Louis I. Kahn, Instytut Studiów Biologicznych Salka w La Jolla, 1959-1965, wylewane na miejscu betonowe ściany w trakcie wznoszenia budynku (fot. Louis I. Kahn Collection, Copyright © The University of Pennsylvania and The Pennsylvania Historical And Museum Commission. All rights reserved.)

Materiał / materialność

1 [48] 2015

13 | 07 | 2016

Louis Kahn i życie materiałów (III)

 

„CUD NATURALNEJ RZECZY”

W Instytucie Salka beton był nadal traktowany jako materiał stworzony przez człowieka – inny pod względem właściwości od marmuru czy trawertynu. W Kimbell Art Museum Kahn przesunął swoją uwagę w stronę naturalności samego betonu. Zmiana ta została przekonująco wyrażona w wywiadzie, jakiego udzielił w 1972 roku, w którym mówił o materialności dopiero co ukończonego muzeum. Od początku opowiadał o pięknie naturalnych materiałów: „Powiem panu, co czuję. Czuję, że naturalne materiały mają zdolność mieszania się z sobą. Jest coś w sposobie, w jaki natura je tworzy – w jakiś sposób jest więcej sympatii pomiędzy materiałami, krzyżowej sympatii pomiędzy materiałami stworzonymi przez naturę…”. Komentując to, jak beton użyty w budynku przedstawiał się widzowi, zauważył, że czasami „beton i trawertyn wyglądają jak ten sam materiał” i sprawiają, że „budynek wygląda znowu jednolicie”. Podobieństwo to było wspierane przez wspólny naturalny element obu materiałów: „Trawertyn i beton w piękny sposób należą do siebie nawzajem, ponieważ w wypadku betonu należy pogodzić się ze wszystkimi nieregularnościami i przypadkami, jakie mogą się przydarzyć w trakcie wylewania”72. Odczuwając całkowitą zgodę na „naturalne wariacje” materiałów, Kahn był teraz natchniony do tego, aby postrzegać niedoskonałości odsłoniętego betonu jako oznaki jego przynależności do naturalnego świata.

Zatytułowany stosownie, jako Cud naturalnej rzeczy, wywiad poświęcony muzeum potwierdził fascynację Kahna naturalnością materiałów. Potwierdził również jego stopniową skłonność do umieszczania betonu w szeroko rozumianej dziedzinie kamieniarstwa73. Stanowisko to nie było dla niego czymś całkowicie nowym. Od połowy lat 60. XX wieku Kahn zaczął włączać beton do dziedziny budownictwa kamiennego, czego przykładem jest jego idea porządku cegieł i betonu, która wyłoniła się w Indyjskim Instytucie Zarządzania w Ahmadabadzie74. Według Williama Huffa, wieloletniego współpracownika Kahna, architekt używał słowa „kamień” zarówno w odniesieniu do tradycyjnych jednostek kamieniarskich, takich jak cegła lub blok cementu, jak i względem betonu, który nazywał „płynnym kamieniem”75. Jednak do momentu inauguracji muzeum Kahn wyraźnie pogłębił ten pogląd na temat betonu jako kamienia, podobnej do kamienia substancji, godząc się z wizją materiału jako czegoś równie zmiennego i nieprzewidywalnego jak naturalna kamieniarka76.

Louis I. Kahn, Kimbell Art Museum w Fort Worth w Teksasie, 1966-1972. Elewacje budynku prezentują zestawienie surowego betonu z trawertynem. (fot. Louis I. Kahn Collection, Copyright © The University of Pennsylvania and The Pennsylvania Historical And Museum Commission. All rights reserved.)

 

 

 

KAHN I NIEPRZEWIDYWALNE ŻYCIE MATERIAŁÓW

W jednym z ostatnich wywiadów, jakich Kahn udzielił, architekt zadumał się, stwierdzając, że był bardziej budowniczym niż projektantem, po czym dodał: „Wiem to. Jeśli chodzi o materiał, to byłbym w stanie stworzyć budynek, w którym materiały by śpiewały. Wydaje się to starą, głupią rzeczą, ale wtedy materiał staje się czymś wyjątkowym dzięki postawie budowniczego”77. Budynki Louisa Kahna rzeczywiście stanowią poruszające świadectwo genialnego mistrzostwa oraz wielkiej miłości do materiałów. Jego wysiłki zmierzające do mistrzostwa spotykały się jednak często z szerokim oporem, a miłość nie była łatwym romansem.

