Niesamowitość

4 [47] 2014

11 | 09 | 2015

Mrok światła zmysłów

Niesamowitość u H. P. Lovecrafta

O ile widok znajomych przestrzeni i przedmiotów dodaje doktorowi Willettowi otuchy, o tyle sytuacja pogarsza się wraz z pojawieniem się lęków podświadomości. Następuje to, gdy odważny bohater, otoczony ciemnością, nie może już polegać na wzroku, po tym jak w nagłym przerażeniu rozbija lampę naftową. Od tego dramatycznego momentu doktorowi pozostaje liczyć jedynie na umysł i używanie dotyku, by rekonstruować kształty i rozmiary otaczającej go rozległej przestrzeni. Haptyczna eksploracja wywołuje w nim sprzeczne odczucia, mieszankę ulgi, odrazy i przerażenia: z jednej strony, poruszając się na oślep i dotykając ostrożnie każdej powierzchni, doktor wyobraża sobie swojskie otoczenie, którego kształt, przybliżone rozmiary i budulec jest w stanie uchwycić. Z drugiej ogarnia go przerażenie za każdym razem, gdy spotyka go coś nieoczekiwanego i złowrogiego: rozdzierające jęki, mdlące zapachy czy wyjątkowo lepkie, maziste powierzchnie. Sytuacja staje się nie do zniesienia, gdy dostrzega małe koliste otwory w posadzce, niektóre przykryte kamiennymi płytami z wieloma małymi dziurkami, inne zaś całkowicie odsłonięte. Z dobiegających z nich odgłosów doktor wnioskuje, że służą do więzienia niezwykłych istot, ewidentnie anormalnych nie tylko ze względu na obcość dźwięków, które z siebie wydają, lecz także na fakt, że zbyt długo już cierpiały głód. Kontakt ze złowieszczymi istotami, pochowanymi żywcem w ciasnych, cylindrycznych celach we wnętrzu podziemi, uwalnia z podświadomości sprzeczne uczucia: z jednej strony obrzydzenie na myśl o znalezieniu się w takiej sytuacji, z drugiej zaś pragnienie cofnięcia się w czasie i powrotu do matczynego łona.

Przypadek Charlesa Dextera Warda – podobnie jak wiele innych opowiadań, choćby W górach szaleństwa20, Kolor z przestworzy21, Widmo nad Innsmouth22 – otwiera możliwości lektury psychologicznej przebiegającej na różnych poziomach, gdzie ogromna moc ewokacyjna niesamowitości ujarzmia w okamgnieniu naszą najbardziej emocjonalną część, czerpiąc energię z obszernych zasobów symbolicznych i kulturowych psychoanalizy. Sam Freud został zresztą zaproszony do Nowego Jorku już w 1909 roku, aby upowszechnić swoje teorie w Stanach Zjednoczonych. W panoramie naukowej narodu budującego nową tożsamość ucieczka Lovecrafta w świat imaginacji może być traktowana jako poszukiwanie takiej perspektywy, która próbowałaby pomniejszyć rolę człowieka w chaotycznym i niezrozumiałym kosmosie.


[20.] Tenże, W górach szaleństwa, Poznań: Zysk i S-ka, 1999.
[21.] Tenże, Kolor z przestworzy, Warszawa: Wydawnictwo S.R., 1996.
[22.] Tenże, The Shadow Over Innsmouth, „Weird Tales” 1942, styczeń (napisane w okresie listopad–grudzień 1931).

TŁUMACZENIE Z WŁOSKIEGO: ADRIAN MROCZEK