Zrównoważony rozwój

3 [42] 2013

14 | 11 | 2014

Sokrates i słomiany zapał

Rzecz o ekologii i wątpliwym etosie technologicznego determinizmu

AKT 2: O ZŁUDNYCH LICZBACH I DIAGRAMACH

ŻELBECKI: Miłość?! Sprawiedliwość?! Albo chcecie się droczyć, albo postradaliście zmysły. Jak tworzyć jakiekolwiek sensowne wskazówki dla architekta, opierając się na tak romantycznej ezoteryce?

SOKRATES: Czy myślisz, że jeśli coś nie da się zmierzyć, to niewarte jest uwagi? Mnie się wydaje wręcz przeciwnie. Zbyt wiele jest wokół ludzi znających cenę wszystkiego, a nieznających wartości niczego. Albert Einstein w swoim laboratorium miał napis „Nie wszystko, co policzalne, się liczy. Nie wszystko, co się liczy, jest policzalne.

ŻELBECKI: Ale Einstein powiedział też: E=mc2, i to było bardzo konkretne. Energia jest sensownym punktem wyjścia do rozmowy. A szczególnie rozmowy o zrównoważonym rozwoju.

SOKRATES: No dobrze, więc porozmawiajmy o energii w architekturze. Jakie według ciebie ma ona znaczenie dla zrównoważonego rozwoju?

ŻELBECKI: Podstawowe! Fundamentalne! Można zmierzyć ilość zużytej energii, a to przeliczyć na zużyte paliwo, a przez to zniszczenie dla środowiska i ślad węglowy itd. W architekturze, jeżeli chcemy sensownie mówić o ekologii, musimy mówić o „energii wbudowanej’ – czyli tej, którą trzeba było wykorzystać w czasie produkcji materiałów, ich transportu oraz procesu budowania. W ten sposób będziemy mieli konkretne dane. Będziemy mogli porównywać i określić, że potrzebujemy około 88 MJ, by stworzyć kilogram styropianu, 35 MJ, by stworzyć kilogram stali, 10 MJ dla kilograma drewna, 3MJ dla cegły, 0,9MJ dla słomy i tylko 1.1MJ dla betonu.

SOKRATES: Wspaniale! Mądrze mówisz. Co ciekawe jednak, z danych tych wynika, że stal jest paskudnie zanieczyszczająca i niedobra, a beton (na równi ze słomą) raczej niegroźny. Widywałem te dane często – szczególnie często na wykładach firm produkujących beton. Czy mógłbym cię jeszcze poprosić, byś uzupełnił tę tabelę o kolumnę pokazującą ciężar materiałów… Nie wydaje ci się, że zestawianie materiałów MJ/kg, a przemilczanie ciężaru produktu jest w sumie oszustwem. Beton jest przecież 24 razy cięży niż słoma, więc przy podobnej wadze jest go faktycznie znacznie mniej. Poza tym każdy z tych materiałów spełnia inną funkcję i zestawianie ich może być mylące. Jaka jest więc wartość takich liczb?

ŻELBECKI: A jednak sam lekki bloczek betonowy stosunkowo niewiele przyczynia się do zanieczyszczenia CO2.

SOKRATES: O tak, znam ten argument z reklam betonu! Bałamutne jest jednak to, że zwykle na początku prelegenci chętnie mówią o lekkim bloczku betonowym, który istotnie zawiera stosunkowo mniej cementu, a potem niepostrzeżenie rozciągają tę reklamę i twierdzenia na wszystkie gatunki betonów, skupiając się następnie na nowoczesnej elegancji tych materiałów. Dzięki takiemu przedstawieniu danych można odnieść wrażenie, że beton jest jednym z najbardziej przyjaznych środowisku materiałów – podczas gdy, jak sam wiesz, wcale tak nie jest. Produkcja jednej tony cementu wytwarza jedną tonę CO2, a przemysł cementowy jest jednym z największych trucicieli naszej planety – jest odpowiedzialny za 5 do 8% wszystkich zanieczyszczeń powietrza wytwarzanych przez ludzi. Gdybyśmy szczerze dbali o środowisko, czy nie trzeba by nam rozpocząć zmian właśnie od ograniczania tego produktu?