Przemysłowe poprzemysłowe

1 [40] 2013

03 | 08 | 2015

O nową robotniczą rewolucję

Transcendentny sens miasta przemysłowego

Po pierwsze, odwołuje się do intuicyjnego wyobrażenia przestrzeni bez specjalnego przeznaczenia – miejsca pod mostem, pasa trawy przy drodze, pozostałości po niedokończonej inwestycji itp. – czy do potencjalności. Po drugie, nawiązuje do Cioranowskiego rozumienia pustki jako nie-bytu przerywającego ciągłość. Tu ważniejsze jest jednak funkcjonalne, a nie ontologiczne znaczenie owej pustki – ważne, co ona robi (zakłóca, przerywa, blokuje), a nie czym jest. Wreszcie po trzecie, „dziura” nawiązuje do idei pustki (void) w rozumieniu Alaina Badiou, czyli Realnego poza Reprezentacją. Taka „dziura” to nadmiar, a nie brak. Nadmiar, do opisania którego nie ma (jeszcze) języka, narracji. „Dziura w całym” jest więc przestrzenią częściowo hipotetyczną, której ostateczna aktualizacja, weryfikacja następuje post factum. Jest to jednak równocześnie przestrzeń jak najbardziej rzeczywista. W planie obowiązującego paradygmatu / narracji ważne są dwie pierwsze cechy „dziury”, w planie rewolucji, zmiany, pojawia się trzecia. Nie mamy tu jednak do czynienia z biernym oczekiwaniem na Wydarzenie, któremu będziemy mogli „zawierzyć”, lecz raczej z wyzwaniem „wolności kreacji”. Nadmiar „dziury w całym” jest więc zadaniem znalezienia nowej narracji, po inżyniersku powiedzielibyśmy – nowego zastosowania7.

Handel i handlarze także – przez swą mobilność (i jak pisze Lefebvre: „możliwość swobodnej penetracji miasta”) – byli w mieście czymś, co przywodzi na myśl rozróżnienie Carla Schmitta na reżimy lądowe i morskie8. Logika morskiego porządku zostaje przez Schmitta utożsamiona z liberalno-demokratycznym kapitalizmem, przede wszystkim w wydaniu amerykańskim, co wiąże się ze swobodą i aterytorialnością handlu, a jeszcze bardziej ze współczesnym swobodnym przepływem spekulacyjnego kapitału (do czego wrócimy w dalszej części tekstu).

Przemysł, który „skolonizował” i przemienił miasta, może więc być również widziany jako wolna resztka, dziura w całym, jednak w przeciwieństwie do handlu, jego istnienie było mocno związane z określoną lokalizacją (pamiętajmy jednak, że również miasto handlowe powstało, gdy handel został „uziemiony”, a handlarze stali się mieszczanami). Przemysł i miasto przemysłowe jest (było) więc bytem terytorialnym, „lądowym”. To sprawia, że miasto przemysłowe ma charakter konserwatywny, lecz ten konserwatyzm należy rozumieć specyficznie – jako swego rodzaju spowolnienie rozwoju, przewidywalność i wzmocnienie takich struktur społecznych, jak rodzina czy wspólnota lokalna. To konserwatyzm fordyzmu i państwa opiekuńczego (a więc konserwatyzm socjaldemokracji i chadecji, a nie radykalnej – szczególnie współczesnej – prawicy). Konserwatyzm, pod który dynamit podłożyły najpierw ruchy nowej lewicy wyrosłe z dziedzictwa maja ’68 (The Urban Revolution Lefebvre’a jest oczywiście rezultatem maja i istotną częścią jego dziedzictwa), a potem „rewolucja konserwatywna” lat 80. i ekscesy neoliberalizmu.

Cofnijmy się jednak do pierwszej połowy XX wieku, do czasów, gdy społeczeństwo i miasto przemysłowe wydawały się triumfującą rewolucyjną zmianą. Niech przewodnikiem po tym wyobrażonym (nigdy nie zaistniałym) świecie będzie Robotnik. Panowanie i forma bytu Ernsta Jüngera9.

Robotnik… to niezwykła książka, niezwykły jest też fakt, że nigdy nie została przetłumaczona na język angielski. Czytając Robotnika…, można mieć poczucie lekkiej schizofrenii, z jednej strony dzieło to uchodzi za profetyczną wizję nowoczesnego społeczeństwa, z drugiej trudno zapomnieć, że zostało wydane na rok przed dojściem do władzy nazistów, a sam Jünger był związany z intelektualnymi kręgami niemieckiej rewolucji konserwatywnej (z lat 30. XX wieku, zupełnie innej niż ta z lat 80. i 90.). Mimo że trudno go wprost powiązać z reżimem hitlerowskim, trudno też uznać go za zadeklarowanego antyfaszystę. Bliskość autora i myśli faszystowskiej jest w kontekście rozważań dotyczących miasta przemysłowego bardzo ważna. Specyfika struktury gospodarki Trzeciej Rzeszy uwypukla istotne aspekty fenomenu miasta przemysłowego. Pokazuje, że tak naprawdę nie ma znaczenia, w jakim ustroju miasto przemysłowe istniało – czy była to kapitalistyczna Ameryka czy komunistyczny Związek Radziecki. Tym, co wyróżnia miasto przemysłowe, jest swego rodzaju „transcendentny organicyzm”.


[7.] K. Nawratek, Terytorium i autonomia: państwo, miasto, kapitalizm, „Instytut Idei” 2013, nr 1.
[8.] C. Schmitt, Land und Meer, Leipzig: Philipp Reclam, 1942; omówione w: Spatiality, Sovereignty and Carl Schmitt. Geography of the Nomos, ed. S. Legg, London: Routledge, 2011.
[9.] E. Jünger, Robotnik. Panowanie i forma bytu, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 2010.