Zrównoważony rozwój

3 [42] 2013

14 | 11 | 2014

W stronę urbanistyki termodynamicznej (I)

To, co Aldo Rossi uważał za pierwszą przyczynę w historii urbanistyki, mogło więc stanowić jedynie konsekwencję użycia antybiotyków: funkcjonalizm wyprzedził estetykę, fizjologia dała przyzwolenie na symbolikę, czynniki mikroskopowe implikowały to, co makroskopowe. Owo odwrócenie przyczynowo-skutkowego łańcucha – którego dokonamy, by wyjaśnić przebieg historii miasta i planowania przestrzennego jako wyrastających z tego, co mikroskopowe i fizjologiczne – jest istotne, by móc projektować przyszłość. Jeśli bowiem postmodernizm Rossiego z lat 1970–1980 nie odniósł pełnego sukcesu, wynika to z tego, że skonstruowano tu formy bez przyczyn, zachowując jedynie skutki faktów urbanistycznych. Przykładem niech będą rozliczne nowe place opatrzone bogatą symboliką, lecz pozbawione fizjologicznego sensu, jaki miały te dawniejsze – gdzie trzeba było najpierw chodzić po wodę pitną, zanim ustanowiono społeczną więź. Proponujemy przestudiowanie tego właśnie odwrócenia relacji przyczynowo-skutkowych w urbanistyce i planowaniu przestrzennym, za punkt wyjścia obierając dokonania nowych szkół myślenia zarówno o historii, jak i o geografii oraz ekonomii.

W swoich książkach De l’inégalité parmi les sociétés [„Nierówności pomiędzy społeczeństwami”] z 1997 roku czy Effondrement [„Upadek”] z roku 2005 Jared Diamond spopularyzował wspomniane odwrócenie powiązań przyczynowo-skutkowych, podkreślając miejsce czynników środowiskowych – klimatu, geologii czy wirusów – w historii człowieka3. Hiszpanie podbili Amerykę Południową, a nie Aztekowie Hiszpanię, ponieważ wirusy, których nosicielami była garstka konkwistadorów, znacznie łatwiej się rozmnażały i były bardziej śmiercionośne niż wirusy noszone przez miliony Azteków4. Historia Ameryki, jaką przedstawia Diamond, jawi się zdecydowanie wyraźniej jako konsekwencja jadowitości wirusa niż programu politycznego czy religijnego napisanego w trakcie jej przebiegu. Amerykański uczony w podobny sposób tłumaczy rozkwit i kres cywilizacji Wikingów czy Wysp Wielkanocnych, uzależniając ich rozwój od zmian klimatycznych oraz erozji gleby. Zgodnie z logiką tej nowej szkoły myślenia niektórzy badacze wskazali ostatnio, że momenty zmian cywilizacyjnych w historii Chin odpowiadają klimatycznym okresom susz5, a okresy wielkich oziębień epoki średniowiecza w Europie wiążą się ze wzrostem znaczenia religii6. Można by przypuszczać, że historia cywilizacji powinna, wraz z modernizacją, stopniowo uwalniać się od wpływu klimatu. W Wojnach klimatycznych Harald Welzer opisuje jednak tendencję przeciwną. Pokazuje, że za wojnami, które toczyły się w XX i XXI wieku, stoją klęski żywiołowe:

zmiana klimatyczna stanowi niedoceniane niebezpieczeństwo społeczne i wydaje się, że nie chcemy się pogodzić z wyobrażeniem, zgodnie z którym fenomen ten, naukowo wszakże opisany, miałby generować takie katastrofy, jak implozja systemów społecznych, wojny domowe czy ludobójstwa7.

Ekonomista Daniel Cohen postępuje podobnie, dokonując zaskakujących reinterpretacji tego, co zdawało się przyczyną, gdy tymczasem stanowiło skutek8. Fenomen zaniknięcia w mieście epoki modernizmu społecznego zróżnicowania tłumaczy on nie Kartą Ateńską, która proponowała oddzielenie od siebie stref pracy i dzielnic mieszkalnych, lecz wynalezieniem windy, a następnie RER-u, regionalnego ekspresowego metra paryskich przedmieść.

Jeszcze wczoraj w normalnie ukształtowanym mieście bogaci mieszkali na drugim piętrze, biedni na ostatnim. Bogaci i biedni spotykali się na schodach i nawet jeśli z sobą nie rozmawiali, ich dzieci chodziły niekiedy do tych samych szkół. Odkąd rozpowszechniły się windy, budynki zamieszkiwane są przez bogatych lub przez biednych, ale nigdy przez jednych i drugich, mieszkają oni bowiem w różnych dzielnicach. Dzielnica przestaje być miejscem społecznego zróżnicowania.

Co do RER-u, Cohen tłumaczy, że jest to nie tyle środek transportu zbliżający do siebie grupy społeczne, ile element przyczyniający się do jeszcze większego ich rozdzielenia:

Co gorsza, wraz z RER-em przedmieścia mają skłonność do postępującego oddalania się od dzielnic luksusowych. Dawniej przedmieścia robotnicze nie sytuowały się bardzo daleko od centrów miast, robotnicy musieli bowiem dojść piechotą do swoich miejsc pracy. Wraz z pojawieniem się RER-u dystans mógł się zwiększyć. Jakakolwiek byłaby demografia, Paryż nigdy nie dotknie Sarcelles. Mieszkańcy przedmieść idą w sobotę wieczorem do miasta, by nakarmić wzrok obrazami, po czym wracają do siebie.


[3.] „Historia rozwijała się w rozmaity sposób dla rozmaitych ludów nie z powodu różnic biologicznych, lecz z powodu różnic środowisk”, J. Diamond, De l’inégalité parmi les sociétés, trad. D.-E. Dauzat, Paris: Gallimard, 2000.
[4.] „Zarazki euroazjatyckie zabiły zacznie więcej tubylców amerykańskich i innych ludów nieeuroazjatyckich niż strzelby czy broń żelazna Euroazjatów. I odwrotnie, niewiele, a może żadne śmiertelne zarazki nie czyhały na konkwistadorów europejskich w Nowym Świecie”, tamże.
[5.] „Tak oto upadek niektórych dynastii chińskich wiąże się z okresami anormalnych susz”, Hai Cheng, R. Lawrance Edwards, Les variations de la mousson et la société chinoise depuis 1800 ans, [w:] Des climats et des hommes, ed. J.F. Berger, Paris: La Découverte, 2012.
[6.] „W 1315 roku (rok wielkiego głodu w okresie małej epoki lodowcowej w latach 1300–1350) było raczej niewiele rozruchów, lecz wiele modlitw. Później będzie mniej dewocji i więcej rozruchów”, E. Le Roy Ladurie, D. Rousseau, Fluctuation du climat en France du Nord et du Centre au temps du Petit Âge glacière, [w:] Des climats…
[7.] H. Welzer, Wojny klimatyczne, przeł. M. Sutowski, Warszawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej, 2010.
[8.] D. Cohen, Trois leçons sur la société post-industrielle, Paris: Seuil, 2006.