Człowiek w sieci

1 [52] 2016

18 | 07 | 2016

Miasto sprytne czy inteligentne? (II)

Czyje jest 'smart city'?

 

REKONFIGURACJA

Inteligentne miasta, co pokazują takie przykłady jak Masdar czy Dholera, prowokują pytania dotyczące nowego rodzaju relacji pomiędzy sektorami publicznym a prywatnym. To, co określilibyśmy „tradycyjnym” partnerstwem publiczno‑prywatnym, w przypadku miast inteligentnych ustępuje miejsca partnerstwu prywatno‑publicznemu. Mówimy o takim rodzaju relacji, w którym można powiedzieć, że sektor publiczny w zasadzie dotuje sektor prywatny. Taylor Shelton, Matthew Zook i Alan Wiig w swoim artykule nawiązującym do hasła „faktycznie istniejącego neoliberalizmu” piszą, że

jedną z najważniejszych zmian związanych z powstaniem modelu inteligentnego miasta jest pojawienie się nowych partnerstw między organizacjami oraz sojuszy zbudowanych wokół rozwoju i realizacji projektów zarządzania opartych na danych. Często inicjatywy te mają niewiele wspólnego z samymi miastami, a zamiast tego odzwierciedlają extra‑terytorialne sieci kluczowych aktorów i instytucji14.

Co łączy wizje inteligentnego miasta? Przede wszystkim wprowadzenie rozwiązań rynkowych i technologicznych do zarządzania i rozwoju miasta. Z jednej strony podmioty biznesowe naciskają na przyjęcie nowych technologii i usług w miastach, a z drugiej, dążą do dalszej deregulacji i prywatyzacji. Inteligentne miasta i związane z nimi rozwiązania są promowane przez największe firmy, które traktują zarządzanie miastem jako duży i długoterminowy rynek dla sprzedaży swoich produktów. Dlatego są gotowe zarówno do budowania miast od podstaw, jak i modernizacji infrastruktury. Strategie przyjmowane współcześnie przez korporacje IT odzwierciedlają założenia producentów samochodów w USA z połowy XX wieku, które zaowocowały urbanistyką podporządkowaną transportowi samochodowemu. Zasadne jest więc pytanie Haque’a o to, czy inteligentne miasto może być traktowane jako odpowiednik miasta Roberta Mosesa: splątanej sieci zatłoczonych i zanieczyszczonych autostrad, czy porażki osiedla Pruitt‑Igoe w Saint Louis15. Te intuicje potwierdzają zresztą ustalenia Grahama i Marvina obecne w ich książce Splintering Urbanism… jeszcze sprzed ery inteligentnych miast. Sposoby dostarczania infrastruktury technologicznej przez podmioty prywatne, na które powołują się w swoich badaniach, ewidentnie prowadzą do pogłębiania miejskich podziałów, kreując fragmentację miejskiego życia na odgrodzone technologiczne enklawy i marginalizując pozostałe przestrzenie. Tak, jak ma to miejsce w przypadku sieci „inteligentnych” autostrad:

za sprawą elektronicznych systemów poboru opłat drogowych (ERP) „martwa”, publiczna i elektromechaniczna przestrzeń autostrady zmieniła się; teraz jest „inteligentna”, cyfrowo kontrolowana, sprywatyzowana i sprzedana jako cenione dobro na rynku mobilności, [rynku] który sam jest coraz bardziej zróżnicowany zarówno w czasie, jak i przestrzeni16.

Budowa inteligentnych miast jest więc prezentowana jako problem natury technicznej, czy też wyzwanie technologiczne, a jednocześnie wielu potencjalnych zainteresowanych nie zdaje sobie sprawy, że te techniczne problemy są kontrolowane przez prywatne firmy. Niebezpieczeństwo polega na tym, że polityka rozwoju obszarów miejskich opiera się na jednolitym modelu, stosowanym wszędzie rozwiązaniu technologicznym. Ignorowanie wyjątkowości miejsc, ludzi i kultur czy lokalnych reguł oraz dostosowywanie miejskich usług do konkretnych urządzeń czy systemów operacyjnych to raczej przepis na katastrofę niż wydajność. Takie podejście tworzy technologiczno‑biznesowe ścieżki zależności, z których trudno zawrócić, poszczególne platformy technologiczne oferowane są bowiem na długi czas, a to prowadzi do tworzenia pozycji o stricte monopolistycznym charakterze.

