Fot. Tomasz Wiech. Copyright © Tomasz Wiech.

Transformacja

3 [54] 2016

30 | 01 | 2017

Galeria handlowa jako podwórko

PRZESTRZENIE I MIEJSCA CODZIENNYCH PRAKTYK GIMNAZJALISTÓW

Z odpowiedzi gimnazjalistów na pytania o podejmowane przez nich rutynowe czynności oraz miejsca, w jakich przebywają, wynika, że ich codzienne życie toczy się w przestrzeni mocno zredukowanej. Dla znakomitej większości środowisko życia to przede wszystkim dom (mieszkanie) i szkoła, czyli z jednej strony przestrzeń formalnie prywatna, z drugiej – przestrzeń zinstytucjonalizowana, naznaczona obowiązkiem. Przebywanie w domu – przed komputerem, telewizorem, słuchanie muzyki – to najczęściej wskazywana praktyka czasu wolnego nastolatków z obu miast. Jedna czwarta dość często spędza czas wolny w przestrzeni prywatnej domów kolegów i koleżanek („codziennie” i „kilka razy w tygodniu” bywa w nich 27 procent uczniów z Katowic i 25 z Krakowa). Na podstawie analizy czynnikowej ten sposób spędzania czasu wolnego określono jako „kontrolowany” – oprócz niego ujawniły się jeszcze trzy kategorie: „swobodny”, „zinstytucjonalizowany” i „sportowy” .

Między dwiema badanymi grupami można zaobserwować różnice w spędzaniu czasu w przestrzeni sąsiedztwa (osiedla, dzielnicy) – to praktyka wyraźnie częściej wskazywana przez śląskich gimnazjalistów. Spacerują, przesiadują ze znajomymi w pobliżu domu/bloku lub w centrum dzielnicy/osiedla, grają w piłkę, umawiają się na rower. Te praktyki czasu wolnego układają się w styl, który w analizie określono jako swobodny, niekontrolowany. Z badań można wyciągnąć wniosek, że również na poziomie waloryzacji, skojarzeń, praktycznej wiedzy o przestrzeni nastolatki katowickie są silniej związane z osiedlem czy miejscem zamieszkania. Pytane o miejsca, które są dla nich ważne („które chciałyby zobaczyć, gdyby miały na zawsze wyjechać z danego miejsca”) i w których bywają po lekcjach, bardzo często wskazywały osiedle lub konkretny punkt w tej przestrzeni, nierzadko używając młodzieżowego określenia czy potocznej nazwy miejsca. Jednocześnie wyraźne jest „ciążenie” nastolatków, zwłaszcza dziewcząt, w kierunku galerii handlowej, która stała się już niemal ikoną Katowic, przy dużej „przeźroczystości” centrum miasta. W przypadku krakowskich gimnazjalistów daje się zaobserwować duża złożoność postaw wobec przestrzeni miejskiej: z jednej strony, słabszy związek (w warstwie emocji i praktyk) z przestrzenią sąsiedztwa, z drugiej – bardzo wyraźne waloryzowanie historycznego centrum miasta, traktowanego raczej w kategorii przestrzeni odświętnej.

Nastolatki z Krakowa wyróżnia też częstsze (w porównaniu z ich równolatkami z Katowic) korzystanie z czasu poza szkołą, zajęć dodatkowych w instytucjach publicznych i prywatnych. Warto przy tym podkreślić, że 14 procent gimnazjalistów badanych w szkołach zadeklarowało zamieszkiwanie w gminach ościennych Krakowa, siłą rzeczy więc ich obecność w centrum jest okazjonalna, a „sąsiedztwo” czy „miejsce zamieszkania” może być kategorią semantycznie pustą lub ograniczoną do przestrzeni prywatnej. Aż 20 procent gimnazjalistów badanych w Krakowie i 16,6 badanych w Katowicach deklaruje, że czas wolny zazwyczaj spędza w samotności (zapewne pozostając w relacji on‑line z innymi), co wskazuje na duże zmiany, jakie zaszły w warunkach socjalizacji nastolatków w ostatnich latach. Wyniki badań w obu miastach wskazują na kumulację czynników wynikających z form życia rodzinnego i wspólnotowego oraz czynników kulturowych, związanych z potrzebą maksymalizacji bezpieczeństwa poprzez kontrolę czasu nastolatków. Taka kontrola dokonuje się między innymi poprzez zinstytucjonalizowane formy spędzania czasu wolnego. W badaniach nie sprawdzano, w jakim zakresie są one realizowane w instytucjach publicznych lub komercyjnych (z podawanych przez nastolatki odpowiedzi wynika, że korzystają one zarówno z aktywności w ogólnodostępnych instytucjach, np. domu kultury czy w szkole, jak i z oferty bardziej ekskluzywnych zajęć). Widać jedynie, że zinstytucjonalizowane formy spędzania czasu wolnego są typowe dla dzieci z rodzin z wyższym kapitałem kulturowym i ekonomicznym, a wpływ lokalnych instytucji kulturalnych, religijnych i społecznych jest ogólnie bardzo niewielki.

