Fot. Barrett Lyon / Opte Project CC BY NC 4.0

Człowiek w sieci

1 [52] 2016

18 | 07 | 2016

W stronę ekologii sieci* (I)

 

Odłóżmy na bok pytanie o podmiot, by skupić się na modelach i wyobrażeniach sieci, które – należy to podkreślić – nigdy nie są tożsame z samymi sieciami, podobnie jak mapa nigdy nie pokrywa się z terytorium. Otóż zwykle wyłania się z nich obraz tak gęsty z powodu nadmiaru elementów i powiązań, że wydaje się przedstawiać monolit. Mapy internetu, diagramy systemów socjotechnicznych, rysunki Marka Lombardiego przedstawiające oszustwa finansowe i nadużycia władzy politycznej w USA tworzą podobne do siebie układy, które wydają się niezależne od natury kształtujących je danych. Alex Galloway przytacza jako przykład slajd prezentacji w Power Poincie przedstawiającej strategię wojskową USA w Afganistanie11: obraz sieci tak gęstej, złożonej i pozbawionej znaczących węzłów, że niemal nieczytelnej. Jednak dla Gallowaya to właśnie ta nieczytelna złożoność staje się możliwym paradygmatem estetycznym współczesności: reprezentacje tego rodzaju nie były możliwe pięć wieków temu, czasem czerpią one z danych zebranych za pomocą kiedyś niewyobrażalnych narzędzi i pozwalają na przyjęcie punktu widzenia „poza‑ludzkiego”, a nawet do tego zmuszają. Poza tym data have no necessary information12 właśnie dlatego, że nie mają kształtu, poprzedzają swoim istnieniem kształt, zatem wszystko to, co może stać się informacją po przejściu przez kanał mediów. Podczas gdy tradycyjne obrazy nie są już w stanie przedstawiać władzy, sam rozrost danych jest jej najskuteczniejszą reprezentacją, pozbawioną czytelnych treści. Anna Munster, pisząc o percepcji i reprezentacji sieci, gra z dwuznacznością językową między an aethesia a anaesthesia13: „pewne zdrętwienie percepcji, które odwraca naszą uwagę od ich [sieci, przyp. autora] nierówności oraz od zmiennych jakości ich relacyjności”14. Jeśli prawdą jest, że sieci nie mogą być badane wyłącznie na podstawie ich diagramów, lecz wymagają zapuszczania się we właściwy im ekologiczny kontekst, z distributed media powinny siłą rzeczy wyniknąć distributed aesthetics15.

Według Luciany Parisi, podczas gdy u zarania informatyki i cybernetyki algorytmy służyły opisowi, symulacji, naśladowaniu lub reprezentacji procesów fizycznych, chemicznych, biologicznych, społecznych (ewolucji, wzrostu, przystosowania się itd.), dzisiaj częściej są one stosowane do tworzenia nowych konfiguracji: „sposób istnienia algorytmów nie odpowiada już wyłącznie modelom symulującym ciała materialne: zamiast tego buduje nowy rodzaj modelu”16. Wystarczy pomyśleć o narzędziach zawartych w oprogramowaniu codziennie używanym przez inżynierów, architektów i designerów, nadającym kształt ich pomysłom, by zdać sobie sprawę, jak radykalnie zmieniają one środowisko i zamieszkiwane przez nas krajobrazy. Rozrost danych cyfrowych uniemożliwia ich równoczesne opracowanie i kontrolę; już sama liczba danych zmierza ku nieskończoności, algorytmy zaś na ich podstawie tworzą jeszcze większe liczby danych, roznosząc chaotyczny i niewyraźny szum17:

Zakażenie opisuje immanentną przypadkowość programowania. Ten nieodwracalny najazd niedających się skompresować danych na domenę cyfrowego projektowania przestrzeni doprowadził do produkcji cyfrowych czasoprzestrzenności, które nie przedstawiają przestrzeni fizycznej, lecz stanowią nowe aktualności czasoprzestrzenne. Zaraźliwa architektura owych aktualności buduje nową przestrzeń cyfrową, w obrębie której programowane formy architektoniczne i infrastruktury miejskie pokazują nie tylko nowe sposoby życia, lecz także nowe sposoby myślenia18.

