Marzec 12, 2017

Autoportret 51 [4] 2015 ARCHITEKTURA WSPÓLNOTY

W Architekturze wspólnoty pytamy: o istnienie albo możliwości tworzenia przestrzeni, których głównym spoiwem są relacje międzyludzkie; o architekturę, która ma potencjał wzmacniania obywatelskiej podmiotowości i poczucia bezinteresownej przynależności; o sposoby naprawy miasta, które nie wprowadzałyby kolejnych społecznych podziałów. Spora część z odpowiedzi, które uzyskaliśmy, odwołuje się do koncepcji „dobra wspólnego”. Z kilku tekstów wyłania się jednak niepokojąca diagnoza kondycji współczesnych wspólnot – począwszy od wiejskich, poprzez miejskie, na wspólnocie państwowej i europejskiej skończywszy – która raczej osłabia, niż umacnia wiarę w możliwość budowania w większej skali społeczności, które byłyby podmiotem zdolnym do przezwyciężenia globalnych mechanizmów rynkowych czy przetasowania obowiązujących hierarchii społecznych, mających realne przełożenie na otaczającą nas przestrzeń.

W NUMERZE:

Poza wspólnotę – budując to, co wspólne

  Obrona niewielkich części naszego terytorium – czyli projektowanych budynków – pozwoliła innym przejąć większe sieci1. Nishat Awan, Tatjana Schneider, Jeremy Till Działające w Polsce partie i organizacje polityczne można ogólnie podzielić na dwa obozy – te, które odwołują się do indywidualnego egoizmu jednostek, oraz te, które odwołują się do – różnie definiowanego – pojęcia wspólnoty. Indywidualistyczna antropologia jest niezwykle skuteczną zaporą przeciwko wszelkim rodzajom (auto)totalitaryzmów – pomaga dysydentom w opresyjnych społeczeństwach bronić swej odrębności, prawa do nieprzynależności (owo prawo