Niesamowitość

4 [47] 2014

11 | 09 | 2015

Niesamowicie, czyli o efektach architektury

Powróćmy do Vidlerowskiego argumentu, że niesamowite wkroczyło do architektury już u schyłku XVIII wieku. Stwierdzenie to nie wynika jedynie z faktu, że jednym z głównych obszarów badawczych Vidlera jest architektura tego czasu. Pod koniec XVIII stulecia teorie architektoniczne były już dawno poddane wpływom filozoficznego empiryzmu; sensualistyczne teorie charakteru w architekturze i sztuce ogrodowej nieco przyćmiły znaczenie klasycznych pojęć piękna, zbudowanych na fundamentach geometrycznych proporcji. Liczy się już nie tylko ich doskonałość, lecz także – jeśli nie przede wszystkim – wrażenie, jakie budowla i jej wnętrza wywierają na widzu/mieszkańcu. Nieprzypadkowo w The Architectural Uncanny Vidler kilkakrotnie sięga do Dociekań filozoficznych o pochodzeniu naszych idei wzniosłości i piękna Edmunda Burke’a (1757)20. Ten drugi buduje zaś swoje definicje piękna i wzniosłości na zrębach koncepcji zakładającej, że pozostajemy we władzy dwóch podstawowych namiętności: przyjemności i przykrości, co zapożycza z Rozważań dotyczących rozumu ludzkiego Johna Locke’a. Jak stwierdza Burke, „wyobraźnia jest najrozleglejszą dziedziną przyjemności i przykrości, ponieważ jest terenem naszych obaw i nadziei oraz wszystkich związanych z nimi naszych namiętności”21. Przypomnijmy w tym miejscu, że mechanizm przyjemności i przykrości leży u podstaw teorii psychoanalitycznej Freuda: „przebieg procesów psychicznych regulowany jest automatycznie przez zasadę przyjemności, a więc sądzimy, że wywołany jest każdorazowo przez nieprzyjemne napięcie, a następnie przybiera taki kierunek, by rezultatem końcowym był spadek tego napięcia, czyli usunięcie uczucia nieprzyjemności lub też wytworzenie przyjemności”22.

Przenieśmy te rozważania w przestrzeń architektury. Jak argumentuje Vidler, niesamowite wywodzi się z estetyki wzniosłości Burke’a, jako „udomowiona wersja absolutnej trwogi, doświadczana w komforcie domu”23. „Groza” opuszczonego domu na pustkowiu wyspy Guernsey, opisana przez Victora Hugo w Pracownikach morza, jest – jak początkowo twierdzi Vidler – powiązana z „majestatyczną i poważną wzniosłością”24. Powiązana, a jednak inna, gdyż niesamowity dom nie wyzwala w nas poczucia ogromu, nieskończoności czy nieosiągalności, tak jak w przypadku wzniosłości25. Co więc wiąże niesamowitość z wzniosłością? Tajemniczość, którą Burke uczynił jedną z przyczyn wzniosłości:

Na ogół wydaje się, że aby cokolwiek uczynić bardzo wzniosłym, konieczna jest tajemniczość. Gdy znamy pełny wymiar niebezpieczeństwa, gdy możemy przyzwyczaić do niego oczy, przerażenie w znacznej mierze ustępuje. Odczuje to każdy, kto rozważy, jak znacznie noc powiększa nasz lęk, zawsze ilekroć grozi niebezpieczeństwo, i jak bardzo myśli o duchach i gnomach, o których nie jesteśmy w stanie utworzyć jasnych wyobrażeń, opanowują umysły26.

W tym miejscu swoich Dociekań Burke nie wiąże bezpośrednio tajemniczości z toposem nawiedzonego domu, choć zwraca uwagę na to, że początkowy lęk (przed duchami) ustępuje w momencie, kiedy stopniowo oswajamy przestrzeń. W kolejnych rozdziałach Burke powraca nie tyle do pojęcia tajemniczości, ile do rozważań na temat ciemności budzącej lęk i uniemożliwiającej nam orientację w przestrzeni:

w zupełnej ciemności nie możemy wiedzieć, jaki stopień bezpieczeństwa jest nam dany, nie znamy otaczających nas przedmiotów, możemy w każdej chwili zderzyć się z jakąś niebezpieczną przeszkodą, możemy spaść do przepaści. […] Co do skojarzenia z widziadłami i gnomami, z pewnością jest rzeczą bardziej naturalną sądzić, że właśnie ciemność będącą pierwotnie groźnym wyobrażeniem wybrano jako stosowne tło dla tak strasznych przedstawień, niż że to one uczyniły ciemność straszną27.


[20.] Zob. na przykład: A. Vidler, The Architectural Uncanny, dz. cyt., s. 20–21, 72.
[21.] E. Burke, Dociekania filozoficzne o pochodzeniu naszych idei wzniosłości i piękna, przeł. P. Graff, Warszawa: PWN, 1968, s. 19.
[22.] S. Freud, Poza zasadą przyjemności, przeł. J. Prokopiuk, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 2005, s. 13.
[23.] A. Vidler, Introduction, [w:] tegoż, The Architectural Uncanny, dz. cyt., s. 3.
[24.] A. Vidler, Unhomely Houses, dz. cyt., s. 20–21. Zob. także V. Hugo, Pracownicy morza, przeł. M. Korniłowicz, Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, 1955, s. 69–70, 177–179.
[25.] Problem zależności między estetyczną/architektoniczną kategorią wzniosłości a niesamowitością definiowaną m.in. przez Vidlera szerzej omawia Kate Nesbitt. Zob. K. Nesbitt, The Sublime and and Modern Architecture. Unmasking (An Aesthetic of) Abstraction, „New Literary History” 1995, Vol. 26, No. 1, s. 95–110.
[26.] E. Burke, dz. cyt., s. 65. Zob. także A. Vidler, Unhomely Houses, dz. cyt., s. 21.
[27.] E. Burke, dz. cyt., s. 163.