Ilustracje: Dominika Wilczyńska Copyright © Dominika Wilczyńska. All rights reserved.

Planowanie

1 [56] 2017

15 | 04 | 2017

Chwiejna dyktatura

Napięcie między modernistycznym planem i projektem


„Plan jest generatorem”1, pisał w latach 20. XX wieku Le Corbusier, którego teorię i praktykę twórczą przywołuje się często jako normatywny wzorzec mechanizmów tworzenia architektury nowoczesnej. „Plan jest dyktatorem”, twierdził ten sam autor zaledwie dekadę później2. W tym krótkim czasie w myśleniu „papieża modernizmu” dokonała się błyskawiczna ewolucja (rewolucja?). Plan tłumaczony jako rozkład części budynku, ich układ funkcjonalny i estetyczna kompozycja, której źródła tkwią w tradycji antycznej, został zastąpiony przez plan totalny – plan nowej budowli społecznej. Plan dyktator ustanawia schemat realizacji nowego porządku społecznego. „Piramida naturalnych hierarchii” ustala wieloetapowy sposób podejmowania decyzji, poczynając od rad delegatów zakładów pracy po delegatów regionalnych oraz – kolejno – delegatów krajowych i radę generalną. Proponowany system korporacyjny, sprzężony z silną władzą państwa, przypomina rozwiązania faszystowskie. Tylko jedna grupa osób wyłączona jest w nim ze ścisłej hierarchii – planiści, których decyzje wykonuje się bezdyskusyjnie i niezwłocznie.

GOTOWY PLAN

Treść planu, będącego ich przyszłym dziełem, zdaje się znana – to koncepcja miasta promiennego, wyłożona przez Le Corbusiera w postaci serii diagramów rozbitych na różne funkcje miasta. Ta forma prezentacji pozostaje odległa od tradycyjnego miejskiego projektowania, tj. tworzenia wizji jakiejś przestrzeni – mieszkalnej, rozrywkowej, przemysłowej czy komercyjnej. Miasto promienne zostaje wyłożone z użyciem argumentacji technicznej, poszczególne zadania, jakie spełniać ma miasto, są ilustrowane przez rozpisane na geometryczne wykresy plansze. Jedynie makieta zespołu, której fotografie architekt umieścił w swojej publikacji, uświadamiają, jak mogłoby wyglądać planowane w ten sposób miasto. Jednak różnica między tą skromną makietą a skalą wyłożonego w ville radieuse zadania, jest ogromna jak rozpadlina między realizacją a wizją. Z czasem plan Le Corbusiera jeszcze zwiększa skalę i ambicje – powstają megastruktury, koncepcje miasta liniowego i układy przestrzenne tworzone w perspektywie regionalnej, kontynentalnej, planetarnej. Tak rozumiany pozostaje narzędziem autorytarnego państwa, w którym technokratyczny planista dysponuje pełnią władzy, niezależną od systemu, niepodlegającą kontroli i weryfikacji.

Absolutna władza planu, planisty i planowania uwierzytelnia sens modernistycznego projektu, ustanawia jego wykonalność, oczywistość, przełamuje wewnętrzne sprzeczności i paradoksy. To, co może się wydawać artystyczną wizją, wizualną propozycją, jest legitymowane przez technokratyczny argument i zyskuje wymiar autorytetu.

Nie przypadkiem Le Corbusier nie używa w odniesieniu do zamiarów twórczych architekta prawie żadnych określeń zaczerpniętych z teorii sztuk wizualnych, jak projekt, wizja, utopia, zamysł (disegno) czy koncept. Te są bowiem dziełem natchnionej jednostki, artysty, który dysponuje ograniczonym językiem form plastycznych. Le Corbusier nie odrzuca tego dziedzictwa, ale celowo przeciwstawia mu (zwłaszcza w pracach powstałych przed II wojną światową) argumenty z zakresu technologii i metod produkcyjnych, ze słynną maszyną do mieszkania jako maszyną do produkowania wzruszeń (a zatem doznań estetycznych). Ta techniczna metaforyka i racjonalistyczny sposób wykładania przekonań nie pozwalają jednak pozbyć się wrażenia, że również logika i ścisła racjonalność są tu jedynie pewną figurą retoryczną. Już w książce W stronę architektury Le Corbusier rozwodził się na temat planu, bryły i powierzchni, czyli danych, które odnoszą się raczej do substancjalnej formy architektury. Pisał zatem tak, jakby jego celem było stawiać budynki, w kasku i ubłoconym drelichu nadzorować wylewanie betonu (te, które postawił, faktycznie urzekają sensualnością i namacalnością materialnych struktur), tymczasem produkował przede wszystkim obrazy. Le Corbusier konsekwentnie proponował plan, nie projekt: gotowy schemat, optymalny, bezkonkurencyjny, przygotowany do realizacji. Jego koncepcje mają zawsze charakter modułowy: od podstawowego elementu – komórki mieszkaniowej dla samotnego mężczyzny – multiplikują się w mieszkanie dla rodziny, blok, miasto, megastrukturę. Wykresy i diagramy znajdują urzeczywistnienie w planach dostosowanych do konkretnych lokalizacji – w wielu przypadkach są to propozycje spontaniczne, niezwiązane z żadnym zamówieniem. Mamy wrażenie, że autor sprawdza i ustawicznie uwiarygadnia swoje pomysły, rozwija je i rozbudowuje, tworząc wrażenie, że mamy do czynienia z rozumowaniem wielokrotnie zweryfikowanym w praktyce. W rzeczywistości mamy do czynienia z manipulacją, Le Corbusier używa terminologii planu, by mówić o projekcie. Projekt to propozycja z dziedziny wizji, operująca swobodnym językiem artystycznych form. Wizja pozostaje poza czasem, nie wymaga jednoznacznego określenia warunków realizacji, bazuje na wycinkowym obszarze problemów wizualnych, a gdy mówi o problemach społecznych albo politycznych, to w zakresie możliwości sztuk plastycznych, nawet jeśli możliwości te absolutyzuje. Plan pochodzi z domeny chłodnej kalkulacji, wymaga określenia harmonogramu realizacji, w relacji z innymi dziedzinami życia społecznego, z którymi musi korelować. Projekt może być jednostkowy i indywidualny, plan jest dziełem wspólnym, zespołowym lub społecznym i wymaga zbiorowego uwiarygodnienia.


[1.] Le Corbusier, W stronę architektury, przeł. T. Swoboda,Warszawa: Centrum Architektury, 2012.
[2.] Tenże, La Ville radieuse. Éléments d’une doctrine d’urbanisme pour l’équipement de la civilisation machiniste, Boulogne-sur-Seine :Éditions de l’Architecture d’Aujourd’hui, Collection de l’équipement de la civilisation machiniste, 1935.