30 | 10 | 2015

Tam było robione coś, tylko nic się nie uchowało

O specyfice procesów rewitalizacyjnych na Pradze Północ.
Jeszcze do niedawna, dyskutując o rewitalizacji i działaniach na terenach zdegradowanych gospodarczo i społecznie, główny nacisk kładziono na renowację i odnowę estetyczną (mieszkań, budynków, zabytków, architektury przestrzeni publicznej itd.). Obecnie to perspektywa zmiany społecznej wydaje się najistotniejszym elementem planowania i realizacji procesów rewitalizacji. Ich adresatami są mieszkańcy zdegradowanych obszarów, a celem – zminimalizowanie negatywnych skutków dotykających ich problemów społecznych, integracja społeczności, wyrwanie jej z marazmu, zwiększenie poziomu zaradności i samodzielności, odbudowanie lokalnej tożsamości i więzi sąsiedzkich, a przez to poczucia wspólnoty i odpowiedzialności za najbliższe otoczenie.

W tym względzie na szczególną uwagę zasługują procesy rewitalizacyjne toczące się na warszawskiej Pradze-Północ. Każda rewitalizacja społeczna jest przedsięwzięciem złożonym i wymagającym spełnienia określonych warunków, kluczowych dla jego powodzenia, ale projekty realizowane w tej dzielnicy mają szczególny charakter – z uwagi na specyfikę mieszkających tam Prażan. Jako przykład warto przytoczyć działania na podwórku przy ulicy Środkowej w ramach projektu odNowa prowadzonego przez Stowarzyszenie OdBlokuj – to na podstawie dogłębnej analizy działań na tym podwórku zostały wyciągnięte zawarte poniżej wnioski. Następnie warto prześledzić, co wpłynęło na ostateczne niepowodzenie projektu.

Podwórko na warszawskiej Pradze

 

 

Z przekonaniem należy stwierdzić, że wszelkie projekty rewitalizacyjne na Pradze-Północ powinny bezwzględnie rozpocząć się od trafnego rozpoznania lokalnego kontekstu, w którym będą prowadzone działania. Znając lokalne problemy i ograniczenia (bezrobocie, ubóstwo, przestępczość, złe warunki mieszkaniowe, uzależnienie od świadczeń pomocy społecznej), cechy mieszkańców danego podwórka (nieufność, wyuczona bezradność, marazm, niechęć do zmian, niezaradność życiowa) i relacje panujące między nimi (brak kapitału społecznego, wspólnych doświadczeń i zintegrowania, gotowość do wspólnych działań jedynie w momentach dużego zagrożenia), jesteśmy w stanie lepiej zaplanować cele i działania – tak by nie były one oderwane od rzeczywistości.
Kolejną ważną kwestią jest konsultowanie wprowadzanych rozwiązań. Przy nakreślaniu celów rewitalizacji społecznej należy pamiętać, że nie jest ona sztuką dla sztuki ani niczyim spełnieniem artystycznym – jest ona przeznaczona przede wszystkim dla użytkowników danej przestrzeni, to im powinna służyć i uwzględniać kontekst lokalny. W takim wypadku cele projektu powinny być adekwatne do potrzeb mieszkańców (stąd tak istotne jest trafne rozpoznanie kontekstu i problemów danego miejsca). Biorąc pod uwagę cechy praskiej społeczności, szczególnego znaczenia nabiera wymóg konsultowania wszystkich działań i planowania założeń na podstawie realnych potrzeb mieszkańców. Stowarzyszenie OdBlokuj miało świadomość, że gdyby wszystko nie było na bieżąco konsultowane z mieszkańcami i nie uwzględniało ich osobistego zaangażowania, w ogóle nie miałoby szans na realizację.

