Joanna Sowula. Copyright © Małopolski Instytut Kultury.

Mity modernizmu

3 [50] 2015

27 | 06 | 2016

Modernizm i kolonializm (I)

 

W ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci w historiografii modernistycznej architektury pojawiło się wiele nowych wątków. Jedno z najważniejszych przewartościowań w odczytywaniu modernizmu wiąże się z krytyką postkolonialną. Rozpoczyna się ona od założenia, że modernizm i postkolonializm są w jakiś sposób splątane, powiązane z sobą – nie można ich zatem rozpatrywać jako rozłącznych dyskursów intelektualnych. Wynika to między innymi z kontekstu gospodarczego. Weźmy choćby przykład fabryki Van Nelle, jednej ze słynnych ikon modernizmu. Była to przecież fabryka kawy, herbaty oraz tytoniu – co oznacza, że ów symbol nowoczesności zaistniał w rezultacie ekspansji kolonialnej, kolonialnej polityki i kolonialnej produkcji. Nie ulega wątpliwości, że fabryka Van Nelle stanowiła nieodłączną część kolonialnej rzeczywistości.

Na łamach książki Back from Utopia, którą zredagowaliśmy wspólnie z Hubertem -Janem Henketem, staraliśmy się zrozumieć nie tylko materialne dziedzictwo modernizmu, ale także jego dziedzictwo ideologiczne. W części mojego autorstwa podnosiłam kwestie i pytania związane z kolonializmem, które podsumowałam następująco:

W teoriach postkolonialnych wzajemne powiązania pomiędzy oświeceniowym projektem nowoczesności a imperialistyczną praktyką kolonializmu zostały pieczołowicie rozplątane. Śladem Orientalizmu Edwarda Saida twierdzi się, że dyskurs kolonialny był konieczny dla samozrozumienia Europy; że poprzez podboje i wiedzę na temat innych ludów i lądów (dwa doświadczenia, które zwykle pozostawały w bliskim związku) Europejczycy mogli pozycjonować siebie jako nowoczesnych, cywilizowanych, wyższych, rozwiniętych i postępowych vis -à -vis ludności tubylczej, która nie posiadała żadnej z tych cech. […] Inny, nie -Europejczyk, był zatem przedstawiany jako negacja wszystkich cech, które Europa sobie przypisywała, które w swojej wyobraźni posiadała lub których pragnęła1.

Powyższe, w dużym skrócie, streszcza argument Edwarda Saida wyłożony w jego wpływowej książce Orientalizm2.

ORIENTALIZM

Edward Said (1935–2003) był palestyńskim intelektualistą, urodzonym w Jerozolimie,  wykładowcą literatury porównawczej na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku. Głównym tematem jego prac są związki między kulturami. Orientalizm rozpoczyna się od założenia, że Orient nie jest niezmiennym faktem przyrodniczym: to, co nazywamy Orientem, znajduje się na wschodzie tylko dlatego, że naszym punktem odniesienia jest Europa. Ludzie tworzą własną historię, twierdzi Said; tworzą także mapy, a następnie owe mapy modelują naszą koncepcję rzeczywistości:

Tak samo jak Zachód, również Orient jest pojęciem, za którym stoi długa tradycja myśli, wyobrażeń i słownictwa, nadających mu realność i aktualność na Zachodzie i dla Zachodu. Otóż te dwa byty   geograficzne są komplementarne i w jakiejś mierze symetryczne3.

Termin „orientalizm” w sztuce odnosi się do zestawu obrazów, które tworzą swoistą tradycję odzwierciedlania fantazji zachodnich malarzy na temat Wschodu. Wśród znanych tematów znajdziemy kobiety w haremie, kobiety podczas toalety, kobiety prowadzące życie naznaczone lenistwem i luksusem – lub mężczyzn – dzielnych mężów na koniach, samotnie stawiających czoła pustyni (wystarczy przypomnieć sobie kadry z filmów w rodzaju Lawrence z Arabii Davida Leana). Również w literaturze pojawiają się „orientalne” prace, a studia uniwersyteckie na temat Wschodu znajdziemy pod etykietką orientalizmu. W większości przywołanych przykładów Orient działa na wyobraźnię, przywołując bardzo specyficzny obraz o nierzadko erotycznych skojarzeniach. Obrazy te częstokroć implikują dekadencję i lubieżność, rodzaj uwodzicielskiej swobody, przy jednoczesnym domniemywanym przesłaniu moralnym ostrzegającym przed niebezpieczeństwem tego rodzaju zbytku. Orient przedstawiany jest więc jako pełen tajemniczości, pełen sekretów. Jego mieszkańców ukazuje się jako wielce zagadkowych, niejednoznacznych ludzi, których niełatwo poznać i którzy tym samym mogą być zawodni czy mało wiarygodni jako jednostki. Ukryte przesłanie tych obrazów i tekstów sugeruje, że Orient może być groźny, a więc należy poddać go kontroli. Przesłanie to stanowi swego rodzaju alibi dla cywilizacyjnej misji Zachodu.

