Niesamowitość

4 [47] 2014

11 | 09 | 2015

Niesamowicie, czyli o efektach architektury

Słowniku języka polskiego pod redakcją Witolda Doroszewskiego odnajdziemy jeszcze inne przykłady, choć żaden z nich nie odnosi się bezpośrednio do architektury, lecz dotyczą dźwięków, upału czy widoków przyrody opisywanych w polskiej literaturze:

Był stuprocentowym racjonalistą, ale te niesamowite odgłosy w ciszy nocnej wywarły na nim dość nieprzyjemne wrażenie. […] Jesteśmy wstrząśnięci niesamowitym, jakby nie z tego świata widokiem, który roztacza się przed nami. […] Upał niesamowity, nie ma po prostu czym oddychać. […] Poniżej tej skałki biegnie droga; omija ją ludność w nocy i opowiada wiele niesamowitych zdarzeń. […] Bagno w księżycowej poświacie jaśnieć poczęło blaskiem niesamowitym12.

Drugi obszar znaczenia „niesamowitego” zawiera poczucie zadziwienia, zachwytu, oczarowania, nadzwyczajności, choć, jak zaznaczono w niektórych słownikach współczesnej polszczyzny, wyraz w tym potocznym znaczeniu (jako „ogromny”, „nadzwyczajny”, „wyjątkowy”) jest nadużywany13. Niesamowicie, czyli „«tak bardzo, iż wydaje się to nierealne; nieprawdopodobnie, piekielnie»: On jest niesamowicie przystojny. Żona jest o niego niesamowicie zazdrosna”. Niesamowity, czyli „«taki, którego cechy negatywne lub pozytywne są wyjątkowo spotęgowane; nadzwyczajny»: jego niesamowity uśmiech potrafi oczarować każdą kobietę. Mieć niesamowite szczęście”14.

Z powyższych definicji spróbujmy – podobnie jak czyni to Vidler w pierwszym rozdziale The Architectural Uncanny – wydobyć znaczenia najbliższe architekturze. Wyłania się z nich niesamowity dom (choć pojawia się on w tylko jednym, cytowanym powyżej, słowniku języka polskiego), opuszczony, niezamieszkany, może otoczony przez stary, mroczny park, może nawiedzany przez duchy. To dom, który nie jest naszym bezpiecznym schronieniem. To dom, w którym czujemy się nieswojo, czyli „niespokojnie, obco, nieprzyjemnie”15, a także „niezupełnie zdrowo”16, nieswojsko, nie wśród swoich. To wreszcie dom, który nie tyle zadziwia nas swym pięknem czy stylem – doskonałością proporcji, elegancją budulca, wyrafinowaniem detali architektonicznych – ile wywiera wrażenie, wywołuje pewien nastrój. Innymi słowy, „niesamowite” nie należy „do samej istoty osoby lub rzeczy” (przypomnijmy cytowane już wyrażenie polskiego tłumacza Freuda), nie odnosi się do materialnych jakości budowli. „Niesamowite”, jako pojęcie architektoniczne wydobyte przez Vidlera na początku jego książki, odnosi się przede wszystkim do ulotnej, lecz możliwej do doświadczenia zmysłami, atmosfery panującej wokół i wewnątrz budowli. Ten, kto doświadcza uczucia niesamowitości, „nie jest całkiem zu Hause [w domu]”; brakuje mu orientacji w przestrzeni, nie czuje się w niej pewnie17.

Jeżeli chcemy postrzegać niesamowitość jako kategorię architektoniczną, to trzeba zaznaczyć, że należy ona do innego porządku znaczeniowego niż na przykład Witruwiańska trwałość czy użyteczność. Nie o wznoszenie trwałej i użytecznej budowli wszak tu chodzi, lecz o budowanie nastroju. Architekci mogą otrzymać zlecenie na projekt domu jednorodzinnego, eleganckiej willi podmiejskiej czy osiedla mieszkaniowego. „Niesamowitości” jako warunku zapisanego w założeniach projektowych nie znajdziemy. Pozostańmy więc na razie przy stwierdzeniu, że niesamowitego domu nie można zbudować; on się takim staje. Trzeba jednak natychmiast dodać, że architekci są również odpowiedzialni za „tworzenie nastroju”18. Jeżeli już odwołujemy się do tradycyjnych pojęć teorii architektury, to niesamowitość, w pewnym sensie, podważa klasyczną zasadę stosowności. Od domu jako schronienia oczekujemy przytulności, komfortu, poczucia bezpieczeństwa, ale nie tego, żeby wzbudzał w nas lęk, albo by błąkały się po nim duchy: „Dom ma służyć wygodzie”19.


[12.] Słownik języka polskiego, red. W. Doroszewski, Warszawa: PWN, 1965, t. 5, s. 196. W cytatach pomijam odnośniki do źródeł literackich.
[13.] Zob. Słownik poprawnej polszczyzny PWN, s. 403; Słownik poprawnej polszczyzny, dz. cyt., s. 449.
[14.] Słownik współczesnego języka polskiego, dz. cyt., s. 606.
[15.] Tamże, s. 608.
[16.] Tamże, s. 459.
[17.] To krótkie zdanie wymaga złożonego przypisu. Po pierwsze, wyrażenie „nie jest całkiem zu Hause [w domu]” pochodzi z tłumaczenia pierwszego rozdziału książki Vidlera. Zob. A. Vidler, Unhomely Houses, dz. cyt., s. 23. Po drugie, w tym miejscu Vidler cytuje Ernsta Jentscha, do którego odwołuje się Freud w eseju Niesamowite. Zob. E. Jentsch, Zur Psychologie des Unheimlichen, „Psychiatrisch-Neurologische Wochenschrift” 1906, vol. 22, s. 195 [cyt. za:] A. Vidler, Unhomely Houses, dz. cyt., s. 23, 230 (przyp. 14). Zob. także: S. Freud, Niesamowite, dz. cyt., s. 235 (przyp. 1). Po trzecie, w tym samym miejscu swojej książki Vidler zauważa, że Freud – odwołując się do definicji Jentscha – uwypukla związek między niesamowitym a orientacją w przestrzeni. Zob. A. Vidler, Unhomely Houses, dz. cyt., s. 23; tegoż, Nieswojskie domy, dz. cyt., s. 23; S. Freud, Niesamowite, dz. cyt., s. 236–237.
[18.] Zob. H. Dreyfus, Why the Mood in a Room and the Mood of a Room Should be Important to Architects, [w:] From the Things Themselves. Architecture and Phenomenology, eds. B. Jacquet, V., Kyoto–Paris: Giraud, Kyoto University Press, École française d’Extreme-Orient, 2010, s. 23.
[19.] A. Loos, Architektura, [w:] tegoż, Ornament i zbrodnia. Eseje wybrane, przeł. A. Stępnikowska-Berns, Warszawa: BWA w Tarnowie, Fundacja Centrum Architektury, 2013, s. 153.