Il. M. Hernas © Małopolski Instytut Kultury

Materiał / materialność

1 [48] 2015

13 | 07 | 2016

Materia, haptyczność i czas (II)

Wyobraźnia materialna i głos materii

 

TAKTYLNOŚĆ I MATERIALNOŚĆ ŚWIATŁA

James Turrell, artysta światła, mówi o „rzeczowości światła”: „Zasadniczo tworzę przestrzenie, które pochwytują światło i zatrzymują je, aby mogło być odczuwane fizycznie. […] Jest to […] urzeczywistnienie stwierdzenia, że oczy dotykają, czują. I kiedy oczy są otwarte i pozwalasz sobie na to doznanie, dotyk wychodzi z oczu niczym uczucie”31. Jego zdaniem standardowe oświetlenie jest tak jasne, że źrenice ulegają zwężeniu. „Rzecz jasna nie jesteśmy stworzeni dla tego rodzaju światła, jesteśmy stworzeni dla półmroku. Oznacza to, że w takim właśnie natężeniu oświetlenia źrenice zaczynają się rozszerzać. Kiedy się to dzieje, zaczynamy rzeczywiście czuć światło, prawie jak dotknięcie”32.

James Carpenter, kolejny artysta światła, mówi coś podobnego o doświadczalnej materialności i taktylności światła: „Istnieje taktylność czegoś, co jest niematerialne, co uważam za nadzwyczajną rzecz. W wypadku światła mamy do czynienia z czystą falą elektromagnetyczną, która wpada przez siatkówkę, i która mimo to jest dotykalna. Jednak to nie taktylność w fundamentalny sposób włącza coś, co można podnieść lub schwytać. […] Oko ma w zwyczaju interpretować światło i czynić z niego rodzaj substancji, której w rzeczywistości tam nie ma”33.

Światło jest zwykle doświadczalnie i emocjonalnie nieobecne, dopóki nie zostanie zawarte w przestrzeni, skonkretyzowane przez materię, którą oświetla, bądź też zamienione w substancję lub zabarwione powietrze, kiedy przepływa przez pośredniczącą materię taką jak mgła, para, dym, deszcz, śnieg lub szron. „Słońce nigdy nie wie, jak jest wielkie, dopóki nie skryje boku budynku lub zaświeci wewnątrz pokoju” – zauważył poetycko Louis Kahn34.

Emocjonalny wpływ światła jest szczególnie zintensyfikowany, kiedy jest ono postrzegane jako wyobrażona substancja. Aranżacje oświetlenia stworzone przez Alvara Aalta często odbijają światło od zakrzywionej białej powierzchni, a chiaroscuro zaokrąglonych powierzchni nadaje mu doświadczalną plastyczność, materialność, wzmocnioną obecność. Nawet zachwycające instalacje świetlne, takie jak te w realizacjach Poula Henningsena czy Alvara Aalta, wyrażają i formują światło, zupełnie jakby spowalniały jego prędkość i zatrzymywały je ku uciesze oka i dotykanej skóry. Wąskie prześwity dachowe w budynkach Tadaa Anda i Petera Zumthora ściskają światło do postaci cienkich, ukierunkowanych pasm, które kontrastują z względnie ciemnym otoczeniem. W budynkach Luisa Barragána, takich jak Capilla de las Capuchinas Sacramentarias, światło zamienia się w ciepły, zabarwiony płyn, który nawet sugeruje jakości dźwiękowe, niemal dające się słyszeć w postaci wyobrażonego buczenia – sam architekt pisał o „o wewnętrznym, spokojnym mruczeniu ciszy”35. Zabarwione okna kaplicy Henriego Matisse’a w Vence oraz liczne świetlne realizacje Jamesa Turrella zamieniają światło w zabarwione powietrze, które wywołuje delikatne wrażenia kontaktu skóry i daje się odczuć jako bycie zanurzonym w przezroczystej substancji.

