Fot. Sigurd Lewerentz, kościół św. Marka w Björkhagen, Sztokholm, 1956. Copyright © M. Miłobędzki. All rights reserved.

Materiał / materialność

1 [48] 2015

10 | 09 | 2015

W świecie nowoczesnych prymitywów (I)

 

Programowy nieomal rodzaj dystansu wobec materii/materiału, świadome pomijanie jego znaczenia paradoksalnie charakteryzują rozważania teoretyczne i komentarze architektów, których budowle są na wskroś materialne. Świadome użycie tworzywa, wykorzystanie jego naturalnego, multisensorycznego potencjału jest porównywalne do dokonań działających w ciągu ostatnich dziesięcioleci apologetów materiału, przypisujących mu nieomal mistyczne, metafizyczne znaczenie, lub nawet je przewyższa. W takim kontekście interesująca może być próba dostrzeżenia wspólnoty myśli i elementów warsztatu projektowego architektów działających w kręgach odmiennych tradycji, odległych kulturowo, ideowo, czasowo, takich jak Hans van der Laan czy współcześnie działający chilijscy architekci Pezo Von Ellrichshausen.

Architectural Space Hansa van der Laana, którego polskie wydanie jest obecnie przygotowywane przez tynieckich benedyktynów, to traktat autonomiczny. Nie odnosi się do architektury przeszłości, projekcji przyszłości ani do współczesnych trendów intelektualnych. Zajmuje się architekturą jako taką, „jakby nic nie zostało zbudowane od czasu pojawienia się człowieka na naszej planecie, jakby historia architektury nie istniała”1. Autor pozostaje poza sferą dogmatów i idei takich jak: niepodważalna supremacja przestrzeni, której kształtowanie stało się jednym z głównych modernistycznych tematów, podobnie jak technika, funkcja czy „szczerość materiału”. Obce były mu wczesnodwudziestowieczne tendencje do dematerializowania masy budynków na rzecz dominacji linii i płaszczyzn, do tworzenia coraz cieńszych membran w miejsce ścian czy wreszcie deterministyczna wiara w zbawcze działanie „ducha czasów”.

Jedna z konstatacji traktatu: „Forma jest z natury właściwością materii/masy, a nie przestrzeni”2, nie zaskakuje jako opinia twórcy, którego urzekający prostotą arkadyjski nieomal opis pierwotnej istoty architektury to uważne studium relacji, proporcji pomiędzy ścianami wzniesionymi z ograniczonej ilości materiału, wyjętego z nieograniczonej masy ziemi, tworzącymi ramy ludzkich aktywności. To studia bazujące na uważnej obserwacji natury przez człowieka świadomego, że jest w niej obecny. Architektura, przestrzeń są pod rządami materii i intelektu. W licznych traktatach, listach i wykładach van der Laana uderzający jest natomiast nieomal zupełny brak zainteresowania materią/materiałem jako takim. Uważny czytelnik znajdzie tam jedynie kilka ogólnych spostrzeżeń na temat wydobywanej przez prymitywnego murarza gliny, materiału, z którego kształtuje cegły, nieliczne uwagi na temat kontemplacji natury, realności, materialności i porządku stworzonego świata w komentarzach św. Grzegorza z Nysy czy św. Augustyna.

MATERIA VAN DER LAANA

„Aby dokonać wglądu w ogólną formę domu, architekt nie powinien się opierać jedynie na specyficznych życiowych wymaganiach, lecz wyjść od całościowej potrzeby zamieszkiwania, która wyrasta z psychicznej i fizycznej natury człowieka; nie powinien brać pod uwagę jedynie praktycznej użyteczności materiału, lecz odkrywać całościowe własności podziału i organizacji przestrzeni, jakie leżą w istocie materii/budulca; nie powinien mieć jedynie na względzie technicznych metod pracy z materiałami do formowania ścian, dachów, lecz raczej koncentrować się na całościowej potrzebie łączenia, zestawiania masywnych elementów w celu wydzielenia przestrzeni. Bo to, co pierwszorzędne dla formy domu, to nie cel, któremu on służy, lecz to, że służy; nie to, z czego jest zrobiony, ale że jest zrobiony; nie jak jest wzniesiony, ale że jest wzniesiony”3. Tak zarysowana przez van der Laana idea ogólnej formy domu mogłaby sugerować związki z myślą ideologa Werkbundu Hermanna Muthesiusa, z jego sentymentem do ostatnich wielkich architektów XVIII wieku, przedkładającego sprawy duchowe nad materię i sytuującego formę dużo wyżej niż funkcję, materiał i technikę4. Benedyktyński architekt, który niemal programowo odcinał się od związków z tym i większością znanych ruchów ideowych, nie był ani funkcjonalistą, ani tym bardziej formalistą (we wczesnodwudziestowiecznym rozumieniu tego terminu)5. Wymiar duchowy budowli widział raczej w sposób podobny do znanego wywodu z Twierdzy de Saint Exupéry’ego – w odniesieniu do kondycji moralnej człowieka. Jego poglądy formowały się w istotnej mierze pod wpływem chrześcijańskiej, neoplatońskiej atmosfery intelektualnej środowiska, z którego wyrastał. Był według Richarda Padovana, popularyzatora i badacza jego dzieła, „nowoczesnym prymitywem”, łączył to, co w architekturze pierwotne, z niezależnością od historycznie ukształtowanych dogmatów.


[1.] R. Padovan, Dom Hans Van der Laan: Modern Primitive, Amsterdam: Architectura & Natura Press, 1994, s. 55 (wszystkie cyt. w art. tłum. M.M.).
[2.] H. van der Laan, Architectonic Space, Leiden: E. J. Brill, 1983, s. 32.
[3.] Tamże, s. 4.
[4.] R. Banham Rewolucja w architekturze, Warszawa: Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, 1979, s. 71.
[5.] Por. R. Padovan, dz. cyt., s. 32.