13 | 11 | 2015

Moderna – modernizm – socmodernizm: burzyć czy chronić?

Od początku XX wieku rodzący się i rozpychający na lewo i prawo modernizm oraz awangarda stawiały sobie za cel burzyć i poniewierać zastaną rzeczywistość. Rzeczywiście – u progu ubiegłego stulecia urbanizacja czasów rewolucji przemysłowej spotkała się z głęboką krytyką. Od czci i wiary odsądzano zarówno estetykę powstałych w poprzednich dekadach budynków, jak i wygenerowaną przez szybki rozrost miast sytuację przestrzenną, oferującą niski komfort życia i pracy. Już po I wojnie światowej hasła radykalnej odnowy i zmiany zaczęto przekuwać w czyny. Architektura, zamiast na dekorację, miała teraz zwracać uwagę głównie na funkcję, a urbanistyka – porzucić model jednolitych kwartałów na rzecz rozproszonych, zanurzonych w zieleni budynków. Pełny triumf nowej utopii nadszedł po II wojnie światowej, której skutki wymuszały zastosowanie radykalnych rozwiązań. Nadeszła epoka nowoczesności, modernistycznej architektury realizowanej w monumentalnej skali oraz futurystycznych wizji miast, oferujących czas i przestrzeń dla samorealizacji.

Od przynajmniej czterech dekad ta powojenna, betonowa idylla jest poddawana coraz dalej idącym przewartościowaniom. Po latach 70. i 80. ubiegłego stulecia, kiedy postmodernizm obnażył iluzję tkwiącą w śnie o nowoczesności, nadeszła trwająca do dziś epoka gruntownych badań nad historią tej intensywnej oraz wyjątkowo twórczej epoki, którą zwykliśmy nazywać modernizmem. Od przynajmniej trzech dekad na całym świecie obserwujemy proces obejmowania prawną ochroną modernistycznych budynków, które oprócz tego, że realizują swoje utylitarne funkcje, stanowią także charakterystyczną formę pomników powojennej odbudowy. Po latach odrzucenia modernizm znowu zaczął budzić zaciekawienie, zainteresowanie, czasami także zachwyt.

Architektura modernistyczna bywa trudna. Problemem jest sam jej odbiór. Abstrakcyjne formy, rezygnacja z dekoracji, surowa betonowa faktura słabo nadają się na seryjnych pobudzaczy do ochów i achów. Drugim problemem jest jej szybkie przemijanie. Wystarczy wziąć pod lupę taki fundamentalny wynalazek powojnia jak ściana kurtynowa, aby szybko odkryć, że szkło i aluminium nie są wieczne, nawet nie półwieczne. W obliczu walki z materią i walki o materię często padają pytania: Co dalej? Jak z tego typu budownictwem należy postępować? Podczas gdy w Polsce często proponowane i preferowane jest czysto utylitarne podejście do tematu – zburzyć, wyczyścić działkę, zabudować od nowa – w różnych zakątkach świata podejście do tematu bywa zaskakująco odmienne. Od pewnego czasu modernizm przebojem szturmuje nawet Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Naturalnego UNESCO. W tym nobliwym gronie odnajdziemy przynajmniej kilka takich obiektów. Charakterystyczna jest obecność Brasílii, nowej stolicy kraju wzniesionej w latach 50. przez Oscara Niemeyera i Lúcio Costę. Brasílía, modernistyczna duma Ameryki Południowej, na listę trafiła już w 1987 roku, a jej powszechną wyjątkową wartość powiązano z kryterium pierwszym, które odnosi się do dzieł ludzkiego geniuszu, oraz z kryterium czwartym, które dotyczy wyjątkowego typu budynku lub założenia. W roku 2007 za dzieło ludzkiego geniuszu uznano także wzniesiony w latach 1959–1973 według projektu Jørna Utzona gmach Opery w Sydney. Każdy tego typu obiekt, zanim zostanie objęty wpisem, musi zostać otoczony opieką i podlegać rygorom lokalnego systemu ochrony zabytków.

