Przestrzenie wiedzy

1 [44] 2014

14 | 11 | 2014

Kunstkamera: między białym sześcianem a czarną skrzynką

Zamiłowanie do idei kuriozalnego zbioru „obiektów gotowych” ujawniał także Guillaume Apollinaire, który posunął się nawet – w opowiadaniu O cnotliwej rodzinie, koszu i kamieniu – do upoetycznienia zawartości kosza na śmieci. Sformułowania „sztuka ze śmietnika” użył z kolei George Grosz w odniesieniu do działalności Kurta Schwittersa – artysty zbieracza, działającego w duchu idei Merz. Mieszkanie Schwittersa, jako „Merzbau”, zostało przekształcone w gigantyczną rzeźbę-labirynt o geometrycznych kształtach, skrywającą w swym wnętrzu groty o tajemniczej zawartości.

Artystyczną osobliwością jest również przenośne muzeum-katalog Marcela Duchampa, walizka z reprodukcjami miniaturowych obrazów i readymade – kolekcja jakby stworzona dla mieszkańców holenderskich domów dla lalek z XVII wieku. Wbrew deklaracjom artysty, Pudełka Duchampa są w dużej mierze wytworami prywatnej praktyki, niezależnej od społecznego osądu. W związku z tym niektórzy krytycy postrzegali gest artysty jako wyraz negatywnego podejścia do utowarowienia sztuki, a kontynuacji tego typu strategii dopatrywano się w neodadaistycznych działaniach Fluxusu, obejmujących między innymi produkcję tak zwanych fluxkits jako masowo powielanych obiektów (autorstwa między innymi Yoko Ono, George’a Maciunasa czy Bena Vautiera). Model pudełka-gabloty powraca wielokrotnie w dziełach artystów pierwszej i drugiej fali awangardy: czasem będą to symboliczne „portrety” lub „autoportrety” (suprematystyczna trumna Kazimierza Malewicza, antropomorficzna skrzynka Roberta Morrisa, „relikwiarz” Jaspera Johnsa), innym razem prywatne gabinety cudów (surrealizujące katalogi obiektów René Magritte’a i Josepha Cornella), próby uchwycenia energii dynamicznych żywiołów (geologiczne nie-miejsca Roberta Smithsona lub ikonoklastyczne pudełko zapałek Bena Vautiera), niekonwencjonalne alegorie zmysłów (jak choćby muzyczne skrzynki Luigiego Russola i Roberta Rauschenberga) lub konceptualne medytacje nad samą istotą symbolicznej szkatułki (minimalistyczne obiekty Josepha Kosutha, Richarda Serry i Christo). Co więcej, mimo upływu czasu, wątek ten zdaje się nie tracić na aktualności – efektowną grę ze szkatułkową formułą podejmują również gwiazdy sztuki najnowszej, by wspomnieć choćby Jeffa Koonsa i Damiena Hirsta.

***

Warto przy tej okazji zwrócić uwagę na jeszcze jeden trop wiążący wielowiekową tradycję kunst– i wunderkamer ze współczesnością. W ramach tradycyjnej – zmiennej i subiektywnie organizowanej – struktury gabinetu osobliwości poszczególne eksponaty stanowiły w istocie „ikonki” odsyłające do innych elementów i tworzyły w związku z tym rodzaj interfejsu. Gabinety tego rodzaju często podlegały miniaturyzacji, stając się luksusowymi meblami, zawierającymi skomplikowany system szufladek i folderów z ulubionymi obiektami, ale również zbiorami gier, mechanizmów odtwarzających określone melodie oraz „aplikacjami” biurowymi, umożliwiającymi spisanie listu lub nakreślenie rysunku. Typowy dla wunderkamer sposób budowania całościowej narracji nie zanikł wraz z końcem epoki nowożytnej – współcześnie najbardziej wyrazistą materializacją idei „czarnej skrzynki” i wirtualnego Mundaneum wydaje się komputer osobisty, a praktyki blogerów coraz częściej przyrównuje się do ekscesów nowożytnych zbieraczy kuriozów.