Przestrzenie wiedzy

1 [44] 2014

14 | 11 | 2014

Zmierzch wiedzy w kulturze dostępu

WIDZIEĆ/POWIEDZIEĆ

W ujęciu Anny Wierzbickiej znaczenie „wiedzy” rozjaśnia się w powiązaniu z „rozumem”, „inteligencją”, „prawdą” – i „mówieniem”. Wedle interpretacji autorki Dociekań semantycznych, „myślenie staje się definiowalne w terminach mówienia, a nie odwrotnie. […] «Myśleć o czymś» to działać (wewnętrznie) w sposób prowadzący do podjęcia sądów na dany temat”1. Posługując się naturalnym metajęzykiem semantycznym, badaczka zaproponowała więc, by sens wspomnianych pojęć oddawać następująco2: „rozum” – zdolność do poznania (prawdy) przez myślenie, „inteligencja” – zdolność do sprawnego myślenia, „prawda” – sąd, którego nie możemy odrzucić. Uznawszy zarazem, że mówić coś komuś, bądź też coś komuś powiedzieć, to umożliwić mu dokonanie czy wydanie prawdziwego sądu, Wierzbicka związała myślenie i mówienie, definiując pierwsze w odniesieniu do drugiego. „«Wiedzieć» […] nie jest [bowiem] predykatem mentalnym, nie oznacza stanu umysłu: «wiedzieć» to «móc powiedzieć»”3. Ponadto, w jej przekonaniu, „definicja «wiedzy» jako zdolności do mówienia (mówienia rzeczy prawdziwych) wydaje się głęboko współbrzmieć z oceną kultury zachodniej – kultury, która zrodziła pojęcie «wiedzy» i umieściła je wśród najwyższych wartości – wypowiadaną przez ludzi ukształtowanych poza kręgiem tej kultury”4. Ostatecznie „wiedzieć” to zdaniem badaczki: móc powiedzieć prawdę. W konsekwencji „ten, kto może myśleniem poznawać prawdę – jest rozumny (ma rozum). […] Ten, kto umie (czyli może dobrze) myśleć – jest inteligentny. Ten, kto wie, jak jest «dobrze» – jest mądry”5. Ten intuicyjnie trafny i zarazem nietrywialny rezultat dociekań semantycznych kieruje uwagę ku podmiotowemu aspektowi wiedzy. Choć jest ona z konieczności relatywizowana do ponadjednostkowych i obiektywizujących systemów uprawomocnień – takich chociażby jak programy badawcze, paradygmaty, tradycje, szkoły, podejścia czy nurty, z ich probierzami oceny naukowych i pozanaukowych wyjaśnień, jest przecież przede wszystkim wytworem konkretnego intelektu. Zgodnie z klasycznymi rozstrzygnięciami epistemologii, filozofii nauki i metodologii, za wiedzę par excellence zwykle uznaje się rezultaty poznawczej aktywności jednostek czy grup, które spełniają warunki nakładane nań przez standardy współkonstytuujące wspomniane instancje uzasadniania i akceptacji. Ponadto, rezultaty ujęte w postaci intersubiektywnie komunikowalnych, racjonalnie uprawomocnionych i empirycznie sprawdzalnych konstatacji, za które bierze się odpowiedzialność6. Dotyczy to przede wszystkim episteme – wiedzy uprawomocnionej we wskazany wyżej sposób, oraz, w odpowiednio mniejszym stopniu, różnych postaci doksy – indywidualnych bądź zbiorowych mniemań i opinii, z których wiele składa się na szeroko rozumianą wiedzę potoczną. Ta ostatnia nie spełnia wprawdzie wymogów akceptowalności stawianych odnośnym konstruktom we wspomnianych dyscyplinach, niemniej pozostaje przydatna w zdroworozsądkowym obcowaniu z rzeczywistością.

