W NUMERZE:

Centrum, decentracja, recentracja

Przeżywamy dziś przemianę, nad której konsekwencjami nie nauczyliśmy się jeszcze w pełni panować. Przestrzeń staje się zmysłową formą naszych sprzeczności i paradoksów. Język potoczny dostarcza niespodzianek. Tak oto uciekamy się dziś często do przyimka „bez” (sans). Mówimy o „bezdomnych”, o sans papiers1, i jako że wiemy z całą pewnością, iż ich sytuacja jest bardzo problematyczna, pośrednio zachęcani jesteśmy do tego, by wierzyć – jakby było to oczywistością – że posiadanie stałego miejsca zamieszkania oraz dokumentów stanowi wystarczający warunek szczęścia. I tak też jest; pozwolę sobie jednak twierdzić,