Przestrzeń jako taka

2 [41] 2013

03 | 08 | 2015

Hansenów kurs na utopię

CZĘŚĆ I – KURS

W 1959 roku Oskar Hansen pisze: „Przestrzeń architektoniczna powinna wchłonąć najróżnorodniejsze funkcje stałe (praca, jedzenie, wypoczynek), jak i funkcje przypadkowe, żywiołowe – zachodzące we współżyciu mieszkańców w czasie. Ma ona charakteryzować objawy życia i dzięki nim rozwijać się. Powinna uwypuklać indywidualność mieszkańców i skalę ich odczuć. Przestrzeń architektoniczna powinna mieć cechy przekształcalności w czasie z formy jednostkowej w formę wielości i odwrotnie”1.

Wszystko to będzie możliwe, zdaniem Hansena, dzięki Formie Otwartej, nowej koncepcji sztuki i architektury.

Idee sztuki otwartej wiszą w tamtym czasie w powietrzu. Mówią o nich Yona Friedmann, Umberto Eco, Olle Baertling, grupa Espace. W 1958 roku Stanisław Zamecznik i Wojciech Fangor w Salonie „Nowej Kultury” przygotowują wystawę, w której obrazy stanowią jedynie tło i kontekst dla poruszających się między nimi ludzi.

Forma Otwarta w ujęciu Hansena „podąża za przygodą, jaką jest życie”2, ufa człowiekowi, pozostawia mu miejsce do decydowania, zaprasza do dyskusji. Daje odpowiedzi przez stawianie pytań. Forma Otwarta jest dowodem społecznego postępu. Jej podstawowym pojęciem jest „tło eksponujące zdarzenia”. Tu nikt nie będzie podejmował decyzji za odbiorcę. Bez niego tej sztuki nie ma. Forma Zamknięta to surowy, despotyczny ojciec. Forma Otwarta to kochająca matka, która zawsze wysłucha.

Sztuka i architektura Formy Otwartej mają być egalitarne. Artyści i architekci muszą wyjść z roli nadawców komunikatów, zejść z katedry, przestać pouczać. Ich zadaniem w nowym społeczeństwie jest stanąć w tłumie, wsłuchać się w potrzeby ludzi. A potem za pomocą talentów stworzyć warunki do ich realizacji. W tym sensie twórca przestaje być kimś wyjątkowym, staje się „jednym z nas”, a jego rola w społeczeństwie jest taka sama jak szewca, robotnika czy sprzedawcy w sklepie spożywczym. Filozofię ściągania artysty z piedestału Zofia i Oskar Hansenowie zaczynają realizować od siebie.

Forma Otwarta to, jak zauważa w jednym z wywiadów Oskar Hansen, filozofia przestrzeni. Stanie się ona fundamentem wszystkich działań twórczych Hansenów podejmowanych przez cztery dziesięciolecia z grubym okładem. A że „filozofię o wiele lepiej upowszechnia przestrzeń niż książka filozoficzna”3, Hansenowie nie ustają w wysiłkach, by swoje koncepcje realizować na polu architektury. Wierzą w służebną rolę architekta i artysty. Chcą więc służyć najlepiej jak umieją.

Architektura w ich ujęciu to nie tylko budynki, ale też przestrzeń między nimi. Ma ona być tłem eksponującym zdarzenia. Nawet najbardziej banalne czynności w oprawie plastycznej wykreowanej przez architekta mają nabierać głębszego wyrazu i inspirować. Człowiek idący galerią między blokami, matka pilnująca dzieci na wyniesionym nieco ponad poziom gruntu placu zabaw, rodzina przyglądająca się temu z balkonu. Architektura jest dla Hansenów tłem dla żywych i zmiennych obrazów. Możliwość ich jednoczesnego odbierania i kreowania ma budować w mieszkańcach poczucie bliskości i wspólnoty.

Hansenowie zrywają też z architekturą pojmowaną jako pomnik ego jej twórców. Apelują, by rozmawiać o człowieku żyjącym w przestrzeni, zamiast o tym, kto tę przestrzeń kreuje. Redukują więc rolę architekta do minimum, zakładają, że jego zadaniem jest stworzenie jedynie ramy, która zostanie wypełniona aktywnością użytkowników. Tylko takie konstruowanie architektury sprawi, że ludzie będą mogli się z nią identyfikować. Przekształcalność i możliwość dopasowania do indywidualnych potrzeb mieszkańców to idee, którym Hansenowie pozostaną wierni przez całe swoje twórcze życie. W niewielkim stopniu uda im się jednak je zrealizować.

Koncepcja Zofii i Oskara Hansenów w podnoszącej się z gruzów Polsce ma tchnąć treść w puste do tej pory hasła humanizmu socjalistycznego. Jako zdeklarowani socjaliści wierzą, że to możliwe. To pewnie praprzyczyna katastrofy, błędny kurs, jaki obrali, chcąc budować egalitarne społeczeństwo w państwie zarządzanym centralnie. Z perspektywy czasu widać to dość wyraźnie. Z perspektywy zapatrzonego w horyzont wielkiej zmiany Oskara Hansena nie było to już tak oczywiste.


[1.] O. Hansen, Studium i realizacja mieszkania, „Architektura” 1958, nr 11.
[2.] S. Stopczyk, Oskar Hansen i jego forma otwarta w architekturze, „Projekt” 1962, nr 2, s. 34–38.
[3.] Oskar Hansen, wywiad Joanny Mytkowskiej, [w:] Ku Formie Otwartej, red. J. Gola, Warszawa: Fundacja Galerii Foksal, 2005, s. 101.