Kengo Kuma & Associates, Muzeum Andō Hiroshige w Bato, 2000 (fot. M. Fujitsuka. Copyright © Kengo Kuma & Associates)

Materiał / materialność

1 [48] 2015

08 | 09 | 2015

Materialność jako relacja (I)

Dzianiny architektoniczne Kengo Kumy

 

Jesteśmy zbudowani z materii i żyjemy pośród materii.

Naszym celem nie powinno być wyrzekanie się materii, ale poszukiwanie formy budulca innej niż obiekty. Czy formę tę nazwiemy architekturą, ogrodem, technologią – nie ma to znaczenia1.

Tak w książce Complete Works z 2012 roku Kengo Kuma streścił swoje przemyślenia o architekturze, w których materia odgrywa szczególną rolę. Jest ona dla japońskiego architekta – jako element wspólny dla ciała, środowiska i architektury – podstawowym punktem odniesienia. Idea budowania, zapisana w tej myśli, daje się poznać w realizacjach i esejach Kumy, które się uzupełniają, choć częściej teksty tłumaczą projekt albo budowlę. Celem jednych i drugich jest wykreowanie pełnego doznania architektury, które w praktyce może się stać jej kontemplowaniem w miejscu i we własnym ciele. Jeśli materia architektury staje się jednocześnie budulcem i samym doświadczeniem, które wciąga w osobistą relację z miejscem, zdarza się przeżycie harmonii: „jesteśmy zbudowani z materii i żyjemy pośród materii”.

STRUKTURA/TECHNOLOGIA

Pierwszą ważną dla idei architektury decyzją Kumy było fizyczne połączenie i wzajemne przeniknięcie materii środowiska i architektury. Praktycznym środkiem do tego stały się dla niego technologia i struktura. Doświadczenia związane z takim działaniem opisał w książkach Anti-Object [Antyobiekt]2 i Defeated Architecture [Architektura pokonana]3. W tym ujęciu architektura nie jest obiektem, postawionym w miejscu i oderwanym od niego, ale częścią struktury środowiska, która sama stanowi konstrukcję zbudowaną z własnego tworzywa, to znaczy z wątków materii, wchodzących w nowe połączenia z sobą i elementami otoczenia. Łatwo zauważyć, że materia układa się w struktury najpierw w samej naturze – od skali mikro do wymiarów kosmicznych. Nie stanowi jednak architektury, nawet jeśli jej forma – na przykład jaskinia – służy człowiekowi za dom. Dopiero nowy związek cząstek tej materii, wynikający z budowania, zaczyna być architekturą. Kuma interesuje się strukturami naturalnymi materiałów, ale pod kątem ich właściwości budowlanych, nie zaś w aspekcie bioniki architektonicznej. Dla niego struktura budowli i technologia przekształcają materię natury w budulec, a potem w materię architektury. To przekształcenie jest uwarunkowane właściwościami materii, takimi jak: ciężar, gęstość, twardość, temperatura, kolor, trwałość, zmienność; ale także właściwościami środowiska: ciśnieniem, temperaturą, wilgotnością powietrza, stopniem nasłonecznienia, a w Japonii także trzęsieniami ziemi, wybuchami wulkanów, huraganami. Do tego dochodzą elementy środowiska ludzkiego: technologia, informacja, komunikacja.

W książce z 2004 roku, o znaczącym tytule Materials, Structures, Details4, Kuma zwrócił uwagę na istotny dla swojej twórczości moment zwrotu w myśleniu o materii architektury. Był on związany z konkretnym miejscem i kontekstem, o których architekt napisał w rozdziale „Materiał to nie jest wykończenie”:

Już wtedy dystansowałem się od podekscytowanego tłumu, bo „zbyt zamknięty” styl gołych, betonowych pudeł nie harmonizował z moimi zmysłami. Gdy wchodziłem do takich pudeł, nie mogłem oddychać, moje mięśnie stawały się napięte, temperatura ciała spadała. Nie wiem, co powodowało takie reakcje. Może miało to coś wspólnego z faktem, że urodziłem się i wychowałem w przedwojennym japońskim domu o drewnianej konstrukcji. Został on zbudowany przez mojego dziadka, który był lekarzem w Ohi, w Tokio, jako wiejska, weekendowa posiadłość. Dom był prosty, z dużą liczbą otworów wentylacyjnych. Co więcej, zarówno mój dziadek, jak i mój ojciec czuli odrazę do sztucznej faktury aluminiowych ram okiennych – za każdym razem, gdy dom był poddawany renowacji, w grę wchodziły tylko drewniane ramy. Wyeksponowany, surowy beton był oczywiście dość przyjemny wizualnie, ale moje zmysły, wykształcone przez być może zbyt otwarty dom, w którym się wychowałem, zupełnie nie mogły dostosować się do idei betonowego pudełka5.

