Fot. Tomasz03/Wikimedia Commons CC BY‑SA 3.0 Fot. Odder/Wikimedia Commons CC BY‑SA 2.5 Fot. F. Springer

Transformacja

3 [54] 2016

30 | 01 | 2017

Architektura wyparta (I)

Otchłań kryzysu, który dopadł Polskę w latach 80. XX wieku, wydawała się nie mieć dna. Najpierw doszło do załamania handlu, wprowadzono kartki na żywność. Później było tylko gorzej: strajki, faktyczne bankructwo państwa oraz stan wojenny. W obliczu niemożliwej do ukrycia katastrofy państwo zaczęło oddawać coraz więcej miejsca prywatnej inicjatywie. Na gospodarczych gruzach uspołecznionej i centralnie zarządzanej gospodarki zaczęto przeprowadzać ekonomiczne eksperymenty. Przejście do systemu kapitalistycznego zapoczątkowały głębokie reformy końca lat 80. przeprowadzone przez ostatnie ekipy rządowe PRL, które przyniosły uwolnienie cen i wywołały hiperinflację. Z tego chaosu wyłoniła się demokratyczna i wolnorynkowa III Rzeczpospolita.

Tektoniczne tąpnięcie przełomu lat 80. i 90. odcisnęło głęboki ślad w życiu polskiego społeczeństwa, kształtując od nowa jego zbiorową tożsamość, oczekiwania wobec państwa, stosunek do politycznego i gospodarczego otoczenia oraz stosunki międzyludzkie. Wyraźnym śladem przełomu jest architektura, która przeszła wówczas szczególną przemianę o wielotorowej i wieloznacznej naturze. Zmianie uległy zasady gry w projektowanie, technologie i materiały, sposób organizacji pracy oraz, przede wszystkim, potrzeby i oczekiwania, zarówno samych architektów, jak i klientów. Dzieje tej transformacji zazwyczaj są przedstawiane w klimacie opowieści o przemarszu przez Morze Czerwone, a dyskusja wokół niej najczęściej ogniskuje się wokół kwestii estetycznych. W ramach tego dyskursu transformacja to przede wszystkim czas triumfu pierwszej fazy postmodernizmu, kolorowych, klasycyzujących projektów przygotowywanych przez zdeterminowanych i łaknących indywidualnego sukcesu architektów, których podstawowym celem było odcięcie się od szarego, modernistycznego krajobrazu PRL‑owskich blokowisk. Błędy, pomyłki, potknięcia, nieudane projekty, które oszpeciły wówczas być może na trwałe polskie miasta przypominane są w tej dyskusji niechętnie, traktowane niczym młodzieńczy trądzik poprzedzający proces dorastania polskiej architektury do prawdziwych osiągnięć, tych na miarę europejskich laurów.

Rzeczywistość okresu przełomu, którą tak chętnie zakotwiczamy w wyobraźni jako determinującą do heroicznych wyzwań, widziana z pewnej perspektywy często odsłania swoje zupełnie odmienne, prozaiczne lub nieprzyjemne oblicze. Podobnie jest z polską architekturą tego okresu, która często musiała odpowiadać przede wszystkim na potrzeby i wyzwania codzienności. Co więcej, jej twórcy zmuszeni byli sięgać do bardzo prostych rozwiązań konstrukcyjnych i materiałowych, które sytuowały ich osiągnięcia w kategorii erzacu i symulakrum. Te zjawiska można przedstawić na kilka różnych sposobów, często będą one szły w poprzek oficjalnej narracji. Co być może zaskakujące dla wielu, ta poboczna opowieść okazuje się również niepozbawiona heroizmu, ambicji i gotowości do mierzenia się z dynamicznymi przemianami rzeczywistości, ale także narodowymi mitami oraz kliszami tożsamościowymi. Odkrywanie tego, co zostało wyrzucone z historii architektury polskiej ostatniego ćwierćwiecza, może fascynować i dostarczać emocji.

ZESPÓŁ REPREZENTACYJNY

W 2006 roku redakcja najważniejszego współczesnego polskiego pisma architektonicznego „Architektura‑Murator” przygotowała we współpracy z Ministerstwem Spraw Zagranicznych wystawę zatytułowaną Polska. Ikony architektury (kuratorka: Ewa P. Porębska). W jej ramach zaprezentowano wybór dwudziestu najciekawszych, zdaniem organizatorów, realizacji, które powstały w Polsce lub zostały zaprojektowane przez polskich architektów po 1989 roku. Była to jedna z pierwszych wystaw poświęconych polskiej architekturze współczesnej, a jej celem stało się wyłuskanie tego, co estetycznie ważne i intrygujące. Wybór pokazywał aktywność trzech pokoleń twórców. Wystawa prezentowała dokonania klasyka polskiego powojennego malarstwa Jerzego Nowosielskiego, współautora ukończonej w 1997 roku Cerkwi Narodzenia Najświętszej Bogarodzicy w Białym Borze, oraz nestora śląskiej architektury Stanisława Niemczyka, a także projekty obiecujących młodych architektów z pierwszymi sukcesami na koncie: Roberta Koniecznego czy Tomasza Koniora. Stanowiła jednocześnie przegląd prawie wszystkich najważniejszych obszarów rozwoju polskiej architektury okresu transformacji. Poszukiwaniem tego, co najlepsze w polskiej architekturze po 1989 roku, zajmowały się także kolejne prezentacje: przygotowana przez Centrum Architektury i pokazana w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie w 2013 roku wystawa Na przykład. Nowy dom polski (kuratorki: Agnieszka Rasmus‑Zgorzelska, Aleksandra Stępnikowska) czy otwarta rok później, również w MSN, wystawa kolekcji makiet miesięcznika „Architektura‑Murator” (kuratorzy: Ewa P. Porębska, Tomasz Fudala).

Podobnych prezentacji było jeszcze kilka. Wszystkie dążyły do premiowania oryginalności zrealizowanych form architektonicznych, opowiadając o próbach podejmowanych przez polskich architektów formalnego i technologicznego dogonienia tego, co działo i dzieje się na wciąż silnie mitologizowanym Zachodzie, jak i o poszukiwaniu własnych wzorów, które mogłyby inspirować innych, niekoniecznie rodzimych projektantów. Prezentacja Polska. Ikony architektury miała miejsce niedługo po wejściu Polski do Unii Europejskiej i zbiegła się w czasie z kolejnymi ważnymi zmianami dotykającymi polskiej architektury. W pewien sposób stanowiła ona wyjątkowy zapis i najważniejsze podsumowanie oficjalnej narracji o osiągnięciach polskich architektów czasów transformacji. Jednak dla pełnego zrozumienia zjawisk i problemów równie ważne jest to, co jest częścią tej chlubnej opowieści, jak i to, co zostało z niej wykluczone.