To samo dzieje się z naszym duchem: nic nie wiemy o jego poruszeniach i przemianach, o jego kryzysach itd., wyjąwszy pobieżne czynności ideacji schematyzującej. Jedynie choroba uzmysławia nam głęboką funkcjonalność naszego ciała. Taką samą funkcjonalność ducha przeczuwamy w chwilach jego zachwianej równowagi2.

Ów stan dezorientującego wyobcowania przytrafia nam się często w obliczu zdarzeń niezwykłych i nieoczekiwanych, których dziwność wybija z transu codzienności. Przebudzeni, pozbawieni wsparcia psychicznego automatyzmu prowadzącego nas przez koleiny rutynowych zatrudnień, czujemy się nieswojo, mając stawić czoła osobliwości, której pojawienie się wzbudza sprzeczne i trudne do opanowania uczucia.


[1.] Novalis, Aforyzmy, wyb. i przeł. J. Bester, Warszawa: PIW, 1972, af. 453.
[2.] C. Pavese, Rzemiosło życia (Dziennik 1935–1950), przeł. A. Dukanović, Warszawa: PIW, 1972, s. 274–275.