Organiczność

4 [55] 2016

15 | 04 | 2017

Fałda (II)

„Miejska wrażliwość” Lynna wydaje się, jak dotąd, określeniem najtrafniej tłumaczącym sens przełożenia teorii le pli na obszar architektury przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze wskazuje, że fałdowanie (pozostając przy tym terminie) ma sens jedynie w kontekstach miejskich, ponieważ dopiero wysoki stopień skomplikowania tego środowiska wymaga innej strategii niż tradycyjna kontekstualność. Po drugie określenie to wskazuje na kategorię wrażliwości, która trafnie ujmuje charakter relacji między architektem a materią architektury, włączając w nią miejsce jej powstawania, jak również w prosty sposób tłumaczy charakter afiliacji i „czułości” materii im poddanej.

Fałdowanie można też określić jako „miejską organiczność”. W tym wypadku organiczność odnosiłaby się do „organizmu miejskiego”, którego funkcjonowanie polega na logicznym współistnieniu różnych elementów złożonej, spójnej struktury.

Architektura, niezależnie od tego, jak mocno byłaby powiązana z nauką i filozofią, zawsze jest ostatecznie rozstrzygana i oceniana w oparciu o swoje autonomiczne cechy: materiały, formę, przestrzeń i użytkowość. Nauka zajmująca się morfologią, w tym filozofia, w geologii czy biologii, może być aplikowana do architektury jedynie jako inspiracja. Ostatecznie jednak formy biologiczne i geologiczne nie są analogiczne do form architektury, tak jak nie przystają do siebie logiki formotwórcze w biologii, geologii i w architekturze. Dlatego wydaje się, że odniesienia między nimi muszą pozostać dość swobodne i fragmentaryczne.

Nawiązując do prognoz o deleuzjańskim stuleciu, można uznać, że w dyskursie architektonicznym wyraża je stwierdzenie Kengo Kumy: „Architektura w  charakterze miejsca stanie się normą XXI wieku”17. W ten sposób architektura może realizować „ujednostkowienie wewnętrzne”, typowe dla fałdy: zachowując swój architektoniczny „gatunek”, nie zaprzeczając swojej logice konstrukcyjnej i użytkowej, a wykorzystując środowisko jako zasilający ją, wciąż negocjowany zasób zewnętrzny, który ma w tej negocjacji stać się elementem samej architektury.

Fałdowanie dostarcza argumentów, że odradzanie się architektury wciąż dokonuje się przez jej rozmaite odniesienia do świata natury (przyrody, biologii czy ciała). W momentach historycznego zamętu i dezorientacji uwagę przyciągają różne właściwości natury, które każda epoka odczytuje zgodnie ze swoją optyką i stanem wiedzy. Spektakularne są trzy takie momenty w historii: 1) okres załamania się baroku i szukanie odrodzenia architektury od okresu rewolucji społecznej, przemysłowej, politycznej i cywilizacyjnej mniej więcej na początku drugiej połowy XVIII wieku aż po afirmację natury w parku angielskim i w prostocie chaty wieśniaczej; 2) okres pod koniec XIX wieku, który zrodził secesję; 3) okres ostatniej dekady XX wieku, który przyniósł fałdowanie.

Wydaje się, że teoria le pli nie stanie się już podstawą odrębnego kierunku architektonicznego, jak miało to miejsce w latach 90. i na przełomie XX oraz XXI wieku. Mimo to fałdowanie jest obecne w projektowaniu architektury jako uniwersalna postawa architekta i logika formotwórcza przewijająca się w odrębnych estetycznie nurtach i realizacjach architektonicznych, podobnie jak przeciwstawne tendencje klasyczne oraz ekspresyjne, organiczne oraz formalne.

Nasuwa się więc pytanie, czy w ramach fałdowania, w związku z jego maksymalizowaniem obiektywnej logiki w procesie kształtowania projektu, może powstać dzieło sztuki? Obserwacja wskazuje na to, że tak, choć wydaje się to trudniejsze i, wbrew pozorom, mocniej zależne od postawy architekta. Pomimo obiektywizacji procesu fałdowania i wspomagania komputerowego wiele decyzji w tym procesie zależy od wrażliwości i wiedzy architekta (np. decyzje, kiedy zatrzymać oddziaływanie bodźca, by zostało ono jedynie afiliacją).

W porównaniu z estetycznymi systemami tworzenia architektury, opartymi na proporcjach i słowniku konkretnych form, fałdowanie daje architektowi o wiele większą swobodę. Można ją porównać do swobody penetrowania terenu pozbawionego dróg, zgodnie z intuicją i bezpośrednim doświadczeniem, w przeciwieństwie do ukierunkowanego penetrowania terenu po szlakach wyznaczonych przez reguły estetyczne. Penetrowanie terenu z perspektywy drogi bazuje na wzroku i oddala człowieka od wielozmysłowego doświadczenia całego ciała, od ryzyka i uruchamiania osobistej wrażliwości, a także od odczucia materialności terenu. Systemy estetyczne tworzą „drogi” w obszarze analizy szeroko rozumianego kontekstu projektu, natomiast system fałdowania zaleca jego maksymalne poznanie i doświadczanie oraz czułe reagowanie na jego materię. Fałdowanie prowadzi zatem raczej do powstawania architektury adaptującej się do uwarunkowań, nie szkodzącej, eliminując przypadki sztuczne, które nie są zdolne do podtrzymywania życia.


[17.] Kierunki. Nowa architektura w Japonii i Polsce, red. M. Poprawska, Kraków: Manggha, 2005, s. 149.