Biorąc pod uwagę skomplikowany kontekst lokalny i specyfikę społeczności, należy pamiętać o zaangażowaniu jak największej liczby stron – mieszkańców, władz i organizacji pozarządowych. Powinny między nimi zachodzić relacje partnerskie, które będą wzmacniać wzajemne zaufanie. W przypadku rewitalizacji społecznej prowadzonej na Pradze-Północ szczególnie istotne są dwie kwestie: rzeczywiste zaangażowanie mieszkańców (które potem wpłynęłoby na wzrost poczucia odpowiedzialności za rewitalizowaną przestrzeń i odbudowę relacji sąsiedzkich wraz z kapitałem społecznym), jak również lokalnych partnerów. Biorąc pod uwagę, że mieszkańcy są tak bardzo nieufni i niechętni wobec zmian, za kluczowe dla OdBlokuj uznano zaproszenie do współpracy innych stowarzyszeń – lokalnych partnerów, którzy cieszą się zaufaniem i szacunkiem społeczności lokalnej. Bez nich projekt na pewno nie miałby szans na powodzenie.

Z kolei pamiętając, że prażanie charakteryzują się wyuczoną bezradnością, niechęcią do zmian i ogólnym zrezygnowaniem, a przy tym nie często angażują się we wspólne działania, należy tak zaplanować cały proces rewitalizacji społecznej, aby składały się na niego niestandardowe formy działań i dzięki temu był rzeczywiście angażujący. Często skuteczną drogą do tego jest zainteresowanie użytkowników podwórka historią miejsca – po pierwsze włączą się w jej poznanie, po drugie będą czuli większą więź z danym miejscem, a w dłuższej perspektywie również z sobą. Rozbudzi to w mieszkańcach ochotę do działania, ciekawość i wzmocni ich zaangażowanie.

Podwórko na warszawskiej Pradze

Podwórko na warszawskiej Pradze

 

 

Proces rewitalizacji społecznej podwórka przy ulicy Środkowej był ukierunkowany nie tylko na poprawę wizualną przestrzeni, ale przede wszystkim na zaktywizowanie mieszkańców, zintegrowanie ich z sobą i z miejscem, odbudowanie więzi sąsiedzkich i poczucia wspólnoty, wzmocnienie odpowiedzialności za najbliższe otoczenie, przezwyciężenie „wyuczonej bezradności” i zastąpienie jej postawą aktywną, pokazanie korzyści płynących z partycypacji i zmotywowanie do dalszych działań już na własną rękę.

Początki projektu dawały wielkie nadzieje: w trakcie wywiadów i rozmów prowadzonych przed startem działań większość mieszkańców zaakceptowała projekt, wyraziła zainteresowanie, zadeklarowała udział i określiła w jakich konkretnie czynnościach będzie w stanie zaangażować się. Ten początkowy entuzjazm nie znalazł pełnego odzwierciedlenia w aktywnym udziale w warsztatach i na etapie wcielania w życie wypracowanych pomysłów. Zdaniem organizatorów jedynie 30% mieszkańców rzeczywiście zaangażowało się w proces – za to w różnych formach: od brania udziału w warsztatach projektowych i wypowiadaniu się na konsultacjach, przez porządkowanie przestrzeni i grupowe przygotowywanie poczęstunku, aż do wspólnego poznawania historii podwórka i sadzenia kwiatów, z kolei dla mieszkańców, którzy w porach prowadzenia działań rewitalizacyjnych przebywali w pracy, dogodną formą zaangażowania było kupno kwiatów lub krzewów czy też wsparcie finansowe akcji. Jak widać nie były to spektakularne formy zaangażowania, jednak nawet takie drobne i niepozorne akcje mogą wpływać na mieszkańców – ich integrację, aktywizację, kapitał społeczny, odpowiedzialność za otoczenie i dbanie o dobro wspólne.

Niestety, pomimo wspomnianych obiecujących początków, owe zmiany w tkance społecznej się nie dokonały, a po opuszczeniu podwórka przez przedstawicieli stowarzyszenia OdBlokuj, wszelkie akcje i wspólne działania zamarły.

