Zrównoważony rozwój

3 [42] 2013

14 | 11 | 2014

Metody rolnicze i małe chłopskie manie

Japoński rolnik był z początku mikrobiologiem i pracował w laboratorium, ale – dostrzegłszy, iż celem nowoczesnej nauki jest podporządkowanie Natury ludzkiej zachłanności – powrócił na swoją rodzinną posiadłość, powrócił do ziemi. Metoda glinianych kulek została zastosowana w miejscach zniszczonych pożarami i w obszarach półpustynnych. W obu przypadkach udało się odtworzyć roślinne pokrycie ziemi, ratując obszerne części terytorium. Ale Fukuoka proponuje przede wszystkim filozoficzne podejście do poznania świata natury. Musi się zmienić człowiek, który uprawia, żeby zmieniła się uprawa.

Pewnego wiosennego przedpołudnia mój sąsiad z łąki – młody człowiek, któremu stary zostawił i narzucił prowadzenie małego pola ziemniaków – stwierdził, że ma dosyć ślęczenia godzinami na roli w niedzielę, kiedy mógłby spokojnie siedzieć w chłodzie karczmy. Przyjechał jego znajomy na traktorze, wbił mechaniczny frez w ziemię. Przyglądałem się z daleka i potrząsałem głową. Śmiałem się. Nie z niego, z nas. Z nas głupców. Ja już przez to przechodziłem. Nie wtrącałem się, i tak by mnie nie posłuchali. W ciągu dziesięciu minut pole stało się drobno posiekaną taflą. Dwa tygodnie później, jak tylko zaczęły kiełkować pierwsze ziemniaki, walczyła z nimi o przestrzeń życiową horda roślin koloru fioletowego. Rośliny wyrosły w ciągu jednej nocy i rozwijały się tylko na tym polu. Jak okiem sięgnąć, nie mogłem dostrzec w żadnym innym miejscu ani jednego fioletowego kwiatu, tylko tam. Młody przeklął starca i ziemię, ale nadal nie wiedział. Od następnego sezonu pole zostało opuszczone na zawsze. Ziemia była wycieńczona, zmęczona ziemniakami i zmęczona ludźmi. Tajemniczy fioletowy kwiat nie reprezentuje przemocy Natury, która chciała ukarać młodzieńca, lecz czystą potrzebę odzyskania straconej równowagi. Prawdopodobnie ta roślina jako jedyna była w stanie się rozprzestrzeniać na tak zestresowanej ziemi i jej rozwój stanowił pierwszy krok na drodze odzyskania ekologicznej równowagi. Kiedy orzemy łąkę pługiem, nie robimy nic innego, tylko zadajemy ranę trawie. Dlaczegóż Natura nie miałaby próbować zagoić tej rany? To prosty powód, dla którego rolnik zawsze będzie miał do czynienia z chwastami.

Dzisiaj też popełniam błędy. W rolnictwie błąd to reguła. Chociaż dużo się nauczyłem, nadal nie wiem wszystkiego. Czasem moja głupota mnie zadziwia. Doskonale wiem, że pewna czynność da odwrotny skutek, a mimo to w niej trwam. Stereotyp nie chce umierać. Na polach Czarnej Owcy1 staramy się uczyć na błędach. Utworzyliśmy grządki, które już od kilku sezonów nie są obrabiane, a są jeszcze wystarczająco miękkie, żeby wykonać na nich bruzdę gołą ręką. Tu i ówdzie rośnie koniczyna i obiecujemy sobie, że kiedyś jej biały kwiat rozprzestrzeni się jak okiem sięgnąć, razem z kwiatem innych roślin strączkowych ulepszających teren. Łączymy zawsze dwie lub więcej upraw na tej samej powierzchni. Próbujemy, ile się da, różnicować zbiory w czasie i w przestrzeni. Szukamy naszego sposobu, bo to jest rolnictwo: nie formuła matematyczna, lecz dialog między człowiekiem a jego ziemią. I w ten dialog wkładamy wszystkie swoje niepokoje, obawy i nadzieje.

TŁUMACZENIE Z WŁOSKIEGO:EMILIANO RANOCCHI


Tekst jest fragmentem książki: Devis Bonanni, Pecoranera. Un ragazzo che ha scelto di vivere nella natura, ©2012 by Marsilio Editori® s.p.a. in Venezia. Dziękujemy wydawnictwu za zgodę na jego publikację.


[1.] Pecora Nera (czarna owca) – projekt zainicjowany przez autora, którego celem jest, między innymi, zaangażowanie innych osób w tworzenie ekologicznej sieci wspólnotowej. Zob. www.pecoranera.it.