Wizualizacja strategii wojskowej USA w Afganistanie (Źródło: archiwum autora ©PA Knowledge Limited 2009)

 

 

Parisi ewidentnie nie ma na myśli treści wirusowych, roznoszących się według pozornie niedających się przewidzieć kryteriów na stronach internetowych i na portalach społecznościowych, lecz coś znacznie głębszego, co nie mieści się w interfejsie czy w medium, lecz zakorzenia się coraz głębiej, rozprzestrzeniając się jak kłącze po całej planecie i, przechodząc również przez internet rzeczy (Internet of things), materializuje się, przyjmując kształt także w świecie fizycznym. Zasada, według której „niematerialna” lub też „wirtualna” sieć może zostać przeniesiona z powrotem do świata „realnego”, znalazła ostatnio zastosowanie w brazylijskiej kampanii „Virtual Racism, Real Consequences”19 (listopad 2015) realizowanej przez organizację Criola działającą na rzecz praw człowieka. Organizacja ta zebrała rasistowskie tweety skierowane do dziennikarki Marii Julii Coutinho, wydrukowała je na billboardach reklamowych, które rozmieściła jak najbliżej geograficznych współrzędnych tagów, pod którymi zostały opublikowane. W ten sposób stało się prawdopodobne, że autorzy tych treści oraz ich znajomi je zobaczą.

Pojawienie się tego scenariusza nieuchronnie zmusza do przemyślenia przedmiotu badań ekologii, gdyż środowisko przenikają sztuczne sieci, umykające jakiejkolwiek kontroli i podważające tradycyjną ideę przyrody20. Coraz większe powodzenie omawianych dotąd modeli wzbudza zainteresowanie tekstami francuskiego filozofa Gilberta Simondona (1924–1989), który badał między innymi, jak różni się stosunek człowieka do tradycyjnych narzędzi, do maszyn i do sieci. Te ostatnie stanowią najbardziej rozwinięty etap techniki, wśród tych, które dotąd poznaliśmy:

Można zmienić narzędzia i instrumenty, można zbudować lub naprawić we własnym zakresie narzędzie, ale nie można zmienić sieci, nie można zbudować sieci we własnym zakresie. Do sieci można się tylko podłączyć, można się do niej dostosować, brać w niej udział. Sieć dominuje i zawiera aktywność jednostki, dominuje nawet nad dowolnym zespołem technicznym21.


[11.] A.R. Galloway, The Interface Effect, Cambridge: Polity Press, 2012, s. 79. Por. także A.R. Galloway & E. Thacker, The Exploit: A Theory of Networks, Minneapolis: University of Minnesota Press, 2007.
[12.] Tamże, s. 84.
[13.] A. Munster, An Aesthesia of Networks: Conjunctive Experience in Art and Technology, Cambridge–London: The Mit Press, 2013.
[14.] Tamże, s. 3.
[15.] Por. A. Munster, G. Lovink, Theses on Distributed Aesthetics. Or, What a Network is Not, w: „Fibreculture Journal” 2005, no. 7 (http://seven.fibreculturejournal.org).
[16.] L. Parisi, Contagious Architecture. Computation, Aesthetics and Space, Cambridge–London: The MIT Press, 2013, s. 1–2.
[17.] Franco Bifo Berardi pisał, że „chaos jest wówczas, gdy świat zaczyna iść za szybko, by nasz umysł był w stanie doceniać jego kształty, zrozumieć jego sens. Chaos jest wówczas, gdy strumień jest zbyt wartki i intensywny dla naszej możliwości emocjonalnego rozpracowania”. We wstępie do włoskiego wydania Guattariego z 2007: F. Guattari, Caosmosi, Milano: Costa & Nolan, 2007 [1992], s. 6. Por.: F. Guattari, Schizochaosmoza, „Kronos” 2015, no. 4, s. 17–28.
[18.] L. Parisi, Contagious Architecture, dz. cyt., s. xiii.
[19.] www.racismovirtual.com.br (dostęp: 24 lutego 2016).
[20.] Por. głównie: T. Morton, Ecology Without Nature: Rethinking Environmental Aesthetics, Cambridge: Harvard
University Press, 2007.
[21.] G. Simondon, Du mode d’existence des objets techniques, Aubier, Paris 1958, s. 302 [cyt. z poprawionego i rozszerzonego wydania z 2012 r.].

Czytaj dalej – W stronę ekologii sieci (II)