ilustracje: Joanna Sowula. Copyright © Małopolski Instytut Kultury.

Transformacja

3 [54] 2016

30 | 01 | 2017

Ćwierćwiecze pełzających zmian na lepsze (II)

BARIERY NIE DO PRZEJŚCIA?

W gospodarce rynkowej niemal wyłącznie to sektor prywatny dostarcza mieszkań na rynku. Niestety w Polsce podmioty prywatne nie stają na wysokości zadania, co wiąże się ze słabością powstałego zaledwie ćwierć wieku temu polskiego sektora prywatnego, który nadal jest jeszcze słaby kapitałowo, technologicznie oraz organizacyjnie. Napotyka też wiele barier, które utrudniają mu dostarczanie na rynek odpowiedniej liczby mieszkań o dobrym standardzie. Bariery te można podzielić na podażowe i popytowe. Wśród tych pierwszych dominują ograniczenia związane z dostępem do ziemi. Zaledwie 30 procent Polski ma plany zagospodarowania przestrzennego, a co roku dochodzi zaledwie 1 punkt procentowy. Deweloperzy zmuszeni są więc występować o warunki zabudowy. Tempo ich wydawania pozostawia wiele do życzenia – zaledwie kilkanaście procent spraw realizowanych jest w terminie, a najczęściej przeciąga się do około pół roku. To zresztą kolejny obszar, w którym polskie samorządy się nie wywiązują. Tymczasem odwlekanie w czasie inwestycji w opinii branży zwiększa koszty wykonania projektu, ponieważ konieczne jest pokrywanie w tym czasie kosztów stałych19. Poza tym budowanie bez planu zagospodarowania przestrzennego stawia pod znakiem zapytania atrakcyjność inwestycji – nie wiadomo, jakie obiekty staną wokół budowanych mieszkań. Ta niepewność często wstrzymuje podmioty prywatne od podjęcia danej inicjatywy.

Bariery popytowe wiążą się ze słabą siłą nabywczą Polaków oraz ich niską zdolnością kredytową, więc nawet jeśli podmioty prywatne zbudują wiele mieszkań wysokiej jakości w doskonałych lokalizacjach, to nie będą miały komu ich sprzedać. Polacy wciąż mizernie zarabiają w porównaniu do państw zachodu kontynentu. Średnia roczna płaca Polaka, licząc według parytetu siły nabywczej, to 18 tysięcy euro brutto, w czym wciąż nie dogoniliśmy nawet najsłabszych gospodarek „starej Unii”, takich jak Portugalia (21 tys. euro) czy Grecja (23 tys. euro), nie mówiąc o Niemczech (45 tys. euro)20. Poza tym w naszym kraju występuje ogromna niepewność zatrudnienia, co przejawia się ekspansją umów cywilno‑prawnych oraz umów o pracę na czas określony, zwanych łącznie umowami terminowymi. Aż 27 procent Polaków pracuje na takich umowach, co jest zdecydowanie najwyższym wynikiem w UE (średnia to 14 procent)21. Banki bardzo niechętnie udzielają kredytów osobom, które nie mają umów o pracę na czas nieokreślony, chyba że są w stanie wykazać wysokie dochody, a większość osób na umowach terminowych zarabia niewiele. Znaczna część naszego społeczeństwa nie ma więc szans na kredyt.


[19.] K. Płochocki, Deweloperzy chcą budować na planach miejscowych, http://www.gratka.pl/ mieszkam /artykul/deweloperzy‑chca‑budowac‑na‑planach‑miejscowych, 3705265,art,t,id,tm.html (dostęp: lipiec 2016).
[20.] Eurostat, Płace i koszty pracy, http://ec.europa.eu/ eurostat/statistics‑explained/ index.php/ Wages_and_labour_costs/pl (dostęp: lipiec 2016).
[21.] OECD, Temporary employment, https://data.oecd. org/emp/temporary‑employment. htm (dostęp: lipiec 2016).