Ilustracje: Anna Zabdyrska. Copyright © Małopolski Instytut Kultury.

Krajobraz

2 [49] 2015

06 | 07 | 2016

Codzienna Toskania i polityka oczyszczania krajobrazu (I)

 

Faszyzm podjął i utrzymał projekt nastawiony na stworzenie i umocnienie narodowej tożsamości, przekładając ją na systematyczny i wymagający zbiór interwencji dokonywanych w historycznych ośrodkach, co w wielu wypadkach doprowadziło do znacznego oczyszczenia lub „puryfikacji” ich krajobrazu miejskiego8. Stworzony w ten sposób mit został zamieniony w rzeczywistość poprzez konfrontację tej ostatniej z jej wyidealizowanym kontrobrazem. Przykładem tego rodzaju interwencji jest oczyszczenie kościoła San Lorenzo we Florencji w latach 1933–1938.

Poza kulturową – a w konsekwencji także architektoniczną – produkcją wyidealizowanych i oczyszczonych reprezentacji „toskańskich charakterów” rozumianych jako synonimy „włoskości”, począwszy od XIX wieku, przez cały okres faszystowski obowiązywał ustanowiony osobliwy sposób rozumienia krajobrazu wiejskiego jako symbolu uczciwego i autentycznego społeczeństwa – wolnego od wad i zepsucia cechujących ludzi żyjących w miastach. Ten symbolicznie obciążony sposób patrzenia na krajobraz stanowi jeden z filarów ideologii ziemiańskiej szlachty, dla której jednym z głównych zmartwień była konieczność ochrony swojego nibyfeudalnego status quo przed czynnikami ryzyka związanego z niestabilnością społeczną, takimi jak industrializacja i urbanizacja. „Dobry krajobraz” stał się synonimem „dobrego społeczeństwa”, podczas gdy „dzierżawca” i „chłop” zostali sztucznie połączeni z ideałami surowości, moralnej prawości i lojalności względem tradycji – w o wiele większym stopniu niż z bardziej rzeczywistymi uwarunkowaniami, takimi jak bieda czy wyzysk.

Taka wypaczona i zideologizowana apoteoza warunków życia chłopów wiąże się z analogiczną, równie sztuczną, celebracją wiejskiej architektury, której nieunikniona chybotliwość i ubóstwo – ówczesne domy wiejskie często były prawdziwymi ruderami – raz jeszcze zostały powiązane z cnotliwą surowością i racjonalnością, a czasem nawet klasyczną harmonią i formą. Tego rodzaju przedstawienia, czy to literackie, malarskie (jak na freskach i płótnach Ottona Rosaria), czy fotograficzne, systematycznie usuwały z pola widzenia zarówno życie codzienne, jak i nieformalne użycie przestrzeni, którego ta nieszczęsna grupa społeczna musiała dokonywać w swojej niestrudzonej walce o przetrwanie.

W okresie powojennym mit Toskanii był tak mocno zakorzeniony w kulturze, a także akceptowany i podzielany przez społeczeństwo, że zmianie klasy rządzącej, do której doszło w wyniku upadku faszyzmu, nie towarzyszyła żadna próba krytycznej interpretacji tego mitu. Chociaż jego ideologiczne uzasadnienie uległo zmianie, polityka przestrzennego oczyszczania została skonsolidowana do tego stopnia, że do dziś stanowi jeden z wyróżniających aspektów zarządzania tym regionem w kontekście Włoch i całej Europy.

toskania3

OCZYSZCZANIE KRAJOBRAZU W POWOJENNEJ TOSKANII

W ramach praktykowanej w Toskanii urbanistycznej i regionalnej polityki nadal z góry zakłada się zgodność pomiędzy pięknem krajobrazu i dobrocią zamieszkującego go społeczeństwa. Związek ten znajduje się w samym sercu publicznych decyzji, które mają poważne konsekwencje społeczne. Dzięki wszechogarniającemu charakterowi tego rodzaju strukturyzacji dyskursu na temat Toskanii – w dyskusjach akademickich, mediach i w ośrodkach decyzyjnych – polityki te postrzega się jako „naturalne” bez wystarczającej problematyzacji i oceny. Ten sposób ujmowania dyskursu toskańskiego tworzy manichejski podział między tymi częściami regionu, które lepiej wpisują się w wyidealizowany i oczyszczony obraz, oraz tymi, które od niego odbiegają.

Interesująca okazuje się geografia wytwarzana przez ten podział między utopijną i dystopijną Toskanią. Zależy ona w historycznie ugruntowany sposób od wartościowania terytorium według jego usytuowania na równinie lub wzgórzach. Wartościowanie to zyskało poetycki wyraz w powieści Alda Palazzeschiego Siostry Materassi (Le sorelle Materassi) z 1934 roku, w której opisując okolice Florencji, stwierdził, że „jeżeli w tym krajobrazie wzgórza zajmują pozycję damy – i prawie zawsze jest ona prawdziwą damą, księżniczką – wówczas równina odgrywa rolę służącego, pokojówki lub służebnicy”9. Cóż – w regionalnych politykach równina okazuje się tożsama z dystopijną Toskanią, podczas gdy wzgórza są jej utopijnym przeciwieństwem.

Naturalnie jest to także opozycja pomiędzy nowym i starym, między terytorium przeszłości i współczesnymi przekształceniami. Dlatego też wzgórze stało się miejscem całkowitej ochrony, równina zaś – niewygodną rzeczywistością. By ująć to w kategoriach polityk urbanistycznych: ten ostry podział został urzeczywistniony dzięki wdrożeniu planu zagospodarowania Florencji w połowie lat 60., kiedy to zakazano wznoszenia jakichkolwiek nowych budowli na wzgórzach, a miasto mogło się rozwijać jedynie w kierunku północno-zachodniej równiny. To „żmudne ratowanie Florencji”10 było kontynuacją stanowisk wyrażonych dekadę wcześniej w celu wypracowania rozwiązań organizujących i hamujących gwałtowny rozrost miasta. Dla przykładu, Alfredo Barbacci zaproponował wybudowanie nowego miasta na równinie Arno na zachód od Florencji, „w celu stworzenia tam wygodnych osiedli dla robotników, zamiast rozsiewania ich po wzgórzach”11. Tutaj rozróżnienie równina–wzgórza w wyraźny sposób wymusza realizację programu określonej geografii społecznej.


[8.] Por. M. Lasansky, dz. cyt. oraz tegoż, Urban Editing, Historic Preservation, and Political Rhetoric: The Fascist Redesign of San Gimignano, „Journal of the Society of Architectural Historians” 2004, vol. 63 (3), s. 320–353.
[9.] A. Palazzeschi, The Sisters Materassi, transl. A. Davidson, New York: Doubleday, 1953, s. 506; cyt. za: S. Ross, Tuscan Spaces: Literary Constructions of Place, Toronto: University of Toronto Press, 2010, s. 48.
[10.] Por. E. Detti, Il faticoso salvataggio di Firenze, „Urbanistica” 1963, no. 39, s. 76–86.
[11.] A. Barbacci, Ampliamento di Firenze e tutela dell’ambiente urbano e collinare, „Urbanistica” 1956, no. 20, s. 89–95.

Czytaj dalej – Codzienna Toskania i polityka oczyszczania krajobrazu (II)