Architektura wspólnoty

4 [51] 2015

12 | 07 | 2016

Laboratoria regeneracji miasta i terytorium (II)

 

ODBUDOWA I PLANY LONDYNU

Teoretyczny przepis zrównoważonego i skutecznego tworzenia minimalnej jednostki wspólnoty, komórki miejskiego planu, osiągnie swoją dojrzałość dopiero po II wojnie światowej w Europie i wyniknie właśnie z potrzeby radykalnej reformy systemu terytorialnego dla przygotowania go do tego, by stał się katalizatorem odbudowy. Wyzwanie podjęto w planie zagospodarowania hrabstwa Londynu, a następnie w planie Wielkiego Londynu, przedstawianych kolejno w latach 1943 i 1944 przez Patricka Abercrombiego i Johna Forshawa. Wspólnota jest wymieniona jako jednostka podstawowa planowania. Każda jednostka prowadzi własne życie i ma własne, oryginalne wyznaczniki, jednak jej indywidualność powinna być w zgodzie z kształtem, życiem i charakterem całego regionu. W zakończeniu dokumentu6 towarzyszącego planowi Wielkiego Londynu znajdujemy informację, że reorganizacji terytorium przyświecała idea wspólnoty, za pomocą której można będzie zaspokoić wszystkie potrzeby uwzględniane przez plan. Właśnie jednostkom sąsiedztwa przypadło w udziale zadanie podniesienia społecznej jakości miasta.

Abercrombiemu zarzucono, że nadużywał arbitralnej dyslokacji ludności oraz technik inżynierii społecznej, jednak jego praca ma fundamentalne znaczenie zarówno z punktu widzenia metodologii, jak i zasięgu jej konkretnej realizacji. W porównaniu z planem Londynu, plan regionalny Nowego Jorku był skrajnie niedookreślony. Tok argumentacji na rzecz utworzenia jednostek sąsiedztwa nie tylko o charakterze mieszkalnym, lecz także dla zaspokajania potrzeb służbowych, edukacyjnych i opieki społecznej, znacznie przyspieszył postęp dyscypliny i uczynił z planu Wielkiego Londynu wielki paradygmat wszystkich programów wzrostu i restrukturyzacji miejskiej w czasach odbudowy. Okres powojenny jest także epoką rozkwitu modelu państwa opiekuńczego, różnie realizowanego w zależności od kraju, jednakże zawsze mającego na celu bezpieczeństwo i stabilność społeczną. Narzędziami do osiągnięcia tego celu miały być gwarancja mieszkania i usługi dla mieszkańców. Nie jest zaskoczeniem, że w sytuacji konieczności wybudowania jak największej liczby mieszkań w możliwie najkrótszym czasie przy zachowaniu możliwie najwyższych standardów oraz otoczenia sprzyjającego dla państwa opiekuńczego wybór padł na model miasta satelity bazującego na jednostce sąsiedzkiej.

A_5

SUKCES MODELU: KRAJE SKANDYNAWSKIE

Jeśli Wielka Brytania rozpoczęła proces w tym kierunku, opierając się na planach Abercrombiego, to kraje skandynawskie, w szczególności Szwecja, stanowią drugi wielki model welfare state, który za pomocą organizacji miasta nadał fizyczny kształt państwu socjalnemu7.

W latach 50., aż do początku 60., także w Szwecji dawał się odczuć dotkliwy niedostatek mieszkań, standardy lokali były ogólnie niskie, domy przeludnione i w złym stanie technicznym. By temu zaradzić, szwedzki rząd zastosował dwa poniekąd uzupełniające się programy: „Miljonprogrammet”, czyli ambitny program realizacji miliona mieszkań w ciągu dziesięciu lat, oraz (dużo ciekawszy dla naszego tematu) program realizacji tak zwanych ABC‑städerna (miast ABC).

W ramach tego ostatniego dofinansowano dodatkowymi funduszami dzielnice zaprojektowane, by pomieścić ponad 1000 mieszkań, co dowodzi skali tej rządowej operacji. Mieszkania były przestronne, położone w budynkach trzy‑ i czteropiętrowych, czasem wyższych, wyróżniały się ścianami z czerwonych cegieł, postawionymi tradycyjną metodą. Dopiero później doszły elementy prefabrykowane, nie odniosły one jednak większego sukcesu – nie spotkały się z aprobatą mieszkańców, którzy preferowali techniki tradycyjne. Jako rozwiązanie dla tak rozległych osiedli obrano bardzo tradycyjny plan o schemacie regularnej kratownicy. W jego ramach stosowano jednak wszystkie przepisy funkcjonalizmu, na skalę wcześniej niespotykaną w Europie: starano się, by wszystkie mieszkania były pełne naturalnego światła, by było dużo zielonej przestrzeni dla rekreacji, ażeby obsługa linii miejskiej komunikacji była bardzo sprawna. Właśnie w tym zakresie szwedzkie programy zmierzały zdecydowanie w stronę przełomu, o którym modernistyczni architekci i urbaniści mogli do tej pory tylko pomarzyć. Ogólny plan Sztokholmu, który wszedł w życie w 1952 roku, przedstawiał się już jako plan nie tyle na skalę ściśle miejską, ile terytorialną, i przewidywał realizację czterech nowych jednostek podmiejskich, które dopełniłyby układu urbanistycznego stolicy. Jednostki te miały w założeniu przemienić miasto w policentryczny system, który redystrybuowałby po całym terytorium pracę i rynek, usiłując zintegrować w ten sposób obszar mieszkania z obszarem pracy. Nowe osiedla miały się cieszyć pewną autonomią, uniezależnić od głównego miasta, zatem nie być też tylko jego sypialniami.

By lepiej zrozumieć, skąd bierze się wielki sukces tych inicjatyw (także ze względu na to, iż zamieszkała tam wspólnota okazała się z czasem bardzo spójna), warto podkreślić, że realizację tych wielkich kompleksów, choć finansowaną przez państwo, powierzano spółdzielniom mieszkańców (niektóre z nich nadal istnieją i działają), które wnosiły w projekt ducha wspólnoty i dobrego zarządzania przestrzenią publiczną dzielnicy, mniemającego sobie równych w innych planach różnych krajów pod bezpośrednim kierunkiem państwa. Szwedzki wpływ daje o sobie znać w krajach sąsiedzkich, ale wykracza też poza granice półwyspu skandynawskiego. Propozycja skandynawska staje się źródłem inspiracji, szczególnie w strukturze pierwszych eksperymentów sprzed planu sztokholmskiego, łatwiejszych do zastosowania w krajach o mniej rozbudowanym zapleczu pod kątem opieki społecznej i spółdzielni.


[6.] P. Abercrombie, The Greater London Plan, London: His Majesty Stationery Office, 1945.
[7.] P. Clark, The European City and Green Space: London, Stockholm, Helsinki and St. Petersburg, 1850–2000, Burlington: Ashgate Publishing Company, 2006.