Partycypacja i partycypacja

2 [37] 2012

30 | 07 | 2015

Ludzie jako ludziki

Obraz użytkownika w teorii architektury

OKO

Architektura zaczyna się dokładnie w momencie, gdy umieszczamy człowieka wewnątrz formy, lub dokładniej – wtedy, gdy stwarzamy formę wokół człowieka.
André Wogenscky4

Czym jest zatem twór architekta, zanim stanie się architekturą? Rysunkiem, rzeźbą, instalacją – dziełem sztuki. Nie przestaje nim być także po wprowadzeniu weń człowieka: kompozycja, stosunek części, proporcje, kolory, wybór materiałów to środki wyrazu charakterystyczne dla sztuk plastycznych. Pomimo często trywialnej praktyki związanej z realizacją inwestycji, pomimo niekiedy nieznacznej roli samego architekta w procesie podejmowania decyzji, budynek pozostaje zawsze pewną plastyczną formą zaprojektowaną zgodnie z decyzjami o charakterze estetycznym.

W teorii architektury „dla mas” projektowanie mieszkania często jest traktowane jak gest, dzięki któremu przestrzeń kultury otwiera się dla zwykłego człowieka. Mieszkanie ma misję „cywilizowania” użytkowników, przy czym wzorem jest tu zespół odniesień kulturowych czytelnych i charakterystycznych dla klasy średniej i wyższej. Podczas gdy w XVIII i XIX wieku wyraża się ona w języku erudycyjnych nawiązań, dekoracji i symboliki, w wieku XX zostaje zastąpiona równie erudycyjnym językiem form abstrakcyjnych. Założeniem jest, że takie formy są zrozumiałe dla każdego, nie wymagają bowiem znajomości tradycji artystycznej, a wyrażają uniwersalne, oparte na porządku geometrycznym zasady budowy świata. W rzeczywistości – pozbawione prostych odniesień kulturowych, dalekie od potocznych przyzwyczajeń i tradycyjnych wyobrażeń o domu i o mieście – wymagają od użytkownika wysiłku oswojenia: to formy nieznane i niezrozumiałe. Zarówno w pierwszym, jak i w drugim wypadku użytkownik odgrywa tu przede wszystkim rolę widza.

Także współcześnie zakłada się, że nobilitacją dla architektury mieszkaniowej jest jej monumentalizacja oraz zachęcanie architektów do prowadzenia w jej obrębie eksperymentów formalnych. Bardzo często zresztą tego typu stylowe i intelektualne zabawy dotyczą wyłącznie fasad budynków. Mamy więc blok w kształcie piramidy, którego elewacje pokrywa dyskretna dekoracja z liści palmowych5; blok w kształcie rzymskiego teatru czy inspirowany renesansowym zamkiem w Chenonceau6; budynek przypominający komodę z szufladami podtrzymywanymi przez kariatydy, których funkcję pełnią repliki Wenus z Milo7. A w środku – najzwyklejsze, nieco przyciasne mieszkania: kuchnia, salon, sypialnia, klatka schodowa, brudna winda. Znamiennym przykładem potraktowania mieszkania jako pewnego intelektualnego modelu jest budynek-ikona architektury socjalnej: Nemausus w Nîmes (Namausus to łacińska nazwa rzymskiego miasta), autorstwa Jeana Nouvela (realizacja: 1985−1987). Był to wyjątkowy gest szczodrości ze strony architekta, który postanowił w tanich, dofinansowanych mieszkaniach zerwać z zasadą niewielkiej kubatury pomieszczeń. „Małe mieszkanie jest symbolem opresji” – stwierdza architekt. Powraca tu stara koncepcja budynków socjalnych jako wyposażonych w „ekwiwalenty bogactwa”: wspólna stołówka ma zastąpić kucharkę, dostawa produktów spożywczych za pomocą windy w każdym mieszkaniu – służbę domową. Tutaj każdy otrzymuje loft, w najmodniejszej, pseudopostindustrialnej stylistyce. Wzorem jest znowu gust klasy średniej: fantastyczne jednoprzestrzenne wnętrza z fragmentami ściany z surowego betonu, 15-metrowa łazienka, salon otwierający się na szeroki publiczny taras (uczęszczany przez wycieczki studentów architektury z całego świata).

W latach 80. dla Jeana Nouvela wyzwaniem stało się zerwanie z kulturą architektoniczną socjalnych HLM-ów (habitation à loyer modéré), a także tradycyjną kulturą mieszkania, której synonimem są zasłonki w drobne kwiatki i estetyka wnętrza podobna do pudełka pralinek. „Ofiarowuję wam przestrzeń − tłumaczył Nouvel mieszkańcom – która jest przestrzenią wysokiej jakości, jednak według innych kryteriów niż te, które znacie. Jej zuchwałość może wydawać się bezczelna. Jednakże taka estetyka może stać się wyborem podzielanym przez mieszkańców, jeśli są gotowi zerwać z kliszami budownictwa socjalnego”8. Czyż nie był to z jego strony sposób, by wpaść w klasyczny konflikt między pięknym i użytecznym – chociaż założeniem było połączenie jednego z drugim w ramach pewnej „estetyki życia”?9

Na koniec jednak okazuje się, że ograniczenie kosztów budowy, które miało obniżyć koszty wynajmu, zmniejszyło wydatki inwestora, natomiast koszty mieszkań wzrosły – czynsz w budownictwie socjalnym jest bowiem obliczany na podstawie metrażu mieszkania. Stararchitect podjął się więc misji budowy nowej estetyki życia bez rozpoznania najbardziej podstawowych uwarunkowań związanych z budownictwem socjalnym. Jego nonszalancja jest zadziwiająca. Modele „ekonomicznego luksusu”: teoretyczny i estetyczny są tu znacznie istotniejsze niż faktyczne warunki użytkowania budynku.

