W NUMERZE:

Wstępniak

Kiedy wpadliśmy na pomysł, by poświęcić ostatni w tym roku numer awangardzie, wiedzieliśmy na pewno, że nie chcemy ani historycznie, ani rocznicowo. Albowiem to, że zarówno jedno, jak i drugie stanowi zaprzeczenie samej istoty awangardy, powinno być oczywiste dla wszystkich. Interesowały nas (i interesują) raczej inne kwestie: czy jest jeszcze coś, czego możemy się nauczyć od awangardy? czy też – czy awangarda może nas zmusić do refleksji o nas samych? Pierwszy kłopot pojawia się już z definicją: jakże słusznie w publikowanym w tym numerze artykule Hilde Heynen