Wpis na Listę UNESCO niewiele jednak mówi nam o rozwiązywaniu problemów konserwatorskich związanych ze zużyciem substancji budowlanej nowoczesnych budynków. Współcześnie wyjątkowo ważnym wzorem dla prowadzących prace remontowe lub konserwatorskie w obiektach powojennego modernizmu powinna być konserwacja siedziby Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku. Wzniesiony u progu lat 50. gmach od samego początku przecierał ścieżki dla nowej architektury porządku politycznego na świecie oraz równocześnie dla nowej – czytaj: modernistycznej – architektury. W 2008 roku rozpoczęto realizację programu długofalowej renowacji gmachu. W ramach projektu poddano pieczołowitej konserwacji wnętrza oraz wymieniono fasady, odtwarzając ich pierwotny wzór oraz zachowując rozmiary i kolor szkła. Po zakończeniu prac przy fasadach budynek spełnia współczesne normy energetyczne, a równocześnie prezentuje pierwotną elegancję modernistycznej formy, która zdaniem inicjatorów jej powstania i projektantów miała się stać symbolem rozwoju oraz ustanowienia nowego ładu na świecie.

Budynek biurowy Lever House, Nowy Jork, proj. Gordon Bunshaft, SOM, 1952

Budynek biurowy Lever House, Nowy Jork, proj. Gordon Bunshaft, SOM, 1952

 

 

Pozostając w Nowym Jorku, należy zauważyć, że jednym z pierwszych projektów konserwatorskich, które przygotowano na potrzeby architektury modernistycznej, był związany z modernizacją Lever House, biurowca wzniesionego w 1952 roku według projektu Gordona Bunshafta z biura SOM. W chwili powstania Lever House był pierwszym na świecie budynkiem, którego wszystkie elewacje wypełniły ściany kurtynowe. Trzydzieści lat po otwarciu budynek został uznany przez lokalną komisję ds. ochrony za zabytek. W chwili objęcia ochroną wymagał już prac naprawczych związanych z korozją ścian kurtynowych. Podjęte po 1998 roku prace pozwoliły wymienić te ściany na nowe, przy równoczesnym zachowaniu pierwotnych podziałów, wielkości elementów konstrukcyjnych i koloru szkła. Renowacja Lever House była jedną z najwcześniejszych, przecierających szlak prac tego typu. Jej realizacja oraz ostateczny efekt pomogły w uzmysłowieniu wartości artystycznej powojennego modernizmu oraz były wzorem dla kolejnych, na przykład dla wspomnianego programu renowacji siedziby ONZ.

Od chwili powstania najważniejszych projektów Gordona Bunshafta minęło już ponad pół wieku, w związku z czym nie tylko Lever House spośród jego dzieł wymaga dzisiaj modernizacji. Kilka lat temu Nowy Jork był ponownie świadkiem gorącej debaty na temat ochrony Manufacturers Trust Company Building. Niewielki jak na miejsce powstania obiekt został zrealizowany w 1954 roku przy Piątej Alei na Manhattanie i był jednym z pierwszych przykładów zastosowania ściany kurtynowej w wyjątkowy sposób. Szklana elewacja dawała wgląd do wnętrza banku, eksponując przechodniom okrągłe drzwi do sejfu. Podczas zakończonej w 2012 roku renowacji nowy właściciel zaproponował liczne zmiany, które spotkały się z silnym oporem lokalnych obrońców modernizmu. Ostatecznie udało się zachować pierwotny charakter obiektu. Na parterze wciąż można oglądać wspomniane drzwi do sejfu, w którego wnętrzu działa obecnie sklep odzieżowy.

Trellic Tower, komunalny budynek mieszkalny w północnm Kensington, Londyn, proj. Erno Goldfinger, 1972

Trellic Tower, komunalny budynek mieszkalny w północnm Kensington, Londyn, proj. Erno Goldfinger, 1972

 

 

 

Wiele ciekawych przykładów projektów konserwatorskich poświęconych budownictwu modernistycznemu zostało zrealizowanych w Wielkiej Brytanii. Na wyspach powojenny modernizm to coś znacznie więcej niż kierunek w architekturze, to także symbol głębokiej zmiany dokonanej w życiu społecznym Brytyjczyków po II wojnie światowej oraz budowy państwa dobrobytu. Brytyjski modernizm i brutalizm w świadomości dużej części społeczeństwa stanowią nienazwany pomnik trudów i ofiar poniesionych przez wszystkich Brytyjczyków w walce z hitlerowskimi Niemcami. Po zakończeniu wojny, kiedy wyborcy postanowili powierzyć misję tworzenia nowego rządu partii pracy, postanowiono, że zamiast pomników i miejsc pamięci wojnę przypominać będą wznoszone teraz dla wszystkich bezpłatne szkoły, uniwersytety i szpitale. Zwrot natury politycznej i społecznej splótł się w jedno ze zwrotem natury estetycznej, który otworzył drzwi dla modernistów.