To, że doskonałość zawsze była celem Kahna, potwierdza historia budowy Instytutu Salka, gdzie jego wymagające żądania spotkały się w końcu z wołaniem o uznanie ludzkiej ułomności78. Jeżeli mamy wziąć pod uwagę wymianę między dwoma przeciwnikami, nie ma wątpliwości co do tego, że Kahn walczył z determinacją o osiągnięcie najlepszego możliwego betonu i zapobieżenie jakiejkolwiek oznace niedoskonałości. Kilka lat później Kahn wykonał coś, co wydawało się zwrotem, stwierdzając, że wszystkie te wady stanowiły integralną część ostatecznego rezultatu, nawet jeśli początkowo nie godził się z nimi: „Było to nie tylko piekło lepszego widoku […]. Pozwoliliśmy niedoskonałościom na istnienie, niezależnie od miejsc, w których pojawiły się pęknięcia. Nie pozwalaliśmy nikomu dotykać betonu. Dotykanie go i tak nie było konieczne. Nawet kiedy pojawiły się pęknięcia, wyglądały bardzo dobrze, ponieważ wyglądały jak beton”79.

Wiele lat później Nicholas Gianopulos, jeden z wieloletnich współpracowników Kahna, snuł rozważania na temat stosunku architekta do tego, co niezaplanowane, nieoczekiwane: „Ludzie w jego pracowni zawsze się martwili i bali go, kiedy pracowali nad zleceniem, w trakcie którego przyciskali do ściany budowniczych, żeby wykonali wszystko precyzyjnie, zgodnie z rysunkami. Wtedy Lou wpadał niezapowiedzianie, patrzył na odstępstwa wykonawcy i mówił «Boże, to wspaniałe»”80. Wspomnienia Gianopulosa, wraz z dokonaną przez Kahna ponowną oceną Instytutu Salka, sugerują, że stosunek architekta mógł po prostu oscylować pomiędzy dwoma biegunami perfekcjonistycznej prefiguracji oraz pragmatycznej adaptacji. Jego poszukiwanie doskonałości przejawiało się w próbie zapanowania nad betonem, akceptacji „naturalnych” skłonności materiału wyłącznie w celu osiągnięcia swojej wyidealizowanej reprezentacji81. Beton okazał się jednak uparty i niemal nigdy nie dał się podporządkować. Ostatecznie Kahn zaakceptował wybudowane wyniki: odsłonięte betonowe ściany, które były jednocześnie starannie wykonane i niedoskonałe82. Spoglądając wstecz, zaczął nawet te niedoskonałości chwalić, stawiając je na równi z naturalnością materiału.

Wypowiedzi Kahna i relacje mu poświęcone dostarczają nam obfitych dowodów jego głębokiej wrażliwości na bogactwo istniejących materiałów: ich pochodzenia, właściwości, jakości, a nawet ich pragnień. Jak zobaczyliśmy, wrażliwość ta nie ograniczała się wyłącznie do materiałów naturalnych. Podobnie jak cegła, marmur czy drewno, beton również był traktowany jak „żyjący” materiał83. Stanowisko Kahna było spóźnioną zgodą na fakt – jak ujęła to Bennett – posiadania przez beton swojej własnej żywotności. Niezależnie od tego spotkanie architekta z tym materiałem było w większym stopniu walką aniżeli cudem.

 

TŁUMACZENIE Z ANGIELSKIEGO: MICHAŁ CHOPTIANY

Tekst ukazał się w katalogu: Louis I. Kahn, The Power of Architecture, eds. M. Kries, J. Eisenbrand, S. von Moos, Vitra: Weil am Rheim, 2013. Dziękujemy Autorowi i Jochemowi Eisenbrandowi z Vitry za uprzejmą zgodę na publikację tekstu.

