Zrównoważony rozwój

3 [42] 2013

14 | 11 | 2014

Przetworzone miasto

Problemy i potencjał pustostanów

W uwzględnieniu „międzyczasowej” przerwy pomiędzy chwilą, w której nieruchomość zostaje opuszczona, a momentem, kiedy może być wykorzystana na nowo, projektantom pomogły również nowe czynniki związane z ograniczeniami kurczącego się rynku i odkryciem obszarów ignorowanych przez oficjalne mechanizmy planistyczne. W takim podejściu, w opozycji do wielkich przedsięwzięć budowlanych, pierwszeństwo przyznaje się interwencjom przeprowadzanym na małą skalę, zorientowanym na społeczność, często mającym tymczasowy charakter. Dzięki temu zostają zaspokojone potrzeby lokalnych społeczności, nie zaś wspierane napędzane spekulacjami inwestycje.

Każdy pusty budynek wymaga odrębnej interwencji i planu, które mogłyby zapewnić jego odrodzenie. Takie zadanie wymaga również nowej strategii dla zawodu architekta. Holenderska pracownia architektury krajobrazu Rietveld Landscape przedstawiając w 2010 roku na weneckim Biennale Architektury wystawę zatytułowaną Vacant NL, na której zinwentaryzowano około pięciu tysięcy znajdujących się w Holandii pustostanów, opowiedziała się za nowym paradygmatem architektonicznym. Proponuje on, w miejsce służenia wielkoskalowym rozbiórkom i inwestycjom nastawionym na fikcyjnych użytkowników, ponowne wykorzystanie istniejących już budynków oraz elementów infrastruktury i wspieranie ich stopniowej adaptacji do pełnienia innych funkcji. Według nowego modelu interwencji architektonicznych eksperymenty testują różne funkcje, a następnie te, które się sprawdzają, zostają włączane do programu działań, a nieudane zostają z niego usunięte.

Wenecka wystawa Dutch Atlas of Vacancy, oraz towarzyszący jej katalog, eksplodowały niczym bomba w holenderskim dyskursie architektonicznym i zrodziły nowy kierunek w tamtejszej polityce architektonicznej. Powodem było postawienie tezy, że architekci zamiast projektować nowe budowle, powinni zajmować się porzuconymi budynkami. Międzynarodowe Biennale Architektury w Rotterdamie z 2012 roku podążyło podobnym tropem. Centralnym elementem wydarzenia były przeprowadzone przez pracownię Zones Urbaines Sensibles (ZUS) testy koncepcji rozwoju gospodarczego i urbanistycznego biurowca „Schieblock” (zarówno wnętrza, jak i otoczenia). Położony w centrum miasta pusty budynek stał się terenem eksperymentalnym. Celem tymczasowego użytkowania było wypełnienie biurowca zrównoważonymi funkcjami ekonomicznymi, ponowne ustanowienie jego związków z otaczającą go tkanką miejską, a przez to − uczynienie z centrum Rotterdamu atrakcyjnego i dynamicznego miejsca. Najważniejszym elementem programu dla „Schieblock” było dopasowanie i powiązanie z sobą różnych funkcji we wzajemnie korzystny sposób, by stymulować wymianę kompetencji i informacji oraz tworzyć powiązania pomiędzy różnymi grupami społecznymi. Członkowie ZUS określają ten model rozwoju mianem „niezamawianej architektury”, w ramach której architekci działają niczym deweloperzy i zamiast czekać na zlecenie − sami inicjują projekty. Oprócz ponownego wykorzystania i powiązania pustych budynków z otoczeniem ten model rozwoju przewiduje również przestrzeń do inkubacji dla organizacji pozarządowych, działalności społecznej i kulturalnej oraz dla start-upów, dla których przestrzeń do pracy za przystępną cenę może stanowić istotną pomoc w rozwoju. Pełnienie roli ekonomicznego i obywatelskiego inkubatora jest jedną z ważniejszych nadziei dawanych przez opuszczone nieruchomości, dzięki czemu pustostany stają się coraz bardziej interesujące dla twórców miejskich strategii i polityk.