Niezależnie od tego, czy skupić się na procesualnym wymiarze podmiotowo pojętej wiedzy jako umiejętności bądź dyspozycji do powiedzenia czegoś prawdziwie, czy też na jej wymiarze „rezultatowym” lub „produktowym” – obejmującym faktycznie wydane, prawdziwe sądy dotyczące tego, jak się rzeczy mają – nietrudno zauważyć, że owe epistemiczne konstrukty, o ile mają uchodzić za wiarygodne, są domyślnie opatrywane swoistą sygnaturą poznającego podmiotu. Poświadcza on w ten sposób autentyczność doświadczenia, z którego się zrodziły, rzetelność jego odwzorowania w postaci owych sądów oraz prawomocność ich roszczenia do prawdziwości. Przy takiej interpretacji „wiedzieć” to nie tylko móc prawdziwie powiedzieć, jak jest, lecz również wziąć za to stwierdzenie odpowiedzialność, związana z koniecznością sprostania wymogom określającym, jakie wytwory aktywności poznawczej można zasadnie przedstawiać jako wiarygodne. Od strony praktycznej oznacza to między innymi długotrwałe ćwiczenie się w postrzeganiu rzeczy nie dla każdego oczywistych, wprawianie się w wychwytywaniu subtelności i niuansów, które uchodzą uwagi laika nienawykłego do czynienia podobnych rozróżnień, czy wreszcie –  wdrażanie się w zdyscyplinowane, poddane rygorom logiki myślenie. Warto przy tym pamiętać, że wszystko to dzieje się zwykle w dialogicznej z samej istoty wspólnocie wartości i myśli, umiejętności bowiem, o których mowa, nie sposób nabyć inaczej, niż terminując pod okiem tych, którzy wcześniej sami przeszli podobną drogę.

Istotnym rezultatem owej praktyki jest kształtująca się stopniowo wrażliwość poznawcza, niezależność sądów, umiejętność rozumiejącego wnikania w materię dociekań i – ostatecznie – swoista samodzielność epistemiczna podmiotu. Rozwijanie owych dyspozycji, doskonalenie umiejętności oraz wzmacnianie związanych z nimi postaw wymaga czasu, zarazem jednak rezultaty owej pracy są doniosłe – powstaje trwała struktura, której ważnymi aspektami są kompetencja, dojrzałość i odpowiedzialność współkonstytuujące tożsamość jednostki. Mówiąc wprost, zdobywana we wspomniany sposób, spersonalizowana i tym samym zaksjologizowana wiedza, czy nawet, horribile dictu: mądrość, czyni jednostkę „kimś” – określonym, dojrzałym, „skrystalizowanym”, przy tym wyposażonym w „miary rzeczy” i gotowym polegać na własnych rozstrzygnięciach odwołujących się do owych probierzy. Tak pojęta wiedza to rezultat indywidualnego wysiłku – przekłada się ona na ontologicznie rozumianą „jakość bycia” podmiotu i owo bycie współkonstytuuje – jest zasadniczo nieprzekazywalna. Można wprawdzie uprzystępnić innym jej aspekty propozycjonalne czy prawdziwościowe, we wskazanym wcześniej, konwencjonalnym, zepistemologizowanym rozumieniu, jednak rdzeń owej struktury to centralny dla każdego podmiotu system uprawomocnień, który zasadniczo pozostaje poza zasięgiem „transferów” edukacyjnych.


[1.] A. Wierzbicka, Dociekania semantyczne, Wrocław: Ossolineum, 1969, s. 23.
[2.] Taż, Kocha. Lubi. Szanuje. Medytacje semantyczne, Warszawa: Wiedza Powszechna, 1971, s. 250–253.
[3.] Taż, Dociekania…, s. 25.
[4.] Tamże. Por. także A. Wierzbicka, Semantyka. Jednostki elementarne i uniwersalne, przeł. A. Głaz, K. Korżyk, R. Tokarski, Lublin: Wydawnictwo UMCS, 2006.
[5.] A. Wierzbicka, Kocha. Lubi…, s. 253.
[6.] Zob. np. R.G.A. Dolby, Niepewność wiedzy. Obraz nauki w końcu XX wieku, przeł. J. Spólny, Warszawa: Amber, 1998; A. Grobler, Metodologia nauk, Kraków: Aureus, 2006; J. Losee, Wprowadzenie do filozofii nauki, przeł. T. Bigaj, Warszawa: Prószyński i S-ka, 2001; J. Woleński, Epistemologia. Poznanie, prawda, wiedza, realizm, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 2005.