Wiele budynków powstałych po II wojnie światowej zdążono już objąć w Wielkiej Brytanii prawną ochroną. Wśród nich można odnaleźć między innymi monumentalny zespół mieszkaniowy Byker Wall, który wzniesiono w Newcastle pomiędzy 1969 i 1982 rokiem według projektu Ralpha Erskine’a. W roku2007 niemal półkilometrowa, pofalowana ściana bloków Byker Wall objęta została ochroną w ramach prestiżowej grupy Grade II*.

W ramach tej samej kategorii chroniony jest mieszkalny wysokościowiec Trellick Tower, który powstał w Londynie w latach 1966–1972 według projektu Ernö Goldfingera. Wysoka na prawie sto metrów brutalistyczna wieża mieszkalna objęta została ochroną już w 1998 roku, stanowiąc żywy pomnik powojennych wysiłków na rzecz ustanowienia nowej polityki mieszkaniowej Zjednoczonego Królestwa. Podobną estetykę reprezentuje nieznacznie mniejszy, inny londyński projekt Goldfingera – Balfron Tower z 1967 roku, który również jest objęty ochroną, ale w ramach najmniej restrykcyjnej klasy Grade II.

Robin Hood Gardens, Londyn, proj. Alison i Peter Smithsonowie, 1972

Robin Hood Gardens, Londyn, proj. Alison i Peter Smithsonowie, 1972

 

 

Ochroną nie został natomiast objęty zaprojektowany przez Alison i Petera Smithsonów także znajdujący się w Londynie zespół Robin Hood Gardens z 1972 roku. W roku 2008 rozpoczęto publiczną kampanię na rzecz zachowania budynków zespołu. W akcję zaangażowanych było wielu architektów, m.in. Zaha Hadid i Richard Rogers. W 2015 roku, ze względu na zły stan zachowania, lokalne władze postanowiły jednak nie wpisywać Robin Hood Garden do rejestru zabytków. Otworzyły tym samym drogę do ich wyburzenia i zastąpienia osiedla nowymi, deweloperskimi projektami.

Historia Robin Hood Gardens pokazuje pełną złożoność problemu ochrony powojennego modernizmu. Zbudowany na obrzeżach miasta, za sprawą powstania dzielnicy biurowej Canary Wharf oraz parku olimpijskiego nagle znalazł się w jego nowym centrum. Zły stan i szybkie starzenie się kompleksu ułatwiły dyskusję o potrzebie jego wyburzenia, a nie renowacji. Negatywny koniec sporu o Robin Hood Gardens nie zmienia jednak faktu, że każdego roku w Wielkiej Brytanii ochroną obejmowanych jest coraz więcej brutalistycznych budynków i zespołów z lat 60. i 70.

Wielka Brytania nie jest jedynym krajem w Europie, gdzie powojenny modernizm doczekał się już przychylniejszego podejścia. W Hiszpanii, w Barcelonie przeprowadzono niedawno temu renowację fasady siedziby Col·legi d’Arquitectes de Catalunya – COAC. Budynek lokalnego stowarzyszenia architektów powstał w latach 1958–1962, a jego autorem był Xavier Busquets. W chwili powstania była to jedna z pierwszych modernistycznych brył wzniesionych w samym centrum miasta. W okresie, gdy Hiszpanią rządził generał Franco, COAC było jedną z tych organizacji, które skutecznie walczyły o demokratyzację życia, czego wyraz miała dawać między innymi architektura nowej siedziby. Manifestację przywiązania do nowoczesności lokalnych architektów wzmacniała lokalizacja – bezpośrednie sąsiedztwo katedry i zamku. Budynek składa się z dwóch części. Dolną stanowi trójkątne lobby obejmujące parter z półpiętrem i otwarciem ku piwnicy. Linię szkła wieńczy betonowa ściana z dekoracją według projektu Pabla Picassa. Powyżej znajduje się siedmiopiętrowy prostopadłościan biurowca, w którego elewacjach dominują pasmowe przeszklenia. Konserwacja pozwoliła nie tylko na zachowanie pracy Picassa, ale także na odtworzenie pierwotnego wyglądu elewacji.

