Fot. Barrett Lyon / Opte Project CC BY NC 4.0

Człowiek w sieci

1 [52] 2016

18 | 07 | 2016

W stronę ekologii sieci (II)

 

Odwołując się właśnie do Simondona, Diego Viana twierdzi, że podczas gdy zwierzęta i rośliny nie dzielą się spontanicznie częścią swojego kodu genetycznego, by rozwiązać problemy związane ze swoim byciem na świecie, takie działanie jest stałą praktyką w technice22. Wypracowane na przykład na polu wojskowym technologie mogą następnie znaleźć zastosowanie w medycynie, a to, co Simondon nazywał „prawem odprężenia” (loi de relaxation23), głoszącym, że technologia ewoluuje, generując, mnożąc i porzucając bez przerwy coraz to nowe struktury, jest czymś zupełnie różnym od biologicznych modeli ewolucyjnych, zdaje się zapowiadać szybkie wzloty i nieoczekiwane upadki wynalazków, oraz obecne badania o transferze technologicznym.

Kampania społeczna „Internetowy rasizm, rzeczywiste konsekwencje”, Brazylia, 2014. Źródło: archiwum autora. Copyright © Francesco Bergamo. All rights reserved.

 

 

 

Jako użytkownicy nie jesteśmy w stanie tworzyć sieci porównywalnych z World Wide Web, możemy się do nich dostosować i podłączyć, co najwyżej możemy zastosować strategie, by uruchomić turbulencje i sugerować drobne modyfikacje, usiłując przewidzieć ich rozpowszechnienie. We wszechobecnej sieci wszystkie czynności odbywają się w jakiejś formie relacji z nią: „zaciera się rozróżnienie między podmiotem, światem i pośrednictwem technicznym”24. Sieci i algorytmy żywią się danymi wprowadzanymi przez ludzi, usiłują „uczynić je obliczalnymi, przewidywalnymi i łatwymi do zastosowania”25. Od roku 2002, w którym słowa te zostały opublikowane, zwiększyły się możliwości technologiczne smartfonów z ich czujnikami oraz aplikacjami monitorującymi i zapisującymi w sposób całkowicie bezosobowy i nieludzki coraz więcej aspektów naszego życia: cykl snu i czuwania, przejazdy, aktywność fizyczną itd. Mogą one być stosowane jako dodatkowe motywacje, by utrzymać pod kontrolą własny tryb życia albo sformułować produkty spersonalizowane (na przykład ubezpieczenia). Melanie Swan definiuje ten punkt widzenia jako:

perspektywa czwartoosobowa wynikająca z zespołu ilościowych przyrządów śledzących człowieka za pośrednictwem sieci. Perspektywa w czwartej osobie jest nowym sposobem oglądania jednostki prywatnymi oczyma spersonalizowanej technologii – jest to obiektywna perspektywa metryczna, która kiedyś była niedostępna26.

Przypomina się anestezja, o której pisała Munster, a także nasuwa pytanie o to, czy możliwe jest, by wysoce spersonalizowane systemy opracowywania danych mogły w przyszłości zaspokoić demokratyczny ideał zarządzania każdej jednostki z osobna według jej upodobań i potrzeb27. Jednak Swan zwraca uwagę na to, że „perspektywa w czwartej osobie” nieuchronnie generuje niepokoje wynikające z niekompatybilności między ja potencjalnym – owym „ja oglądanym z zewnątrz” – a ja już zrealizowanym. Twierdzi także, że niepokoje te lub traumy mogą uaktywnić różne poziomy świadomości pozwalające się wyzwolić spod różnego rodzaju uległości i szukać nowych sposobów realizacji. Scenariusz ten jest jednak niepewny i odległy. Natomiast odpowiedź na postawione pytanie jest negatywna, jeśli wziąć pod uwagę znikomą uwagę poświęconą przez projektantów na poszukiwanie alternatywnych modeli dla modelu usercentered, zakładającego projektowanie doświadczeń tylko pozornie „spersonalizowanych”, a w rzeczywistości coraz bardziej homologicznych, także dlatego, że technicznie odtwarzalnych. Sugerował to już Wiener, aktualizując w kontekście cybernetycznym fundamentalny esej Benjamina28. Z kolei Spike Jonze zobrazował ten problem w filmie Ona (2013), pokazując ekstremalne konsekwencje użytkowania technologii, którą już znamy.

Znajdujemy się zatem w sytuacji częściowo nowej dla cywilizacji ludzkiej: niemożności zarządzania tak złożonym i wciąż ewoluującym zbiorem informacji. Dla jednych oznacza to zmierzanie w stronę maksymalnej (indywidualnej i zbiorowej) wolności, dla innych w kierunku maksymalnego (indywidualnego i zbiorowego) podporządkowania. Między bierną akceptacją tego systemu (który mógłby i tak doprowadzić jednostkę do szczęścia i samorealizacji poprzez uległość wobec wszystkich jego „reguł”) a jego radykalnym odrzuceniem (które wielu osobom każe szukać modeli życiowych możliwie odległych od maszyn i sieci, bazujących na wzorach sprzed epoki przemysłowej) być może da się znaleźć trzecią drogę: dążenie do tego, by być jednostkami, osobami, użytkownikami czy też konsumentami krytycznymi, uważnymi i świadomymi. Zamiast bezwarunkowo akceptować narzucane pragnienia lub je całkowicie odrzucać, można postanowić pozostać czujnym i w miarę możliwości poinformowanym, by świadomie wybierać i działać. Sztuka, albo ogólniej estetyka, dostarcza pożytecznych narzędzi dla uprawiania krytycznego podejścia, które powoli zaczyna występować także w jednym z najważniejszych dla wyborów konsumenckich obszarów, czyli wzornictwie (w ramach którego wytwarza się także interaction design)29. Przyda się w tym celu paradygmat protoestetyczny opisany przez Guattariego w Chaosmozie30 oraz pojęcie przyrządu u Foucaulta31, Deleuze’a32 i Agambena33.