Wydaje się, że za dyskontynuacją ruchu stoją głównie trzy przyczyny: jednorazowy charakter akcji, brak animatora przestrzeni oraz niewystarczające zaangażowanie mieszkańców. Tego typu projekty, jak odNowa, są potrzebne i warte uwagi, jednak działania rewitalizacyjne realizowane w praskich społecznościach powinny być nastawione na długotrwałą i systematyczną współpracę ze społecznością, a nie na punktowe działania. Co więcej, owa praca z mieszkańcami powinna być prowadzona przez wyznaczonego wcześniej animatora przestrzeni. Społeczność pozostawiona sama sobie po zakończeniu projektu nie udźwignie zadania, jakim jest zmiana w tkance społecznej, postawie ludzi i poziomie ich zaangażowania. Nie udźwignie tym bardziej, jeśli (tak jak było w przypadku podwórka przy ulicy Środkowej) społeczność nie jest zżyta, nie identyfikuje się z miejscem, nie czuje odpowiedzialności za nie i wykazuje gotowości do działania na jego rzecz. Zatem brak kapitału społecznego – w równym stopniu co jednorazowy charakter działań i brak animatora przestrzeni – „zaowocował” zaprzepaszczeniem szans na utrzymanie efektów projektu i kontynuowanie przez społeczność działań na własną rękę.

Powyższe wnioski są oparte na analizie działań na jednym z praskich podwórek, a nie serii case studies, z tego względu nie można ich uogólniać i przypisywać im waloru powtarzalności. Każdy proces rewitalizacji społecznej (zwłaszcza na Pradze-Północ) ma swoją specyfikę i jego wyniki zależą od różnorodnych czynników. Niemniej analizowane studium przypadku stanowi wycinek rzeczywistości oraz rzetelny wgląd w specyfikę praskich procesów rewitalizacyjnych i na tej podstawie można powiedzieć kilka słów o charakterze podsumowującym specyfikę praskich rewitalizacji. Otóż przynajmniej część z nich kończy się niepowodzeniem – zakładane aspekty przestrzenne nierzadko nie dochodzą do skutku, a o długofalowych skutkach i zmianach w tkance społeczne w ogóle nie ma mowy. Zaangażowanie mieszkańców i ich entuzjazm w początkowych fazach działań szybko się wypalają, punktowe działania są traktowane jako urozmaicenie szarego dnia i szybko się o nich zapomina, a brak animatora przestrzeni – osoby, która czuwałaby nad utrzymaniem tego, co udało się razem wypracować i motywowałaby do kolejnych działań – przypieczętowuje niepowodzenie. Niemniej od czasu realizacji projektu na ulicy Środkowej minęły cztery lata i zarówno organizacje, jak i władze wyciągnęły określone wnioski. Miejmy nadzieję, że dzięki temu krytyczne ujęcia i analizy, których głównym problemem badawczym jest znalezienie przyczyn dyskontynuacji ruchu na rewitalizowanym obszarze, będą już należały do rzadkości.


Magdalena Plichta – absolwentka Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo zajmuje się badaniami rynku w międzynarodowej korporacji w warszawskim „Mordorze na Domaniewskiej”, rewitalizację społeczną traktuje jako odskocznię od liczb i statystyki.



SPIS TREŚCI


CZYTAJ TAKŻE

Architektura dla społecznej zmiany

Od czterech lat co roku przyjeżdżam do Polski z moimi studentami. Zapraszają nas rozmaite instytucje…


Metro w Warszawie

W trakcie pochodów, które odbywały się w Warszawie na początku lat 50. ubiegłego stulecia, uczestnicy…


Zostaliśmy w blokach

Małgorzata Spasiewicz-Bulas: Półtora roku temu zakończył się pierwszy w Krakowie, pilotażowy, partycypacyjny projekt dotyczący rehabilitacji…



O ile nie zastrzeżono inaczej, materiały ze strony dostępne na licencji Creative Commons
Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Małopolskiego Instytutu Kultury

polityka prywatności

do góry