Niesamowitość

4 [47] 2014

11 | 09 | 2015

Niesamowite – wyzwalające

SPOZA
W ujęciu Rudolfa Otta3, pierwotnym rysem niesamowitego jest jego związek z bezpośrednio niepoznawalnym sacrum uobecniającym się w szczególnego rodzaju przeżyciach, wzbudzających w jednostce ambiwalentne uczucia przerażenia i uniesienia, lęku i zachwytu, grozy i fascynacji. Ową elementarną siłę, uchwytną jedynie w symbolicznych przejawach oraz w odczuciach i doświadczeniu odpowiednio ukwalifikowanych podmiotów, nazywa Otto numinosum4. Jest ono

kategorią typowo religijną, aprioryczną, niezależną od faktów i historii, nieuzależnioną od żadnych innych dziedzin kultury, kategorią pozamoralną. Może skłaniać do czynów zarówno aprobowanych, jak i potępianych moralnie, może nakazywać miłość i miłosierdzie, ale także wojny, morderstwa, oszustwa, kradzieże. Może wymagać ofiar z ludzi, nakazywać dzieciobójstwo i rodzicobójstwo. Nie liczy się z żadną rzeczywistością jednostkową i społeczną – jest bowiem kategorią a priori. Wobec niego człowiek odczuwa swą nicość, odczuwa, że jest tylko stworzeniem, pyłem i prochem5.

W rezultacie tajemnicze źródło owych wezwań czy nakazów jawi się podmiotowi jako tyleż pociągające i odpychające, ileż zniewalające i wyzwalające.

Racjonalnie interpretowane numinosum – niecodzienne i niezwykłe, nieokreślone i niepojęte, nieznane i niepoznawalne – odsłania się w doświadczeniu podmiotu przede wszystkim jako budząca grozę moc i tajemniczość. Wywołuje paniczny strach, irracjonalny lęk – częstokroć demoniczny czy upiorny, zwłaszcza gdy jego pożywką są przerażające, zmitologizowane zdarzenia i postaci występujące w założycielskich przekazach religii pierwotnych bądź też zaludniające fantastyczne światy folklorystycznych opowieści i legend. Takie fenomeny mają – zdaniem Otta – podłoże numinotyczne. Pobrzmiewają w nich echa niegdysiejszych epifanii, a tajemniczą naturę objawiającego się nadprzyrodzonego czy nadnaturalnego poświadczają paradoksalne opisy, w których nieodmiennie występuje ono jako amalgamat tego, co groźne, wzniosłe, straszliwe, niepojęte, zachwycające i zniewalające.

Wtargnięcie tajemniczego niepojętego w sferę dotychczas przewidywalnej codzienności narusza znany porządek rzeczy, wybija z rytmu i dezorientuje, domagając się zakwestionowania poręcznej swojskości otoczenia. Narzucająca się świadomości osobliwość i niezwykłość zdarzenia czy zjawiska rodzi poczucie wyobcowania i „nieswojości” odzywające się echem w wewnętrznym świecie myśli, uczuć i wyobrażeń podmiotu oraz na gwałt przezeń „oswajanej” rzeczywistości „wytrąconej z równowagi” nagłą erupcją niespodziewanego.

Zwykle towarzyszy temu dojmujące poczucie „dziwności” sytuacji, w związku z którym Otto przypomina, „że „dziwić się” pochodzi – o czym już zapomnieliśmy – od dziwu i pierwsze jego znaczenie to: być dotkniętym w świadomości przez jakiś dziw, przez dziwną rzecz, przez coś dziwnego (mirum). „Dziwić się” w znaczeniu właściwym jest więc stanem psychicznym występującym tylko w sferze uczucia numinotycznego i tylko w formie mocno wyblakłej i uogólnionej prowadzi do zdumienia. Kiedy dla reakcji psychologicznych odpowiadających mirum poszukujemy jakiegoś wyrażenia, to również i tu znajdujemy tylko jedną nazwę, która odnosi się właściwie do naturalnych cech psychiki i z tego powodu znów ma tylko znaczenie analogiczne: jest to stupor. Stupor jest czymś wyraźnie innym niż tremor.

Oznacza osłupiałe zdumiewanie się, „otwieranie ust z podziwu”, absolutne osłupienie. […] Rzecz sama jednak, a mianowicie religijna tajemniczość, prawdziwe mirum, jest – by to możliwie najtrafniej wyrazić – czymś innym, thateron, anyad, alienum, aliud valde, czymś obcym i dziwnym, czymś, co w ogóle wypada z zasięgu rzeczy zwykłych, zrozumiałych i znanych, a więc swojskich, wobec tego jest ukryte i radykalnie przeciwstawne temu, co zwykłe, i właśnie dlatego przepełnia duszę wstrząsającym uczuciem nieoczekiwanego6.

Numinotyczny aspekt niesamowitego jawi się więc jako element „szczególnej, «całkiem innej» rzeczywistości i jakości, której odrębność czujemy, ale nie potrafimy jej wyrazić dostatecznie jasno w sposób pojęciowy”7, rzeczywistości „nadnaturalnej” czy „nadprzyrodzonej”, jedynie „na niższej płaszczyźnie w retorycznym albo poetyckim rozwodnieniu i w obniżonej formie”8 przywiedlnej do jej zracjonalizowanego ujęcia jako czegoś przechodzącego oczekiwanie wielkością czy innymi, zmysłowo uchwytnymi przymiotami. Ostatecznie – w interpretacji Otta – „niesamowite jest właściwie i przede wszystkim to, co nie jest dla nas «samowite», bezpieczne, co budzi grozę, tzn. numinosum9.


[3.] Zob. R. Otto, Das Heilige: Über das Irrationale in der Idee des Göttlichen und sein Verhältnis zum Rationalen, Breslau: Trewendt und Granier, 1917.
[4.] Por. łacińskie numen, inis, oznaczające to, co święte i boskie – nadprzyrodzoną, bezpostaciową i tajemniczą siłę, ale także wielkość, majestat, potęgę i moc twórczą – pierwotnie bezosobową, później także osobową.
[5.] J. Keller, Rudolf Otto i jego filozofia religii, [w:] R. Otto, Świętość. Elementy irracjonalne w pojęciu bóstwa i ich stosunek do elementów racjonalnych, przeł. B. Kupis, Wrocław: Thesaurus Press, 1993, s. 19.
[6.] R. Otto, Świętość. Elementy irracjonalne w pojęciu bóstwa i ich stosunek do elementów racjonalnych, przeł. B. Kupis, Wrocław: Thesaurus Press, 1993, s. 50–51.
[7.] Tamże, s. 53.
[8.] Tamże, s. 68.
[9.] Tamże, s. 69.