Le Corbusier Archives. Copyright © Fondation Le Corbusier.

Mity modernizmu

3 [50] 2015

12 | 07 | 2016

Le Corbusier, greckie świątynie i szybkie samochody (I)

Historia i nowoczesność

 

Lata 20. były dla architektów okresem radykalnej kontestacji. Kwestionowano przede wszystkim związek pomiędzy architekturą współczesną i tradycją klasyczną, a czyniono tak w imię funkcjonalności i efektywności, których nowoczesne, technologiczne społeczeństwo domagało się zarówno na poziomie nowych materiałów i technik budowlanych, jak i estetyki (z charakterystycznym dla tego okresu odniesieniem do idei maszyny). W awangardzie nurtu kontestacji był Le Corbusier ze swoimi dokonaniami oraz pełnym radosnego podniecenia i agresji dyskursem. Samoloty, samochody i maszyny wszelkiej maści wypełniły zarówno ilustrowane strony, jak i argumentację zawartą w tekstach jego książek. Radykalna nowoczesność już się wydarzyła – w maszynie do mieszkania (machine à habiter), samochód zaś, prawdziwa maszyna, miał stać na jej czele (il. 1). Co ciekawe, ten nowoczesny dom nie był jeszcze architekturą, tylko konstrukcją. Aby stać się architekturą, musiał przybrać tożsamość maszyny, która oddziałuje na emocje (machine à émouvoir). Le Corbusier przypisywał tę najwyższą jakość Partenonowi. Ruiny starożytnej maszyny musiały teraz konkurować z szybkimi samochodami w uczeniu nas, jak budować nasze domy. Dwie frapujące strony z jego rozprawy W stronę architektury1 sytuują greckie świątynie i samochody obok siebie, wywołując szok (il. 2). Rozdział nosi tytuł Oczy, które nie widzą/III/Samochody, a wspomniane dwie strony zostały pomyślane jako wyzwanie par excellence i zarazem emblematyczne ujęcie zasad architektury modernistycznej. Nie miało być wątpliwości co do tego, że mówiąc o architekturze, należy mówić łącznie o Partenonie i samochodach.

Górne partie obu stron przedstawiają słynne starożytne greckie świątynie, dolne zaś – samochody z początku XX wieku. Ta rozkładówka, przedrukowywana i komentowana w wielu historycznych i krytycznych szkicach poświęconych ruchowi modernistycznemu, była interpretowana jako porównanie maszyn XX wieku z greckimi świątyniami okresu starożytnego. Za sprawą tego zestawienia współczesne maszyny zostały wyniesione do roli wzorców dla architektonicznych modernistów, zyskując status co najmniej równy pozycji, jaką cieszyły się starożytne świątynie w oczach architektów poprzedniego stulecia.

W lewym górnym rogu znajduje się zdjęcie świątyni Hery w Paestum, pochodzącej z okresu archaicznego i datowanej na lata między 600–550 p.n.e.; w prawym górnym rogu zostało umieszczone zdjęcie Partenonu, datowanego na lata 447–434 p.n.e. U dołu, po lewej znajduje się zdjęcie samochodu marki Humber z 1907 roku, a po prawej – samochodu Delage, model Grand Sport z 1921 roku.

Na pozostałych stronach tego rozdziału znajduje się 13 innych ilustracji, spośród których trzy przedstawiają detale Partenonu (il. 3), dziewięć – różne samochody z tego okresu, z akcentem położonym na Delage z 1921 roku (il. 4), oraz najnowsze techniczne szczegóły związane z aerodynamiką (il. 5). Dwa poziomy fotografii – greckich świątyń i samochodów – wyraźnie dominują nad całym rozdziałem.

Spróbujmy uważnie odczytać tekst zamieszczony pomiędzy obrazami, śledząc rozróżnienie pomiędzy poziomami.

Le Corbusier nie odnosi się w żadnym miejscu rozdziału do świątyni w Paestum. Fotografia, miejsce i okres archaiczny są wystarczające do uzyskania znaczenia pożądanego przez Le Corbusiera, który uczynił z nich punkt wyjścia do rozwoju ewolucyjnej ścieżki prowadzącej w stronę Partenonu. Dla większej precyzji – architekt pisze: „Już wiek wcześniej struktura świątyni greckiej była opracowana w każdym szczególe”2. Oznacza to, że świątynia w Paestum posiadała już wszystkie cechy świątyni typu doryckiego, który stanowił wzór dla wszystkich greckich świątyń tego okresu, z Partenonem włącznie. Le Corbusier podkreśla: „ówczesne świątynie były do siebie bardzo podobne”3. Istotna różnica pomiędzy nimi polega na tym, że „Partenon przewyższa je pod każdym względem”4. A zatem powtórzmy za Le Corbusierem: sto lat wcześniej „struktura świątyni greckiej była opracowana w każdym szczególe”5. „Sto lat później Partenon wyznaczy apogeum tego ruchu wznoszącego”6. „Świątynia – stwierdza architekt – powstaje stopniowo, przechodzi z budownictwa do architektury”7. „Partenon to rezultat selekcji, spełniający pewne standardy”8. Ostatnie słowa są tutaj bardzo ważne: Le Corbusier twierdzi, że ukształtowanie się typu standard – jak określa pierwszą fazę – symbolizowane przez świątynię Hery, jest kwestią tego, co nazywa construction, podczas gdy kulminacja ewolucji tego typu, symbolizowana przez Partenon, przynależy do dziedziny architecture. Świątynia Hery jest „standardem”, jest po prostu budowlą. „Partenon to rezultat selekcji, spełniający pewne standardy”9, należy do architecture. Różnica w horyzontalnym odczytaniu dwóch greckich świątyń jest tą, która zachodzi pomiędzy typem i doskonałością, pomiędzy standard – tym, co bieżące, powtarzane – oraz tym, co unikatowe, absolutne, niedające się powtórzyć. Z jednej strony budowla, z drugiej strony architektura (il. 6). Le Corbusier wyraża się jasno: „Projektując Partenon, Fidiasz nie pracował jak budowniczy, inżynier czy kreślarz. Wszystkie elementy już istniały. Stworzył dzieło doskonałe, wysoce uduchowione”10.