Pod warstwą różnic w postawach wobec przestrzeni, jakie ujawniły się między gimnazjalistami z obu miast, odsłaniają się kolejne, sygnalizowane już wyżej: zakotwiczone w zasobach kulturowych i ekonomicznych rodziny. Czynnikami najsilniej skorelowanymi ze sposobami spędzania czasu wolnego są, po pierwsze, poziom wykształcenia obojga rodziców (już nie tylko ojca, jak jeszcze w latach 90., choć związek z poziomem wykształcenia matki nadal jest nieco słabszy), a po drugie, sytuacja ekonomiczna rodziny. Niskie wykształcenie rodziców oraz zła sytuacja materialna rodziny łączą się z tzw. swobodnym, niekontrolowanym sposobem spędzania czasu wolnego; widać też zależność odwrotną: pomiędzy wyższym wykształceniem rodziców oraz wysokim poziomem życia rodziny, w tym zamieszkiwaniem nowego domu, a korzystaniem z praktyk zinstytucjonalizowanego, zorganizowanego spędzania czasu. Transformacja odcisnęła znaki nie tylko w przestrzeni miejskiej, ale – być może przede wszystkim – w przekonaniach czy wręcz ideologiach odnoszących się do wzorów socjalizacji, te zaś są determinowane klasowo i kształtują konkretne modele wychowania: swobodnego, charakterystycznego dla klasy robotniczej, oraz zorganizowanego i kontrolowanego, typowego dla klasy średniej.

Rodzice nie uczestniczyli w badaniach, które są tutaj przywoływane, ale na podstawie wyników obserwacji przeprowadzonych w innych krajach i pośrednio danych uzyskanych od gimnazjalistów można wysunąć hipotezę, że wraz z upowszechnianiem się konsumpcyjnych stylów życia klasy średniej upowszechniają się typowe dla mieszczaństwa – i szerzej: dla klasy średniej – reżimy wychowawcze. Badania etnograficzne Annette Lareau7 wskazują na wyraźne zróżnicowanie klasowe stylów socjalizacyjnych dzieci z klasy średniej i z klasy robotniczej. Te pierwsze wolny czas (włącznie z zabawą) mają dokładnie zorganizowany przez rodziców, zwłaszcza matki, a „zadawane” im zajęcia są starannie dobierane, tak by poszerzały zasób wiedzy i konkretnych umiejętności ogólnie uznawanych przez dorosłych za potrzebne w życiu (np. uczestnictwo w publicznych występach); wałęsanie się dzieci czy „nicnierobienie” są w tych kręgach uznawane za marnowanie czasu. Dzieci z klasy robotniczej mają znacznie większą swobodę w podejmowaniu zabaw niekontrolowanych przez dorosłych, spędzają czas głównie z rówieśnikami, znacznie częściej się wałęsają. Zwyczajne, rutynowe praktyki społeczne (zabawa pod blokiem z rówieśnikami, uczęszczanie na zajęcia pozalekcyjne) są istotnym mechanizmem socjalizacyjnym zakorzenionym w strukturze społecznej, a zarazem ją odtwarzającym. Wyniki można uznać za oczywiste, ale pod tą oczywistością kryją się głębokie i potencjalnie trwałe zmiany w sposobach życia w mieście. Jeśli socjalizacja dzieci i nastolatków przebiega w klasowych enklawach, jest bardzo prawdopodobne, że w przyszłości, wraz z ich wchodzeniem w dorosłość, odczujemy tego konsekwencję w postaci pogłębienia społecznych dystansów międzyklasowych, to zaś będzie skutkowało nasilającymi się pęknięciami i podziałami na „lepsze” i „gorsze” przestrzenie miasta.


[7.] A. Lareau, Social Class and the Daily Lives of Children. A Study from the United States. „Childhood” 2000, no. 7(2), s. 155–171.