Niesamowitość

4 [47] 2014

11 | 09 | 2015

Mrok światła zmysłów

Niesamowitość u H. P. Lovecrafta

Otto Rank, jeden z pionierów psychoanalizy, zajmował się innym niż Freud aspektem niesamowitości związanym z tematyką sobowtóra: łączył podwójność z nadprzyrodzonością i duchowością w przekonaniu, że kiedy jednostka widzi swoje odbicie w innym „ja”, pojawiają się u niej lęki, które można sprowadzić do rozpadu Ja15. W praktyce oznacza to, że przy konfrontacji z sobowtórem strach przed śmiercią, zwykle odsunięty od myśli, wyłania się z podświadomości, dręcząc umysł. Także ten odcień niesamowitości interesował Lovecrafta. Charlesa przeraża jego „odbicie”, złowieszczy Curwen, straszliwy przodek, którego sam wskrzesił i który w opowiadaniu przyjmuje fałszywą tożsamość doktora Allena, ukrywając się za ciemnymi okularami i sztuczną brodą, by nienaturalne podobieństwo do Warda nie wzbudzało podejrzeń. Oto ostatnie przygnębiające słowa Warda, adresowane do doktora Willetta, kończące list, który brzmi jak desperackie wołanie o pomoc – daremne, gdyż młodzieniec zginie, zabity przez swoje diaboliczne alter ego:

  1. S. Zastrzel doktora Allena, jak tylko go zobaczysz, a jego ciało rozpuść w kwasie. Nie pal zwłok16.

W tym miejscu opowieści słowa napisane przez Warda kursywą pozostają jeszcze enigmatyczne, zarówno dla doktora Willetta, jak i dla czytelnika; tkwi w nich jednak ziarno irracjonalnej prawdy, którego owoce Lovecraft ujawni dopiero po brawurowym dochodzeniu doktora Willetta przeprowadzonym w podziemiach farmy w Pawtuxet. W tym ustronnym miejscu ślady magicznych formuł, starych jak rodzaj ludzki, podważają zasady Stworzenia, udowadniając, że z prochów zmarłych można przywrócić do życia straszliwe inkarnacje duchów przeszłości. Odczytane w tym kontekście wezwanie Warda do rozpuszczenia ciała Curwena w kwasie, co miało zapobiec zachowaniu się choćby prochów ze spalania, jest tylko na pozór bezsensowne, w rzeczywistości antycypuje krytyczne rozważania na temat bliskiego związku rozumu i nauki, przeprowadzone ostatnimi czasy przez francuskiego filozofa i socjologa Edgara Morina. Według niego człowiek nie jest – jak zwyczajowo się uważa – istotą racjonalną, lecz raczej a-racjonalną17. Nasze osądy umysłowe są jednakowo odległe zarówno od rozumu, jak i od szaleństwa, współżyją w nich bowiem aksjomaty i postulaty założenia każdego systemu ideologicznego, z których nie wszystkie da się udowodnić. W kontekście irracjonalności, na przykład, ciągłe powtarzanie formuł magicznych, które Charles mechanicznie wypowiada w swojej pracowni urządzonej na ostatnim piętrze rodzinnego domu, może być przypisane sferze niesamowitości, ponieważ osoby, które ich słuchają, traktują je jako działania wychodzące poza obszar normalności, a w każdym razie jako wytwór niezrównoważonego umysłu. Według Freuda mechaniczne powtarzanie określonego zachowania budzi idee, obecne w wieku dziecięcym, a później uśpione, takie jak pogląd, że światem kieruje pewna magiczna, wszechmogąca i wszechobecna siła, której zamiary i celowość pozostają dla nas całkowicie nieznane. Przesądy, które aktywują niezrozumiałe obrzędy Charlesa, przygotowują teren dla niepokoju i lęku; Lovecraft często odwołuje się do wierzeń ludowych, by zarówno usprawiedliwić pomówienia ze strony służby i sąsiadów kierowane pod adresem Curwena, jak i potwierdzić podejrzenia jego najbardziej poważanych współobywateli. Wzmiankowanie naiwnych magicznych przesądów daje efekt podobny do wywoływanego przez częste wypowiadanie rytualnych formuł – czytelnicy znów przyjmują archetypiczną ideę, zakładającą istnienie tajemnej siły, która działa niezależnie od naszej woli. Postawa naukowa Charlesa Warda względem tajników okultyzmu musi być natomiast rozumiana jako podróż wzdłuż granic tego, co da się sprowadzić do racjonalności, jako nieszczęsna próba zbadania tajemnicy bytu, a więc jako przeciwieństwo naiwnych i ślepych wierzeń ludowych. Podczas rekonstrukcji wydarzeń doktor Willett przeżywa podobną udrękę, próbując ratować młodego przyjaciela z domniemanego szaleństwa odkrywa bowiem ślady pseudonaukowych potworności dziejących się na farmie w Pawtuxet, świata irracjonalnego, który nie wydaje się jednak mniej możliwy czy zrozumiały. W tym miejscu czytelnik, za pośrednictwem doznań zmysłowych lekarza rodziny Wardów – zwłaszcza wzrokowych, dotykowych i węchowych – doświadcza całej potęgi wyobrażeń niesamowitości. W podziemiach Willett odbywa wędrówkę przez labirynt przestrzeni, które noszą ślady minionych stuleci; małe pokoje, cele, zakamarki, wszystkie są dokładnie opisane – ich kształt, rozmiary, pokrycia ścian, podłóg i sufitów, meble, a szczegóły ukazują swojskość, pomagającą czytelnikowi w przywróceniu porządku myśli:

Hall, do którego trafił, miał jakieś czternaście stóp wysokości do środka sufitu i dziesięć–dwanaście stóp szerokości. Podłoga wyłożona była połupanymi płytami, a ściany i powała pokryte zaprawą murarską. Korytarz uciekał w nieskończoność, ginął w mroku i Willett nie próbował nawet zgadywać jego długości. Niektóre z łukowych przejść miały drzwi w starym, kolonialnym stylu o sześciu ozdobnych płaszczyznach z każdej strony; inne ziały pustką18.

W tym momencie opowieści widać jeszcze nacisk położony na wywołanie poczucia swojskości i normalności: najwyraźniej detale świata rzeczywistego – opis ulic Providence, domów, ich mieszkańców – przyczyniają się do uwolnienia wyobraźni pisarza, podsycając jego zdolność przekształcania miejsc i wydarzeń pospolitych w zawiły gąszcz koszmarów, tym bardziej niepokojących, że opartych na niepodważalnej rzeczywistości i dotychczasowej wiedzy:

W pełniejszym świetle zobaczył, że trafił do pracowni, czy też biblioteki, Charlesa Warda. Wiele ze zgromadzonych tu książek doktor znał z widzenia, a ogromna część mebli pochodziła naturalnie z posiadłości na Prospect Street. Tu i tam dostrzegł inne znajome przedmioty i nieoczekiwanie poczuł się tak swojsko, że zapomniał prawie zarówno o smrodzie, jak i o zawodzeniu dobiegającym tu z dużo większą siłą niż na schodach19.


[15.] Por. O. Rank, Der Doppelgänger, [w:] Psychoanalytische Beiträge zur Mythenforschung, Leipzig–Wien, 1919, s. 267–354.
[16.] H.P. Lovecraft, Przypadek Charlesa…, s. 67.
[17.] Por. E. Morin, I sette saperi necessari all’educazione del futuro, Milano: Raffaello Cortina, 2001.
[18.] H.P. Lovecraft, Przypadek Charlesa…, s. 54.
[19.] Tamże, s. 84.