Cała ta ewolucja, od już ukształtowanego typu świątyni w Paestum do ­szczęśliwego punktu kulminacyjnego w Partenonie, została ­wcześniej objaśniona przez Auguste’a Choisy’ego11, od którego, jak wiemy, zapożyczył ją Le Corbusier. Teza powszechnie uznawanego autorytetu, jakim był Choisy, stanowiła sama z siebie dowód prawidłowego horyzontalnego odczytania dwóch greckich świątyń.

Typ podstawowy, standard, o którym mówi Le Corbusier, jest kwestią logicznego rozumu. „Standardy – mówi – to coś logicznego, analitycznego, drobiazgowo opracowanego; są wynikiem dobrze sformułowanego problemu”12. „Standard powstaje według pewnych podstaw, nie arbitralnie, lecz w sposób umotywowany i według logiki popartej analizą i doświadcze­niem”13. „Standard to niezbędny porządek w ludzkiej pracy”14. „Standard narzucony prawem selekcji to ekonomiczna i społeczna konieczność”15. Budowla dotyczy standardu.

„Architektura powstaje zgodnie ze standardami”16. „Architektura” – mówi nam Le Corbusier – „to plastyczny wynalazek, umysłowa spekulacja, najwyższa matematyka. Architektura to sztuka szlachetna”17. „Piękno dominuje; jest czysto ludzkim tworem; nadmiarem niezbędnym dla tych, którzy mają wzniosłą duszę”18. W Partenonie „Każda część jest kluczowa, dowodzi maksymalnej precyzji i ekspresji; proporcje są kategoryczne”19.

Wszystko, co do tej pory powiedziano na temat horyzontalnej interpretacji ­greckich świątyń – nawet jeśli interpretacje te po­dążają za miarą racjonalizmu wyłożoną przez Choisy’ego – jest spójne z najbardziej ortodoksyjną i akademicką estetyką. Ewolucyjna interpretacja, od typu do doskonałości, z Partenonem jako punktem kulminacyjnym, jest obowiązującą w tym okresie interpretacją par excellence. Zakwestionowanie, którego się spodziewamy, powinno w takim razie wiązać się z samochodami – tymi wspaniałymi maszynami z początku stulecia.


[1.] Le Corbusier, Vers une architecture, Paris: Crès, 1923; wyd. pol. W stronę architektury, przeł. T. Swoboda, Warszawa: Centrum Architektury, 2012.
[2.] Le Corbusier, W stronę…, s. 170.
[3.] Tamże, s. 179.
[4.] Tamże.
[5.] Tamże, s. 170.
[6.] Tamże, s. 174.
[7.] Tamże, s. 174.
[8.] Tamże, s. 170.
[9.] Tamże, s. 170.
[10.] Tamże, s. 181.
[11.] A. Choisy, Histoire de l’Architecture, Paris: Gauthier‑Villars, 1899. Le Corbusier korzystał z późniejszego wydania (Paris: Baranger, b.d.), które nadal znajduje się w jego bibliotece i zawiera zapisaną jego ręką datę „1913”.
[12.] Le Corbusier, W stronę…, s. 179. We wcześniejszym rozdziale, Oczy, które nie widzą II. Samoloty, architekt stwierdza, że sukces „samolotu polega na logice” (s. 147) i świadczy o tym, iż „kiedy w naszych czasach stawiamy jakiś problem, musi on zostać rozwiązany” (s. 150). Powiązanie wzorca, standardu, z prawidłowo „sformułowanym problemem” prowadzi w nieunikniony sposób do maszyny na zasadach omówionych wyżej w wypadku domu, który musi być „maszyną do mieszkania”, ale jeszcze nie jest, jeszcze nie nabrał kształtu, ponieważ „problem domu nie został jeszcze postawiony” (s. 150).
[13.] Tamże, s. 171.
[14.] Tamże.
[15.] Tamże, s. 179.
[16.] Tamże.
[17.] Tamże.
[18.] Tamże.
[19.] Tamże, s. 175.