W opinii Saida analiza ta dotyczy nie tylko dzieł malarskich czy literackich. Twierdzi on, iż cały nasz sposób myślenia jest przesiąknięty orientalizmem:

A zatem orientalizm to nie tylko temat czy dziedzina polityki, biernie odzwierciedlana w kulturze, oświacie czy w instytucjach; nie jest to także […] spisek uknuty przez niektórych „zachodnich” imperialistów w celu podporządkowania sobie „orientalnego” świata. Jest to raczej upowszechnienie pewnej świadomości geopolitycznej, rozpisanej na teksty artystyczne, naukowe, gospodarcze, społeczne, historyczne, filozoficzne4.

Orientalizm to czynnik organizujący, strukturyzujący, który wpływa na nasze nastawienie, pogląd na świat i sposób myślenia o świecie. Powszechny wśród Europejczyków sposób myślenia o świecie, struktura świadomości europejskiej czy w ogóle zachodniej są natomiast ściśle związane z wolą lub intencją zrozumienia. A jednak ten pierwotny pęd dopiero z czasem oddala się od woli czy intencji kontrolowania, manipulowania lub wręcz zagarnięcia tego, co wyraźnie inne. Jak pisze Said:

[Orientalizm] to również pewna wola czy intencja (a nie tylko jej przejaw), by zrozumieć, a w niektórych przypadkach także opanować, manipulować czy nawet zagarnąć coś, co jest najwyraźniej innym (odmiennym, nowym) światem; to wreszcie – i przede wszystkim – pewien dyskurs, który, choć nie ma z pewnością bezpośredniego związku z władzą polityczną, powstaje jednak i funkcjonuje w procesie nierównej wymiany pomiędzy różnymi siłami5.

Said zmierza do tego, że wszelkiego rodzaju wiedzy, zawartej w literaturze, tekstach naukowych czy dziełach malarskich stworzonych przez zachodnich naukowców i artystów, pisarzy i architektów, odnoszącej się do Wschodu czy do kolonii nigdy nie można rozpatrywać rozłącznie od faktu, że są to wytwory europejskie. Europejczycy zawsze, z góry, znajdują się w nierównej relacji w stosunku do ludzi, o których piszą. Kiedy piszą o Wschodzie, interpretacja, jaką stosują, zyskuje rangę perspektywy dominującej. Nie sposób odłączyć akademickiego, naukowego zainteresowania innymi rejonami świata od wspomnianej nierówności, nierównowagi sił. Nierównowaga sił wytwarza poczucie wyższości Zachodu. I właśnie to przekonanie – o wyższości Zachodu – usprawiedliwia działania kolonialne.

Przedstawiciele bardzo wielu warstw społecznych wierzyli w ideę cywilizacyjnej misji Zachodu jeszcze do końca lat 50., czy nawet 60. Współcześnie idea misji cywilizacyjnej została już chyba powszechnie uznana za niepoprawną politycznie. Nie oznacza to jednak zaniku idei wyższości. Owa wyższość jest także związana z czymś, co Said nazywa hegemonią, dominacją pewnych form kulturowych nad innymi. Wynika to po prostu z przewagi ilościowej, jako że w Europie i Ameryce wydaje się znacznie więcej książek na temat innych części świata niż vice versa. Swego rodzaju nierówność pojawia się więc również w odniesieniu do kierunków interakcji.

Orientalizm nie odbiega zbyt daleko od tego, co Denys Hay nazwał „ideą Europy”: zbiorowego wyobrażenia, pozwalającego przeciwstawić „nas”, Europejczyków – „tamtym”, nie -Europejczykom. I rzeczywiście, można śmiało powiedzieć, że głównym składnikiem kultury europejskiej jest to, co zarówno w Europie, jak i poza nią stanowi o hegemonii tej  kultury: idea europejskości jako czegoś wyższego w porównaniu z innymi ludami i innymi kulturami6.

W ostatnich latach wyżej opisane tezy zakiełkowały także w historii architektury, choć wciąż są tam obecne w niewystarczającym stopniu. Aby zademonstrować działanie kolonialistycznego myślenia w architekturze, chciałabym się przyjrzeć pojęciu „prymitywizm” w architekturze współczesnej i pokazać, że Saidowska analiza kolonializmu ukrytego czy domniemanego w naszych dyskursach ma zastosowanie także do architektury.


[1.] H -J. Henket, H. Heynen, Back from Utopia: The Challenge of the Modern Movement, Rotterdam: 010 Publishers, 2002, s. 388.
[2.] E.W. Said, Orientalizm, tłum. W. Kalinowski, wstęp Z. Żygulski, Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, 1991.
[3.] E.W. Said, Orientalizm. Wprowadzenie, tłum. W. Kalinowski, wstęp: Z. Żygulski, Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, 1991 [w:] Teorie literatury XX wieku. Antologia, red. A.Burzyńska, M.P. Markowski, Kraków: Znak, 2006, s. 628.
[4.] Tamże, s. 635.
[5.] Tamże, s. 635.
[6.] Tamże, s. 630.