ROZMYCIE SPRAWSTWA

Triada 3I wskazuje, jak ważne w koncepcji inteligentnego miasta są dane. Algorytmy wykorzystywane do przetwarzania danych często są prezentowane jako neutralne i „nieideologiczne”. Tymczasem, jak sugestywnie wskazał Michael Collon, „telefon tworzy przestrzeń wspólną, tak jak religia Durkheima czy habitus Bourdieu”17. Zarówno dane, jak i algorytmy przejmują stopniowo kontrolę nad naszymi przestrzeniami wspólnymi. Działanie to należy interpretować w kategoriach zagrożenia płynącego nie tylko z ograniczenia naszej prywatności i wspomnianej dystopii masowej kontroli. Należy również odwołać się do innego typu zagrożenia, które można określić mianem „rozmycia sprawstwa” albo tego, co w kategoriach eksperymentów psychologii społecznej nazywa się „dyfuzją odpowiedzialności”. Rzeczywiście, big data można podzielić na trzy kategorie: dane pozyskiwane bezpośrednio, dane zdobywane w sposób zautomatyzowany i wreszcie te gromadzone dobrowolnie, za zgodą użytkowników. Każdy z typów danych, czy będą to dane pozyskiwane w sytuacjach kontroli dowodów osobistych, czy dane generowane automatycznie (obejmujące między innymi dane o transakcjach bankowych i interakcjach w sieciach cyfrowych, zakupach z użyciem skanerów kodów kreskowych), czy wreszcie dane pozyskiwane od użytkowników na zasadzie (mniej lub bardziej) dobrowolnej, dzięki mediom społecznościowym, sta- nowią przede wszystkim zagrożenie dla indywidualnej prywatności.

Przyjmując perspektywę aktora sieci, można stwierdzić, że zarówno dane, jak i algorytmy użyte do ich opracowywania, tworzą kolektywy, które nie są ani neutralne, ani apolityczne. To, co – oczywiście uogólniając – w warstwie teoretycznej czyni ANT, a w warstwie działań proponuje inteligentne miasto, to faktycznie daleko idąca pluralizacja sprawstwa. Posiadanie mocy sprawczej przez pozaludzkich aktorów (tymi są niewątpliwie dane i algorytmy) oznacza między innymi oddzielenie od sprawstwa kryteriów intencjonalności, podmiotowości i wolnej woli. Możemy powiedzieć, za Latourem, że:

między pełną przyczynowością a podzielaną współegzystencją może występować wiele metafizycznych odcieni: rzeczy mogą autoryzować, zezwalać, umożliwiać, zachęcać, dozwalać, sugerować, wpływać, blokować, wybiórczo umożliwiać, zakazywać i tak dalej18.


[14.] T. Shelton, M. Zook, A. Wiig, The Actually Existing Smart City, „Cambridge Journal of Regions, Economy and Society” 2014, vol. 8, s. 13–25.
[15.] U. Haque, What Is a City that It Would Be ‘Smart’?, „Volume” 2012, vol. 34.
[16.] S. Graham S. Marvin, Splintering Urbanism: Networked Infrastructures, Technological Mobilities and the Urban Condition, London–New York: Routledge, 2001.
[17.] M. Collon, Techno‑economic Networks and Irreversibility, [w:] A Sociology of Monsters: Essays on Power, Technology and Domination, ed. J. Law, London–New York: Routledge, 1991, s. 132–161.
[18.] B. Latour, Nonhumans, [w:] Patterned Ground: Entanglements of Nature and Culture, eds. S. Harrison, S. Pile, N. Thrift, London: Reakiton Books, 2004, s. 224–227.