[72.] M. Meyers, The Wonder of the Natural Thing, wywiad z Kahnem, 11 sierpnia 1972, Kahn Collection, dokument nr 030. II.A.37.19.
[73.] Kahn nie był ani pierwszym, ani jedynym architektem, który stworzył taki związek. Auguste Perret (1874–1954) często mówił o zbrojonym betonie jako „nowoczesnym kamieniu”. W przeciwieństwie do Kahna Perret twierdził jednak, że beton, jako kamień stworzony przez człowieka, jest piękniejszy i szlachetniejszy od naturalnego kamienia; J. Abraham, Classicisme et béton armé: Perret et l’idéal rationaliste du monument parfait, „Monuments Historiques” 1985, sierpień–wrzesień, vol. 140, s. 5–12.
[74.] „Chciałbym w tym miejscu przedstawić państwu tę ideę. To jest porządek cegieł i betonu. Jest to porządek złożony, w którym cegła i beton działają razem nie tylko na piętrach, ale także w tworzeniu płaskich łuków, które spinają betonowe zworniki. Stanowi ona rozszerzenie idei betonu wprowadzonego do ceglanej struktury. Rozumiem, że w dzisiejszych czasach istnieje wiele prac na temat łączenia betonu z cegłami w budowlach. Robi się to z większą świadomością i wydaje mi się, że możliwe jest ustanowienie takiego porządku, który próbowałem stworzyć z użyciem tych betonowych zworników”; Lecture to the Boston Society…, s. 215.
[75.] W.S. Huff, wywiad Jasona Aronoffa, wrzesień 1981, w: A. Latour, dz. cyt., s. 415.
[76.] Ta zmiana uwagi znalazła wyraz w powszechnie znanym stwierdzeniu Kahna z 1972 roku: „Jeżeli pracujesz z betonem, musisz znać jego porządek. Musisz znać jego naturę, czym beton pragnie być. Beton chce być granitem, ale nie do końca potrafi. Wzmacniające go od środka pręty stanowią grę ukrytych pracowników, która sprawia, że ten tak zwany stopiony kamień sprawia wrażenie, jakby miał cudowne możliwości”; L.I. Kahn, I Love Beginnings, Aspen Conference, 19 czerwca 1972, w: Louis I. Kahn. Writings, Lectures, Interviews, s. 288.
[77.] Wywiad z Kahnem, jesień 1973, w: What Will Be…, s. 242.
[78.] „Najogólniej rzecz ujmując, nie ma projektów idealnych. Pragnienie doskonałości nigdy nie zostaje spełnione, chociaż stanowi ono stałą motywację artysty. W ukończonym dziele znajduje się zalążek następnego dzieła. Człowiek tak naprawdę cały czas tworzy jedno dzieło”; wywiad z Kahnem, październik 1972, w: What Will Be…, s. 175.
[79.] Rozmowa z W. Jordym, ok. 1973, w: What Will Be…, s. 241. „Pęknięcia” (honeycombing) odnoszą się do pustych przestrzeni powstałych w betonie wskutek nieudanego wypełnienia przez zaprawę przestrzeni wokół cząstek kruszywa (definicja za Amerykańskim Instytutem Betonu).
[80.] Wywiad z N. Gianopulosem, w: What Will Be…, s. 276.
[81.] Snując refleksję na temat Instytutu Salka, Carles Vallhonrat, jeden ze współpracowników Kahna, napisał: „Wielkość tych ścian bierze się z tego, jak pokazują sposób, w jaki Kahn je stworzył i, jak lubił mawiać, z faktu, że «opowiadały, opowiadają i zawsze będą opowiadać» o tym, jak zostały zrobione”. Dodał również: „A jednak odcisk szalunku oraz ślady łączeń stanowią ograniczoną reprezentację ich zachowania oraz natury betonu”. C. Vallhonrat, Tectonics Considered. Between the Presence and Absence of Artifice, „Perspecta” 1988, vol. 24, s. 130.
[82.] W artykule na łamach „Progressive Architecture” porównano doskonałość „architektonicznego betonu” z małymi defektami cechującymi „beton użyty architektonicznie”. Używając Instytutu Salka jako przykładu tego ostatniego, autor tekstu pisał: „Chociaż [projektant] szczególnie mocno stara się wypracować detale i konstrukcję szalunków i nadzoruje uważnie prace na budowie, oczekuje i akceptuje zmiany na powierzchni, które cechują typowy beton; w większości przypadków małe defekty mogą okazać się nawet poszukiwanym efektem związanym z teksturą”; Industry Advises, „Progressive Architecture” 1967, październik, vol. 48, s. 137.
[83.] Według Vallhonrata Kahn „naprawdę wierzył, że chemiczne zjawisko składu betonu oraz jego transformacji w trakcie złożonego procesu schnięcia miało swoje paralele w naturalnych zjawiskach, które zawsze prowadziły do powstawania materiału”; C. Vallhonrat, dz. cyt., s. 128–129.