Tezy Guattariego stanowią punkt odniesienia w dziedzinie sztuki. W Chaosmozie wyraźnie pisał, że „podmiotowość nie tworzy się wyłącznie poprzez psychogenetyczne etapy psychoanalizy lub «matematów » Nieświadomości, lecz także w wielkich machinach społecznych, massmedialnych i lingwistycznych, które nie mogą być określane jako ludzkie”34. Nazywał „protoestetycznym” paradygmat, który proponował jako punkt wyjścia, by „podkreślić, że nie zamierzamy odwołać się do zinstytucjonalizowanej sztuki, z jej dziełami znanymi społeczeństwu, lecz do wymiaru tworzenia in statu nascendi, wiecznie u podłoża samej siebie”35, innymi słowy do estetycznego wymiaru właściwego codzienności, owego wymiaru spontanicznego, który moglibyśmy nazwać także „ekologicznym”36.


[22.] Por.: D. Viana, „Individuation and the synthesized network: An approach to digital convergence”, [w:] Platform: Journal of Media and Communications. Volume 6. Gilbert Simondon: Media and technics, School of Culture and Communication, University of Melbourne Press, Melbourne 2015, s. 37.
[23.] G. Simondon, Du mode d’existence des objets techniques, dz. cyt. Temat jest omawiany w ostatnim rozdziale pierwszego działu eseju. Por. J.H. Barthélémy, Glossary: Fifty Key Terms in the Works of Gilbert Simondon [w:] G. Simondon, Being and Technology, eds. A. De Boever, A. Murray, J. Roffe, Edinburgh: Edinburgh University Press, 2012, s. 226.
[24.] D. Viana, Individuation and the synthesized network: An approach to digital convergence, dz. cyt., s. 36.
[25.] A. Mackenzie, Transductions: Bodies and Machines at Speed, London: Continuum, 2002, s. 31.
[26.] M. Swan, Digital Simondon: The collective individuation of man and machine, „Platform: Journal of Media and Communications”, Vol. 6, dz. cyt., s. 49.
[27.] Z pytaniem o wykonalność demokracji, możliwej tylko poza polityką, wyczerpująco zmierza się J. Ranciere, Nienawiść do demokracji, przeł. M. Kropiwnicki, Warszawa: Instytut Wydawniczy Książka i Prasa, Warszawa 2008. Ranciere podejmuje także argument, zgodnie z którym losowanie rządzących powodowałoby mniejszą ilość szkód niż wybór ludzi „zdolnych do przejmowania władzy na drodze intrygi” (s. 55), podkreślając, że „losowanie nie uprzywilejowywało nigdy ludzi niekompetentnych kosztem kompetentnych” (tamże). Teorie o stochastycznym wyborze rządzących stanowią argument, który mógłby naiwnie wesprzeć a posteriori postulat głoszący, że w sieciach i w królestwie Big Data treść każdego pojedynczego węzła jest prawie pozbawiona znaczenia.
[28.] W. Benjamin, Dzieło sztuki w dobie możliwości jego reprodukcji technicznej, [w:] J. Bocheńska, A. Kisielewska, M. Pęczak, Wiedza o kulturze, cz. IV: Audiowizualność w kulturze. Zagadnienia i wybór tekstów, Warszawa: Wydawnictwo UW, 1993, s. 273–284.
[29.] Por. F. Bergamo, Verso un’estetica ecologica per il design dell’interazione, rozprawa doktorska z zakresu wiedzy o designie, obroniona w marcu 2013 przy uniwersytecie Iuav w Wenecji, dostępna pod adresem: http://rice.iuav.it/397/1/Tesi_XXV_Design_Bergamo.pdf (dostęp: 16 lutego 2016).
[30.] F. Guattari, Caosmosi, dz. cyt. Za najbliższego współczesnego spadkobiercę Guattariego, zważywszy na wpływ, jaki obecnie wywiera na sztuki i filozofię, można by uznać: Reza Negarestani, Cyclonopedia. Complicity with anonymous materials (re.press, Melbourne 2008).
[31.] M. Foucault, w: Dits et écrits, vol. III, Paris: Éditions Gallimard, 1994, s. 299–300.
[32.] G. Deleuze, Qu’est‑ce qu’un dispositif?, dz. cyt.
[33.] G. Agamben, Che cos’è un dispositivo?, Roma: Notte- tempo, 2006.
[34.] F. Guattari, Caosmosi, dz. cyt., s. 27.
[35.] Tamże, s. 101.
[36.] Użyteczne może być rozumienie przymiotnika „ekologiczny” w związku z już skonsolidowanym rozróżnieniem między słuchaniem muzycznym i słuchaniem ekologicznym. Pierwsze skupia się na źródle dźwięku, drugie zaś dotyczy codziennego doświadczenia (everyday listening), zakłada zatem bardziej selektywną uwagę. Postulat leżący u podłoża publikacji, R. Murray Schafer Soundscape The Tuning of the World, New York– Toronto: Knopf–McClelland and Stewart Ltd., (1977) – tekstu fundamentalnego dla ekologicznej estetyki muzyki ostatnich dziesięcioleci, głosi, że należy odbierać świat jako ogromną kompozycję muzyczną.