W traktacie Claude Nicolasa Ledoux Architektura rozpatrzona pod względem sztuki, obyczajów i prawodawstwa z 1804 roku10 znalazła się rycina zatytułowana Schronienie biedaka. Na wyspie dryfującej po niezmierzonym oceanie, na wielkim kamieniu, pod samotnym drzewem siedzi nagi człowiek. Ponad nim, w skłębionym obłoku, żywo dyskutują olimpijscy bogowie. Obecność szlachetnego gremium opromienia biedaka, zapatrzonego w boski parawan rozciągnięty nad jego głową. Co miał na myśli Ledoux, tworząc ten obraz? Czy schronieniem bezbronnego nędzarza jest tu samotne jak on drzewo? Czy jest nim bezpieczne otoczenie przyjaznej przyrody, matki rodzaju ludzkiego? Może osłania go przed światem pełna zadumy izolacja? I co robi tak ważne towarzystwo nad jego głową? Podejmując ten nowoczesny temat: mieszkanie dla bezimiennego użytkownika, Ledoux odwołuje się do pewnych − w swoim przekonaniu uniwersalnych − metafor. Architekturą użyczającą schronienia nędzarzowi (przy braku jakiejkolwiek budowli) jest porządek natury, wyrażony obecnością greckich bogów − znaków porządku i gwarantów zasad działania wszechświata. Przedstawia więc Ledoux człowieka w stanie bliskim pierwotnej harmonii z przyrodą, praczłowieka i praarchitekturę.

Jeden z rysunków w La maison des hommes11 ilustrujący teorie Le Corbusiera posługuje się przedstawieniem podobnym do tego, jakim posłużył się Ledoux. Samotna wyspa na morzu, a następnie wyspa widziana z brzegu staje się ładnym widokiem; przed widokiem, w wygodnym fotelu, zasiada człowiek. W czwartym ujęciu pole widzenia człowieka obudowują ramy architektury – wielkie okno i ściany pomieszczenia. Architektura jest tu pośrednikiem między człowiekiem a naturą, pomiędzy człowiekiem a obrazem. Jej obecność jest dyskretna (jest tylko transparentną, ochronną przegrodą) i decydująca zarazem. W koncepcji Le Corbusiera człowiek jest przede wszystkim okiem. Człowiek-oko, które architekt sytuuje na wysokości 1,6 m jest podstawą kształtowania bryły budynku, formowania widoków, kadrów, widoków architektury poznawanych w czasie i w ruchu. W wyniesionym nad poziom ulicy i otoczenia budynku człowiek-oko może się cieszyć nieograniczonym widokiem. W analizach architektury modernistycznej bardzo często podkreśla się jej charakter totalny – budynek ma kształtować człowieka i jego działania. Warto jednak zwrócić uwagę na inną koncepcję relacji budynek–użytkownik, w której budynek znika, jako fizycznie obecna forma i nośnik doznań estetycznych. Znika jak biały kwadrat na białym tle, pozostawiając człowieka-widza naprzeciw jego własnej percepcji.


[4.] A. Wogenscky, Architecture active, Paris: Casterman, 1972, s. 15–16.
[5.] M. Andrault, P. Parat, zespół mieszkaniowy w Évry, realizacja: 1975.
[6.] R. Bofill, osiedle Les Espaces d’Abraxas w Marne-la-Vallée, realizacja: 1978–1982, oraz osiedle Les Arcades du Lac w Saint-Quentin-en-Yvelines, realizacja: 1981.
[7.] M. Nuñez Yanowsky, Les Caryatides w Guyancourt, realizacja: 1992.
[8.] N. Pongi, B. Rautenberg-Célié, Laissez-vous conter: Nemausus, Ville de NÎmes/Direction des affaires culturelles, 2007 (dostęp: luty 2012).
[9.] J.-M. Léger, B. Decup-Pannier, La famille et l’architecte : les coups de dés des concepteurs, „Espaces et sociétés” 2005/2, nr 120–121, s. 15–44 (www.cairn.info/revue-espaces-et-societes-2005-2-page-15.htm, dostęp: luty 2012).
[10.] C. N. Ledoux, L’Architecture considérée sous le rapport de l’art, des mœurs et de la législation, Paris 1804 (przekł. pol.: Architektura rozpatrzona pod względem sztuki, obyczajów i prawodawstwa, tłum. M. Poprzęcka, [w:] Teoretycy, artyści i krytycy o sztuce, 1700–1870, red. E. Grabska, M. Poprzęcka, Warszawa: PWN, 1974).
[11.] I wydanie: Le Corbusier, F. de Pierrefeu, La maison des hommes, Paris: Plon, 1942.