Refleksje Kumy odsłaniają fakt, że to poprzez przykre, fizyczne doznanie materii betonu odkrył on podstawową dla doświadczania architektury rolę tworzywa. Negatywna reakcja jego ciała uświadomiła mu tęsknotę za strukturą zapamiętaną z dzieciństwa, z którą ciało mogłoby wejść w przyjemną dla zmysłów relację. Kuma przyznaje, że architektura właściwie zawsze ma strukturalny charakter, jednak często ciało nie może się do jej struktury przebić, bo jest blokowane niepotrzebnie dodaną warstwą, którą nazywa „nadmiarem tłuszczu”. Zauważa on, że odróżnienie zdrowej, racjonalnej struktury od „nadmiaru tłuszczu” często jest trudne, jednak w przypadku betonu nie sprawia kłopotu, bo betonowy budynek „wytwarza podwójną iluzję, że wszystkie jego części są strukturalne, i że stanowi on absolutną prawdę, niepodlegającą krytyce”6. Niechęć do betonu jako tworzywa, które kamufluje strukturę własną i budynku, doprowadziła go do poszukiwania „stanu cząsteczkowego architektury”, które wpłynęło na jego światopogląd i filozofię. „Chcę wytworzyć warunki, w których cały świat, nie tylko materia, ale także technologie, informacje, ludzie, jest rozproszony i cząsteczkowy”7.

CIAŁO

Doświadczenia te pogłębiał Kuma w kolejnych latach i podsumował w eseju opublikowanym w 2009 roku, w którym określa architekturę już nie tylko jako strukturę, ale mediatora w relacji ciała i środowiska8. Punktem wyjścia do sformułowania idei architektury jest materia, bo to bazując na niej, architektura odgrywa swoją pośredniczącą rolę. „Ciało, materia i środowisko angażują się w dialog, powtarzany aż do osiągnięcia odpowiednich rozmiarów przez budynek”9– pisze Kuma. Organizm stanowi w ujęciu architekta model dla architektury jedynie jako zasada wzajemnej zależności i oddziaływania ze środowiskiem, nie zaś jako zasada podobieństwa do jego formy, funkcji czy nawet procesów życiowych. Kuma tym samym odżegnuje się od organiczności Franka Lloyda Wrighta, funkcjonalizmu Le Corbusiera czy metabolizmu Kisho Kurokawy, a skupia na badaniu relacji ciała z jego środowiskiem. Architektura staje się w tym ujęciu strukturą negocjowaną, pośrednikiem między ciałem i otoczeniem w napiętej i ciągłej relacji. Budowanie zarówno organizmu, jak i architektury jest postrzegane jako procesy dopasowywania się, które Kuma nazywa: showing/erasing, entering/leaving, breaking/connecting (wystawianie na pokaz/usuwanie, wchodzenie/wychodzenie, przerywanie/ łączenie). Taka relacja pozwala Kumie używać określenia „ciało architektury” właściwie bez metaforycznego znaczenia, lecz dlatego, że jedynie ciało wchodzi w osobistą relację z innym ciałem. W praktyce przejawia się ona w wymiennym akcie doświadczania/budowania/doświadczania materii architektury. Ten akt jest długotrwałym działaniem, w którym badane są postać, charakter, cechy i zasady występowania materii, a także jej potencjał, widoczny w procesach, którym podlega, na przykład w obróbce i starzeniu się oraz w sile, z jaką oddziałuje. Tę złożoną jakość budulca w relacji z człowiekiem można określić mianem  m a t e r i a l n o ś c i  a r c h i t e k t u r y,  która w odróżnieniu od istniejącej po prostu  m a t e r i i  wskazuje na jej właściwości i oddziaływanie w relacji do ciała. Materialność także dyskretnie wskazuje na inną, niematerialną stronę architektury, na którą składają się genius loci, idea projektu, świadomość przebywających w niej ludzi. Staje się ona dostępna tylko w relacji ciała architektury i ciała człowieka, wtedy też objawia się jako siła rewitalizująca.


[1.] K. Kuma, Complete Works, London: Thames & Hudson Ltd, 2012, s. 4 okładki (wszystkie cyt. w art. tłum. B.S.).
[2.] Tenże, Anti-Object: Dissolution and Disintegration in Architecture, Tokyo: Chikuma Publishing, 2000.
[3.] Tenże, Defeated Architecture, Tokyo: Iwanami Shoten, 2004.
[4.] Tenże, Materials, Structures, Details, Basel–Berlin–Boston: Birkhauser, 2004.
[5.] Tamże, s. 6.
[6.] Tamże, s. 8.
[7.] Tamże, s. 14.
[8.] Tenże, Studies in Organic, Tokyo: Kengo Kuma & Associates, 2009, s. 58.
[9.] Tamże, s. 60.