Supersam, Warszawa, proj. Jerzy Hryniewiecki, Maciej Krasiński, Ewa Krasińska, 1962 (wyburzony 2006)

Supersam, Warszawa, proj. Jerzy Hryniewiecki, Maciej Krasiński, Ewa Krasińska, 1962 (wyburzony 2006)

 

 

W 2006 roku opublikowana została książka Powojnie autorstwa związanego z New York University brytyjskiego historyka Tony’ego Judta. Była to jedna z pierwszych publikacji, które z historycznego oddalenia podjęły syntetyczne i całościowe badania nad historią świata po II wojnie światowej. Jej wydanie zbiegło się w czasie z serią publikacji oraz wystaw, które rozpoczynały lub rozwijały badania nad architekturą powojennego modernizmu. Tak długo wyśmiewana i odsądzana od czci architektura tego okresu zyskała nowe życie. Jej bezrefleksyjne wyburzanie przestało już w wielu krajach być możliwe. W Polsce symbolicznym początkiem dyskusji stało się wyburzenie gmachu warszawskiego Supersamu w 2006 roku. W ciągu ostatniej dekady w wielu polskich miastach wyburzono lub poddano całkowitej, graniczącej ze zniszczeniem przebudowie liczne, cenne przykłady rodzimego socmodernizmu, architektury śmiało nawiązującej do zachodnich wzorów i powstającej po odwilży 1956 roku. Po Supersamie przyszedł kres dworca kolejowego w Katowicach. Ostatnio trwa połączona z częściowym wyburzeniem przebudowa warszawskiego Domu Towarowego Smyk. Z dużą nonszalancją przychodzi nam przeznaczanie na kolejne centra handlowe lub apartamentowce miejsc, gdzie stały ważne publiczne obiekty. Częściowo jest to efekt rozmontowania systemu planowania przestrzennego w Polsce, częściowo braku odpowiednich narzędzi w prawodawstwie dotyczącym ochrony zabytków. Dyskusja trwa. W niektórych przypadkach głos opinii publicznej zahamował lub zatrzymał działania na rzecz destrukcji. Pozostaje mieć nadzieje, że coraz liczniejsze przykłady obejmowania ochroną powojennych „brutali”, na przykład w Wielkiej Brytanii, będą stanowić istotny głos w debacie o kształtowaniu i ochronie modernistycznych przestrzeni oraz budynków w Polsce.


Michał Wiśniewski – historyk sztuki i architekt, interesuje się związkami architektury modernistycznej i polityki w kontekście Europy Środkowej. Wykładowca Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie i pracownik Międzynarodowego Centrum Kultury w Krakowie. Stypendysta Fulbrighta. Autor wielu opracowań i artykułów, a także dwóch monografii czołowych polskich architektów okresu międzywojennego: Ludwika Wojtyczki (2003) oraz Adolfa Szyszko‑Bohusza (2013). Główny kurator wystawy Reakcja na modernizm. Architektura Adolfa Szyszko‑Bohusza (Muzeum Narodowe w Krakowie, 2013/2014) i współautor wystaw: Za‑mieszkanie 2012. Miasto ogrodów, miasto ogrodzeń (Muzeum Narodowe w Krakowie, 2012/2013), Impossible Objects (Pawilon Polski na 14. Międzynarodowej Wystawie Architektury w Wenecji, 2014), Monument Architektura Adolfa Szyszko‑Bohusza (Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki, 2014). Członek zarządu fundacji Instytut Architektury.



SPIS TREŚCI


CZYTAJ TAKŻE

Dom pogrzebowy w Brnie-Židenicach

Dom pogrzebowy w Brnie został zaprojektowany i wzniesiony w późnych latach 70-tych i wczesnych 80-tych.…


Nakierowani na przyszłość

Z Davidem Crowleyem rozmawiają Dorota Leśniak-Rychlak i Michał Wiśniewski.     Michał Wiśniewski: Czy mógłbyś…


Ambasada Polski w New Delhi

Ambasada Polski w New Delhi jest jedną z najciekawszych modernistycznych realizacji, jakie przeprowadzili krakowscy architekci,…



O ile nie zastrzeżono inaczej, materiały ze strony dostępne na licencji Creative Commons
Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Małopolskiego Instytutu Kultury

polityka prywatności

do góry