27 | 11 | 2015

Socmodernizm nie istnieje | POLEMIKA

Publikujemy polemikę z tekstem wstępnym do numeru 2/2015 Magazynu Autoportret („Socmodernizm”), nadesłaną przez Marcina Semeniuka, koordynatora inicjatywy Modernizm w Lublinie.|

 


Opis numeru, jaki pojawił się na Państwa stronie uważam, za zbyt uproszczony, przedstawiający ruchy związane z ochroną modernistycznego dziedzictwa za estetów, ślepo podążających za modą na modernizm. To trochę zbyt uproszczony obraz, jakoby obrońcy modernistycznej architektury byli zazwyczaj skupieni wyłącznie na estetyce. Kontekst polityczny, mimo wpływu na architekturę, nie jest wymieniany bynajmniej nie ze względu na brak rozeznania w historii. Skojarzenia polskiej powojennej architektury modernistycznej z epoką komunistyczną, są często powodem społecznej niechęci nawet do najznakomitszych przykładów budynków oraz usprawiedliwieniem dla dewastacji tej architektury. Owe skojarzenia potrafią zamknąć dalszą dyskusję na temat wartości funkcjonalnych, estetycznych, konstrukcyjnych. ale również niematerialnych – idei, teorii, historii związanych z użytkownikami. Warto podkreślić, iż odczarowaniem modernizmu zajmują się często ludzie urodzeni u schyłku PRL, niepamiętający realiów tamtego systemu, a więc wolni od dziejowego naznaczenia modernistycznego dziedzictwa w architekturze.

Przedrostek „soc” jest sztucznym dodatkiem, służącym do przesadnego podkreślenia odrębności modernizmu powojennego od awangardy międzywojnia (w przypadku powojennej architektury w Lublinie wyraźną cechą jest płynna kontynuacja doświadczeń stylistyki i formy przedwojennej) oraz architektury Bloku Wschodniego od Zachodu. Zasadne wydaje się użycie tego terminu głównie w kontekście wyścigu cywilizacyjnego środkami architektury. Ale czym wtedy jest modernizm zachodni? Kontekst polityczny pojawił się m.in. wraz z eksperymentalnym osiedlem – wystawą stałą nowoczesnego budownictwa mieszkaniowego Interbau w Berlinie Zachodnim w 1957. Osiedle było odpowiedzią na socrealistyczny zespół mieszkaniowy przy alei Stalina w stolicy wschodnich Niemiec. Kontekst gospodarczo – społeczny objawił swój wpływ w pierwszych powojennych dekadach poprzez etatystyczne inwestycje mieszkaniowe, które miały być lekarstwem na głód lokali mieszkalnych, a przez to uspokoić komunizujące i lewicujące nastroje części społeczeństwa. W wielu krajach zachodnich na miejscu XIX-wiecznych kwartałów powstawały modernistyczne zespoły mieszkaniowe o układach nieszanujących dotychczasowych podziałów własnościowych czy komunikacyjnych, a opierających się na corbusierowskiej triadzie: przestrzeni między budynkami, zwróceniu mieszkań ku słońcu, otoczeniu w zieleni. W pewnym sensie architektura modernistyczna ma w sobie „soc” domyślnie, bez potrzeby podkreślania tego przedrostkiem.

Socmodernizm nabrał również nieco pejoratywnego znaczenia – synonimu tandety, niedbałego wykonania, nudy wynikającej z dominującej typowości. Owa typowość w architekturze nie jest wymysłem „socarchitektów”, ale postulatem wynikającym z poszukiwań taniej i komfortowej architektury przez modernistów międzywojnia oraz efektem postępu w technice. Miała być sposobem na minimalizację kosztów budowy przy zachowaniu pewnych standardów jakości mieszkania, pracy, wypoczynku itp. Wynikająca z typowości prefabrykacja nim zasiliła termin socmodernizmu była szeroko stosowana w krajach Zachodu. Wynikało to nie tyle z kontekstu politycznego, lecz bardziej społeczno – ekonomicznego. Z punktu widzenia architekta dom „kostka” czy prefabrykowany budynek wielorodzinny to przykłady architektury uprzemysłowionej, a nie upolitycznionej.

Brak wystarczającego odniesienia się do historycznego tła wynika w moim odczuciu z uniknięcia skierowania dyskusji z tematu ochrony wartościowej architektury modernistycznej w stronę budzących skrajne emocje wydarzeń z przeszłości.


Marcin Semeniuk – Modernizm w Lublinie [kliknij].


Zapraszamy także do lektury ankiety redakcyjnej, poświęconej inicjatywom zajmującym się modernizmem powojennym w Polsce, w tym także modernizmowi w Lublinie. [kliknij]



SPIS TREŚCI


CZYTAJ TAKŻE


O ile nie zastrzeżono inaczej, materiały ze strony dostępne na licencji Creative Commons
Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Małopolskiego Instytutu Kultury

polityka prywatności

do góry