Fot. Sigurd Lewerentz, kościół św. Marka w Björkhagen, Sztokholm, 1956. Copyright © M. Miłobędzki. All rights reserved.

Materiał / materialność

1 [48] 2015

14 | 06 | 2016

W świecie nowoczesnych prymitywów (II)

 

Architektów Pezo Von Ellrichshausen fascynuje zależność pomiędzy geometrycznym, idealnym kształtem, konstruktem projektu i jego daleką od perfekcji realizacją. „Spędzamy najwięcej czasu, formując przestrzenną strukturę budynku – bo wiemy, jak wrażliwą rzeczą jest budowanie”17. „Nie myślimy o detalach, ale o strukturze i kośćcu obiektu, elementach, które przetrwają proces budowy”, są „jak szkic, który nie musi być skończony, aby opowiedzieć, co ma do powiedzenia”18.

Sposoby materialnego urzeczywistniania ideowych modeli są zróżnicowane. Casa Poli jest osadzonym na skalistym urwisku szorstkim, monolitycznym odlewem; swoją fakturą i ekspresyjną obecnością w krajobrazie przypomina trochę Kieferowskie wieże – słynne „siedem niebiańskich pałaców”. Geometria stalowej rygorystycznej struktury Arco House opiera się na planie trzech kwadratów. Trzy poziomy domu wsparto na sześciu stalowych słupach umieszczonych w narożnikach kwadratowych modułów. Superpozycje kwadratów stanowią wypełnienia wielkoskalowych otworów. Stalowe słupy i belki obłożone czarną blachą mają intrygujące wymiary i proporcje. Czarna matowa struktura jest za gruba, by być odbierana jako stalowa, za cienka, by sprawiać wrażenie betonowej; jest tworem abstrakcyjnym, pozbawionym odniesień do właściwości i charakteru budulca. Spokojny, pogodny wyraz tej budowli nabiera według architektów czegoś w rodzaju „szlachetnej jedności, którą Georg Simmel przypisywał ruinom”19. Odlany z betonu Foss House: ustawiony na zboczu graniastosłup ma fakturę warstw odciśniętych poziomów desek szalunkowych. Osadzone w płaszczyźnie ścian kwadratowe otwory o niewidocznych ramach eksponują charakterystyczne dla architektów białe pionowe szalowanie podziałów wnętrza. Organiczne zielone nacieki zatopionych w masie betonowych ścian, utleniających się miedzianych drobinek, przez swój mineralny, wegetatywny charakter łączą budowlę z poddanym żywiołom naturalnym otoczeniem20.

SUPREMACJA MYŚLI NAD MATERIĄ?

Anselm Kiefer w opracowaniach powstałych z okazji jego wielkiej wystawy, która odbyła się w 2014 roku w Londynie, został nazwany malarzem historycznym XXI wieku. Ze względu nie tyle na urzeczenie germańskimi mitami czy wielkimi budowlami III Rzeszy, którym nigdy nie było dane przeistoczyć się w fascynujące ruiny (do czego miały być predystynowane), ile na zainteresowanie tym, co „poza czasem”, mineralną, wydobytą z „trzewi” ziemi historią świata, ognia, wody, artystyczną alchemią i mistyką transformacji materii, istotą naszego bycia, obecności na ziemi, gdzie w „początku jest kres, a u kresu początek”21.

Współcześnie działający architekci, sięgający do pierwotnych, egzystencjonalnych potrzeb budowania, któremu przywracają pozahistoryczny, materialny wymiar, funkcję „instrumentów trwania”, nie należą raczej do profesjonalnego mainstreamu. Związki tego, co pierwotne, ze światem nowoczesnych idei i projekcji są częściej jednym z istotnych tematów sztuki współczesnej. Namysł nad znaczeniem materii powraca jednak stopniowo, pojawiając się w praktyce projektowej i znaczących szkołach architektury, również poprzez rosnące zainteresowanie przeszłością, między innymi dwudziestowiecznymi architektami tworzącymi alternatywne wersje nowoczesności. Refleksja nad twórczością Augusta i Gustava Perretów, Fernanda Pouillona, Karla Friedricha Schinkla, rozmaitymi odmianami nowoczesnego klasycyzmu nie jest pozbawiona odniesień do współczesnych kwestii cywilizacyjnych. Można mówić  o pewnych technicznych możliwościach, a nawet koniecznościach sprzyjających takim procesom, jak stosowanie ciepłych monolitycznych betonowych ścian czy odejście od cienkich, szklanych membran klimatyzowanych budowli na rzecz bardziej masywnych struktur umożliwiających naturalne wentylowanie. Grube ściany, przywracające znaczenie oknu, bramie, kolumnie w ostatnich technicznie zaawansowanych realizacjach Davida Chipperfielda czy wspomnianych Pezo Von Ellrichshausen, należących raczej do nurtu low-tech, mogą być, używając określenia Juhaniego Pallasmy, symptomem kształtowania się architektonicznego „ruchu oporu” przeciw „kulturalnej i mentalnej erozji wartości i znaczenia […] w naszej surrealistycznej, egocentrycznej i quasi racjonalistycznej kulturze”22. Czy i na jakim poziomie tendencja ta przerodzi się w kolejne odsłony historyzmu? Czy będzie to powrót do rozmaitych odmian formalizmu, czy też może stanie się szansą na pogłębienie naszej świadomości, rozumienia elementarnych potrzeb, znaczeń?

Fascynacja architekturą pod rządami niezliczonych reguł, zasad, zmiennych, ujętych w parametrycznych kategoriach, trudne do zrozumienia zaufanie do niezależnych od naszej natury i nieprzewidywalnych procesów wydają się wszechobecne i satysfakcjonują nasze poczucie panowania nad niekontrolowanymi w istocie mechanizmami rozwoju. Pogrążają nas w świecie niematerialnej abstrakcji i są w istocie rzeczy zwrócone przeciw nam. Podejście van der Laana było skrajnie różne: głosił on wiarę w twórcze możliwości naszego umysłu, będącego dziełem natury. Świadome kultywowanie „realności rzeczy”, badanie i definiowanie rządzących nimi zasad celebrował jako rodzaj liturgii. Proste, poruszające precyzją swojej myślowej konstrukcji obiekty stają się matrycami, substancjonalnymi  instrumentami trwania, porządku, zapisem naszego zbiorowego doświadczenia i pamięci.

 


[17.] J. Lok, dz. cyt., s. 151.
[18.] Sensing Spaces…, dz. cyt., s. 123.
[19.] Pezo von Ellrichshausen, „a+u” 2013, no. 513, s. 84.
[20.] Tamże, s. 71.
[21.] R. Davey, Anselm Kiefer, katalog wystawy, Royal Academy of Arts, London 2014 [cytat to dewiza herbowa Marii Stuart z epitafium na nagrobku T. S. Elliota – przyp. M.M.].
[22.] J. Pallasmaa, In Search for Meaning…, s. 8.