Rozważna materialność i celowa artykulacja materialnych cech dają początek przyjmowaniu i integracji architektonicznej atmosfery. Znaczenie atmosfery i bezforemnych czy efemerycznych aspektów lokalizacji, miejsc czy przestrzeni nie były zbyt intensywnie rozważane w teorii, praktyce czy krytyce architektonicznej, ponieważ dotychczas teorie skupiały się na przestrzeni, formie, strukturze i świadomej intencjonalności. Ulotna i emocjonalnie kusząca atmosfera jest jednak często ważniejsza dla naszej percepcji i oceny miejsca czy przestrzeni niż którakolwiek z cech jego tektoniki lub formy. Atmosferyczny, integrujący i emocjonalny charakter jest często wywoływany i wzmacniany przez wszechobejmujące poczucie materialności, tekstury i koloru. Niektórzy architekci dzisiaj często łączą z sobą oszczędny język formalny lub podejście racjonalistyczne z mocną i taktylną obecnością tego, co materialne.

Dzisiejszy potężny przemysł chemiczny i nauki o materiałach produkują nieprzewidywalne tworzywa i mieszanki, które ostatecznie zrewolucjonizują architektoniczne struktury i detale. Nowe stworzone przez człowieka materiały łączą w sobie paradoksalne właściwości, takie jak strukturalna trwałość oraz półprzezroczystość lub przejrzystość, strukturalna siła i izolacja termiczna. Samoregulujące się i dostosowujące materiały, które reagują na warunki otoczenia, znacznie zbliżają architekturę do modeli biologicznych. Jednak zadaniem materiałów jest pośredniczyć i wyrażać to, „w jaki sposób świat nas dotyka”.

Żyjemy w świecie ludzkiego ducha, idei i inspiracji, ale istniejemy również w świecie materii, fizycznym świecie, który daje się opisać ilościowo i jakościowo. Mamy dwa domostwa, które współtworzą egzystencjalną jedność: jedno w historycznym wymiarze ludzkich myśli i emocji, drugie w świecie materii i zjawisk fizycznych. Najważniejszym zadaniem sztuk, w tym architektury, jest artykułować i wyrażać to, „w jaki sposób [świat] nas dotyka” – jak Merleau-Ponty scharakteryzował obrazy Paula Cézanne’a36, i na odwrót – to, w jaki sposób my dotykamy świata, próbując uczynić z niego nasz dom.

Zachowuję to wspaniałe wspomnienie. O materiale! Piękne kamienie! […] O, jak lekcy się staliśmy37.

Paul Valéry

TŁUMACZENIE Z ANGIELSKIEGO: MICHAŁ CHOPTIANY

 [31.] J. Turrell, The Thingness of Light, ed. S. Poole, Blacksburg: Architecture Edition, 2000, s. 1, 2.
[32.] Tamże, s. 2.
[33.] Interview with James Carpenter, ed. L. Mason, S. Poole, P. Sarpaneva, Blacksburg: Architecture Edition, 2000, s. 5.
[34.] L. Kahn, parafrazując Wallace’a Stevensa: Harmony Between Man and Architecture, w: Louis I. Kahn Writings, Lectures, Interviews, ed. A. Latour, New York: Rizzoli International Publications, 1991, s. 343.
[35.] L. Barragan, mowa z okazji przyjęcia Nagrody Pritzkera (1980); przedruk w: Barragan: The Complete Works, ed. R. Rispa, London: Thames and Hudson, 1995, s. 205.
[36.] M. Merleau−Ponty, Wątpienie Cezanne’a, przeł. M. Ochab, w: tegoż, Oko i umysł. Szkice o malarstwie, wybrał, opracował i wstępem poprzedził S. Cichowicz, Gdańsk: Słowo/obraz terytoria, 1996, s. 87.
[37.] Paul Valéry, dz. cyt., s. 69.