Zrównoważony rozwój

3 [42] 2013

14 | 11 | 2014

W stronę urbanistyki termodynamicznej (I)

Historia urbanistyki i planowania przestrzennego, jaką znamy od około czterdziestu lat, pisana była raczej z punktu widzenia makroskopowego i estetycznego niż mikroskopowego i fizjologicznego. Analizując ją ponownie przez pryzmat mikroskopowy, możemy odkryć czynniki, które rzeczywiście oddziaływały na tworzenie miast oraz kształtowanie się ich form. Proponowana tu nowa ewaluacja pozwoli stworzyć alternatywę dla aktualnego rozwoju urbanistyki, opartego na zasadzie niezrównoważonej i niesprawiedliwej dla ludzi globalizacji ekonomicznej. Ambicją naszej pracowni jest przyczynienie się do rozwoju urbanizacji planetarnej bardziej znośnej, ludzkiej, uczciwej i sprawiedliwej dla wszystkich.

Popularyzacja analizy makroskopowej i estetycznej miasta niewątpliwie jest dziełem włoskiego architekta Alda Rossiego, który na stronach swojej książki L’architettura della città [„Architektura miasta”] z 1966 roku deprecjonuje „naiwny funkcjonalizm” redukujący historię miasta i jego projekt do tego, co fizjologiczne i organiczne. Już od pierwszej strony wstępu to właśnie przyczynę fizjologiczną sytuuje on u początków architektury. Punktem wyjścia jest biologiczna konieczność skłaniająca człowieka do „konstruowania sztucznego klimatu” jako bardziej sprzyjającego jego egzystencji. Uchylając się od rozważenia tego warunku, Rossi natychmiast stwierdza, że człowiek zbudował swoje środowisko przede wszystkim zgodnie z zamierzeniami estetycznymi i cywilizacyjnymi. Studiuje on właśnie te makrostrukturalne intencje, szydząc z wszelkiego podejścia infrastrukturalnego, które traktuje jako naiwne. W sposób niepolemiczny i uznając zasługi Alda Rossiego w dziedzinie teorii, sytuujemy się jednak po stronie naiwnych i kontestujemy po części owo makroskopowe ujęcie, optując za odwróceniem kierunku analizy w taki sposób, by wychodziła ona od poziomu mikroskopowego. Jeśli bowiem Aldo Rossi mógł się wydawać tak radykalny w roku 1970, to wynikało to z faktu, iż począwszy od lat 50. XX wieku na Zachodzie rozwijała się dystrybucja i rozpowszechniło użycie antybiotyków, brutalnie unieważniając cały higienistyczny program architektonicznego modernizmu oraz jego fizjologiczny język. Krytykując wąską ulicę i wynajdując strefowanie, Corbusier walczy w Karcie Ateńskiej z ogniskami infekcji bakteryjnych – i tym samym podąża drogą, którą wyznaczyły pierwsze XVIII- i XIX-wieczne zarządzenia higieniczne Rambuteau i de Horne’a1, Mareta i Soufflota2: podejmuje walkę ze stojącym powietrzem ciemnych uliczek i źle wietrzonych pokojów. Język formalny modernistycznej architektury lat 20.– szerokie okno i oszklony wykrój, balkon i solarium na potrzeby kuracji powietrzem i słońcem, dezynfekująca biel mleka wapiennego – to plastyczne deklinacje dizajnu alpejskich sanatoriów, wynalezionego w XIX wieku, by zwalczać gruźlicę i inne choroby bakteryjne. Cały ten leczniczy język traci swoją legitymację wraz z odkryciem penicyliny. Czemu ma służyć burzenie małych, wąskich i ciemnych średniowiecznych uliczek czy przenoszenie mieszkań do obszernych parków, skoro można pokonać chorobę za pomocą antybiotyku, łykając go dwa razy dziennie przez okres jednego tygodnia? Swoją drogą trzeba przyznać, że słońce i czyste powietrze modernizmu nie leczyły zbyt skutecznie.


[1.] „Jednym z głównych wymogów dobrych warunków zdrowotnych wielkiego miasta, jakim jest Paryż, jest sprzyjanie swobodnej cyrkulacji powietrza, którym oddychamy, przez stopniowe likwidowanie wszystkich przeszkód, które mogą je zatrzymywać […] oraz oddalanie od miast wszystkich ognisk nieczystości i korupcji”, J. de Horne, Mémoire sur quelques objets qui intéressent plus particulièrement la salubrité de la ville de Paris, Paris 1788, [cyt. za:] R. Etlin, L’air dans l’urbanisme des Lumières, „Dix-huitième siècle” 1977, nr 9, s. 123–134 (wszystkie cyt. w art. przeł. A. Wojda).
[2.] A. Corbin pisze: „Soufflot stworzył salę ze sklepieniem, którego eliptyczna forma pozwala wyeliminować zakątki stagnacji i stworzyć wznoszące prądy powietrza”, A. Corbin, Le miasme et la jonquille, Paris: Flammarion, 1986.